Spotkanie
Wyjazdy rekolekcyjne to jednak przede wszystkim relacje, jakie powstają pomiędzy ludźmi. Do ośrodków rekolekcyjnych – w wypadku oaz rodzin – zjeżdżają małżeństwa z całego kraju. Od kilku lat dołączają do nich także osoby, które wyemigrowały za pracą do innych krajów. Rekolekcje mają zawsze ściśle określony plan: po pobudce ok. 7 rano dzień zaczyna wspólna jutrznia. Później jest wspólne śniadanie, spotkanie w grupach, Eucharystia oraz obiad. Następnie rodziny mają kilka godzin czasu wolnego. Dzień kończą konferencje tematyczne, kolacja oraz tzw. pogodny wieczór, kiedy „zabawom nie ma końca”.W trakcie rekolekcji tematycznych często organizowane są szczególne nabożeństwa jak np. wspólna modlitwa małżonków przed Najświętszym Sakramentem. Jest to zawsze niezwykły dialog z tym, który złączył małżonków. Podobne modlitwy przybierają także inną postać. Czasem jest to wspólne czuwanie, w trakcie którego, po kolei mąż z żoną, dziękują sobie wzajemnie za każdą chwilę wspólnego życia, a nierzadko proszą o przebaczenie. Zdarzają się również propozycje takie jak modlitwa „przy szacie”. Nabożeństwo to odwołuje się do ewangelicznego obrazu, w którym chora kobieta chciała chwycić się choć na chwilę Chrystusowego płaszcza. Małżonkowie podchodzą do ołtarza, na którym znajduje się monstrancja. Pod nią ułożony jest długi materiał, którego chwytają się po kolei uczestnicy podobnych spotkań.
Miłość
Piękno rekolekcji oazowych to nie tylko głębia treści, ale również szczególna w czasach dzisiejszych forma spotkania. Patrząc na oferty biur podróży dostrzec można promowanie indywidualnego podejścia do urlopu. Odpoczynek jest dopasowany do konkretnych potrzeb klienta. Z rekolekcjami jest zupełnie inaczej. W trakcie ich trwania można spotkać się ze szczególną okazją do służby drugiej osobie. Może nią być, spotykane nadal, wspólne obieranie ziemniaków lub mycie naczyń, sprzątanie ośrodka rekolekcyjnego czy też przygotowanie liturgii danego dnia. Działania te powodują jednak, że pomiędzy uczestnikami rekolekcji już po 2-3 dniach nawiązuje się, jak mówił Jan Paweł II, „komunia osób”. Oazowicze, choć często znają się tylko z imienia i nie pytają o nazwiska, podejmują tematy, które w zwyczajnym życiu najczęściej pojawiają się po wielu miesiącach znajomości. Rekolekcje bowiem to czas, w którym na wspólnej modlitwie, posiłku, pracy oraz wypoczynku, poszczególne osoby mogą zdjąć wszelkie maski. Nie muszą nikogo udawać, jak to się nierzadko zdarza w pracy czy w stosunkach towarzyskich.Ogłaszane w kolejnych latach statystyki często ukazują polski Kościół jako miejsce, w którym coraz mniej jest powołań kapłańskich oraz osób przystępujących w niedzielę do Komunii Świętej. Niesłabnąca popularność oaz daje prawo do zwrócenia uwagi, że wiosną Kościoła są nie tylko ludzie młodzi, ale także całe rodziny. Na oazowych wyjazdach dostrzec można pary, które trzydzieści lat po ślubie, idąc na obiad, trzymają się za ręce. Spotkać można ludzi, którzy wręcz prześcigają się, by pomóc drugiej osobie. Ujrzeć można ojców, którzy mają czas dla rodziny, którzy grają z dziećmi w piłkę, mówią o uczuciach i czasem ze wzruszenia nie kryją łez.
Błażej Kmieciak |