28 stycznia
piątek
Walerego, Radomira, Tomasza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kard. Semeraro: bł. Maria Lorenza Longo zawsze pozostawiała ostatnie słowo Bogu

Ocena: 4.8
495

Dzisiaj w katedrze w Neapolu odbyła się beatyfikacja Marii Lorenzy Longo, której przewodniczył prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kard. Marcello Semeraro. W homilii przedstawił duchowy portret nowej błogosławionej, nawiązując do ewangelicznego zalecenia: „błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je”. Maria Lorenza Longo harmonijnie łączyła kontemplację i działanie, jej wiara korespondowała z życiem – powiedział hierarcha.

Fot. ofmcap.org

Żyjąca w XVI wieku bł. Maria Lorenza Longo była żoną, matką, konsekrowaną świecką, a po śmierci męża mniszką kontemplacyjną. We wszystkich tych „stanach” swojego życia zawsze wsłuchiwała się w głos Boga, który powoływał ją do bycia „nosicielką Chrystusa”. W miarę rozwoju swojego życia, pozwalała się prowadzić łasce, aby zrozumieć nie tylko to, co miała zrobić, ale także to, w jaki sposób mogła zrealizować Boży plan w swoim życiu. Purpurat podkreślił, że w życiu nie chodzi o legalistyczne przestrzeganie przykazań, ale pełną miłości troskę, chęć zrozumienia, zobowiązanie do pełnego przylgnięcia do Pana.

Kard. Semeraro przytoczył słowa papieża Franciszka, komentującego słowa Jezusa «moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wprowadzają je w czyn»: „jesteśmy matkami, gdy nosimy Go w naszych sercach i ciałach przez miłość oraz czyste i szczere sumienie, a także wprowadzamy w życie przez świętą działalność, która powinna świecić przykładem dla innych” – napisał Ojciec Święty.

Papież Franciszek powiedział kiedyś, że kiedy przeżywa się sytuacje żałoby, rozpaczy, ciemności i nienawiści, to bycie nosicielem Jezusa w świecie można rozpoznać «z wielu małych szczegółów: ze światła, które chrześcijanin zachowuje w swoich oczach, z podskórnego nurtu pogody ducha, który nie zostaje naruszony nawet w najbardziej skomplikowanych dniach, z pragnienia, by zacząć kochać na nowo, nawet gdy doświadczyło się wielu rozczarowań». Tak świadczyła o działaniu Boga Maria Lorenza Longo.

– powiedział kard. Semeraro

Życie Marii Longo było naznaczone cierpieniem, ale było pełne kontemplacji i działania zarazem. Jako troskliwa żona i matka, towarzyszyła mężowi i wspierała go w obowiązkach, gdy ten, mimo choroby, wyjechał do Neapolu jako członek Rady Przybocznej Wicekrólestwa. Po śmierci męża, nie straciła wiary w Boga i przyjęła to bolesne wydarzenie z mocnym i pogodnym duchem, oddając się na służbę miłosierdzia. Założyła Szpital Nieuleczalnie Chorych, aby pomagać najmniejszym z najmniejszych i uczyniła z niego nie tylko miejsce opieki, ale także miejsce rozwoju chrześcijańskiego, towarzysząc ludziom z marginesu społecznego. Następnie wybrała życie kontemplacyjne dla siebie i innych sióstr, które stały się naśladowczyniami św. Franciszka i Klary. Dziś w ponad 150 klasztorach żyje ponad 2 tys. klarysek kapucynek. To ludzie, którzy swoim życiem i misją „naśladują Chrystusa w modlitwie na górze, świadczą o panowaniu Boga nad historią, antycypują przyszłą chwałę” (Jan Paweł II, adhortacja apostolska Vita consecrata).

Maria Lorenza Longo, z harmonijnym połączeniem w życiu kontemplacji i działania, z intymną spójnością między wiarą i życiem, zawsze pozostawiała ostatnie słowo Bogu. Prawdziwą miarą wiary jest miłość i to właśnie poprzez uczynki można sprawdzić zarówno żywotność wiary, jak i prawdziwość słuchania Słowa Pańskiego.

– zakończył hierarcha. 

***

Maria Laurencja (María Llorença) Requenses Llong (po włosku: Maria Lorenza Longo) urodziła się około 1463 roku w Léridzie (Lleida), należącej wówczas do Aragonii, w szlacheckiej rodzinie katalońskiej. W młodym wieku wyszła za Joana Llonga – wysokiego urzędnika królewskiego, bardzo cenionego przez króla hiszpańskiego Ferdynanda Katolickiego. Małżonkowie mieli troje dzieci, o których jednak nic nie wiemy. Pewnego razu kobietę ukąsiła żmija, która wprawdzie nie pozbawiła jej życia, ale spowodowała ciężki paraliż rąk i nóg (według innych źródeł próbowała ja otruć jedna z jej służących). Nie przeszkodziło jej to jednak prowadzić aktywnej działalności publicznej u boku swego męża. Towarzyszyła mu m.in. w 1506 roku w podróży do Neapolu, dokąd wysłał go król jako swego przedstawiciela.

Po śmierci męża w 1510 roku udała się z pielgrzymką do Loreto, gdzie nagle odzyskała pełnię sił. Uznała to za cud i znak od Boga, aby całkowicie Mu się poświęcić. Jeszcze przed opuszczeniem tego sanktuarium przywdziała habit tercjarki franciszkański i postanowiła rozpocząć nowy etap w swoim życiu.

Po powrocie do Neapolu początkowo pracowała jako wychowawczyni i guwernantka dzieci na dworze księżny Avellino, poświęcając się jednocześnie dziełom miłosierdzia i uregulowawszy wszystkie sprawy rodzinne. Włączyła się też w posługiwanie chorym w szpitalu św. Mikołaja przy Castel Nuovo i właśnie to jej zaangażowanie, a zwłaszcza rosnąca liczba pacjentów podsunęły jej myśl o założeniu oddzielnej placówki. Przy pomocy swych przyjaciół, w tym także niektórych członków władz miasta w 1519 rozpoczęła budowę nowego szpitala – pw. Matki Bożej Ludu dla nieuleczalnie chorych, który został otwarty 23 marca 1522 roku. Dzięki wsparciu ze strony ówczesnego biskupa Chieti – Gian Pietro Carafy (późniejszego Pawła IV) kolejni papieże Leon X i Hadrian VI nadali mu szereg przywilejów. Założycielka przez 10 lat kierowała tym szpitalem.

W 1533 roku do Neapolu przybyli teatyni – członkowie nowo powstałego zakonu, którego założyciel św. Kajetan z Thieny (1480-1547) został kierownikiem duchowym Marii Longo. Pod jego wpływem zrzekła się ona dyrekcji placówki i postanowiła spędzić resztę życia w zakonie kontemplacyjnym. 19 lutego 1535 roku Paweł III wydał bullę „Debitum Pastoralis Officii”, zezwalającą tercjarce na założenie nowej wspólnoty zakonnej pod nazwą „Siostry Trzeciego Zakonu św. Franciszka według Reguły św. Klary pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny z Jerozolimy”. Jego kapelanami zostali teatyni. W rok później, 30 kwietnia 1536 papież ogłosił nową bullę, ustalającą liczbę mniszek na 33 dla uczczenia długości ziemskiego życia Pana Jezusa, stąd do klasztoru szybko przylgnęła potoczna nazwa „Trentatré” (33 po włosku).

W 1538 roku siostry przeniosły się do nowej siedziby przy kościele Matki Bożej od Stajenki (Santa Maria della Stalletta), który stał się oficjalnie pierwszym klasztorem tej wspólnoty. Opiekę duszpasterską i kierownictwo duchowe nad siostrami przejęli kapucyni. Więź mniszek z tą gałęzią zakonu franciszkańskiego potwierdził Paweł III bullą z 10 grudnia 1538 roku. Po tych decyzjach, a zwłaszcza po zrewidowaniu statutów zakonu przez kapucynów na początku XVII w. siostry są nazywane mniszkami kapucynkami I reguły św. Klary (potocznie klaryskami kapucynkami).

W innych placówkach nowej wspólnoty, oddanych zakonnicom przez księżnę Marię Ajerbi z Termoli, przyjmowano m.in. prostytutki, które w szpitalach, związanych z zakonem, były leczone z chorób wenerycznych, a często też odzyskiwały wiarę i wracały do społeczeństwa. W tej sytuacji Penitencjaria Apostolska wydała w 1537 roku dekret zezwalający na otwarcie nowego klasztoru „Skruszonych”, którym kierowała osobiście wspomniana księżna Maria.

Sama założycielka Maria Laurencja Longo uległa w tym czasie poważnemu wypadkowi i w 1539 roku ustąpiła ze stanowiska opatki (przełożonej generalnej), które sprawowała od początku istnienia nowego zakonu. Nie odzyskała już pełni zdrowia i zmarła w opinii świętości w Neapolu 21 grudnia tegoż roku (niektóre źródła podają rok 1543).

Mimo tej sławy proces beatyfikacyjny matki Marii Laurencji rozpoczął się dopiero w 1880 i trwał z licznymi przerwami do 1907 roku. Potem znów nastąpiła długa przerwa, po czym proces wznowiono w 2004 roku i ostatecznie 27 października 2020 roku Franciszek podpisał dekret uznający cud za wstawiennictwem sługi Bożej i zezwalający na jej beatyfikację.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 stycznia

Piątek, III Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Tomasza z Akwinu, prezbitera i doktora Kościoła
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 4,26-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter