22 kwietnia
czwartek
Kai, Leonii, Sotera
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Gdańsk pamięta

Ocena: 0
519

Biskup gdański Edmund Nowicki był niezwykle zasłużony dla rozwoju Kościoła katolickiego na ziemiach zachodnich po II wojnie światowej. Mija właśnie 50. rocznica jego śmierci.

fot. archiwum

To jemu właśnie, działając na mocy uprawnień papieskich, kard. August Hlond 15 sierpnia 1945 r. powierzył zarząd Administracji Apostolskiej Kamieńska, Lubuska i Prałatury Pilskiej. W jej skład wchodziły parafie z części diecezji berlińskiej, archidiecezji wrocławskiej oraz prałatury w Pile. Był to największy wówczas terytorialnie w Polsce (a nawet w Europie) Kościół lokalny, rozciągający się na obszarze 44 836 kilometrów kwadratowych.

Prymas Hlond dobrze znał pochodzącego z Trzemeszna w archidiecezji gnieźnieńskiej duchownego. Edmund Nowicki był księdzem od 1924 r., po doktoracie z prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Jeszcze przed wybuchem wojny pracował w Kurii Arcybiskupiej i Sądzie Metropolitalnym w Poznaniu. Był szkolnym prefektem, angażował się w duszpasterstwo akademickie, wchodził w skład Rady Nadzorczej Księgarni św. Wojciecha.

Zaledwie miesiąc po wybuchu wojny został aresztowany przez gestapo. Przeszedł przez obozy koncentracyjne w Dachau i Mauthausen-Gusen. Po uwolnieniu wrócił do Poznania, gdzie po wojnie – do nominacji na administratora apostolskiego – był kanclerzem miejscowej kurii.

1 września 1945 r. oficjalnie objął swoją funkcję i zdecydował, że jego siedzibą będzie Gorzów Wielkopolski. Wszystko rozpoczynał od początku. Tworzył od podstaw kurię biskupią – na której czele stanął ks. Jan Zaręba, późniejszy biskup włocławski – wyższe seminarium duchowne, trzy niższe seminaria: w Gorzowie, Słupsku i Wschowie, diecezjalną Caritas, odbudowywał zniszczone kościoły, utworzył „Tygodnik Katolicki”. Erygował wiele nowych parafii. Na podległym jego jurysdykcji terenie liczba świątyń katolickich zwiększyła się w stosunku do czasów przedwojennych z 243 do 1500.

Borykał się z wieloma problemami, z których najbardziej dotkliwy był brak duchowieństwa. Większość księży pochodzenia niemieckiego wyjechała, a kiedy obejmował władzę na tak ogromnym obszarze, miał do dyspozycji 60 księży diecezjalnych i 68 zakonnych. Na apel Episkopatu Polski skierowany do księży, aby rozpoczęli pracę na tym terenie, odpowiedziało 130 kapłanów.

Nie mając sakry biskupiej, mimo że był rządcą diecezji, nie mógł wyświęcać nowych księży. Dla jego administratury apostolskiej posługę tę pełnili biskupi z Gniezna i Poznania.

W styczniu 1951 r. został – podobnie jak inni administratorzy apostolscy – usunięty przez władze komunistyczne. Narzuciły one własnego kandydata, ks. Tadeusza Załuczkowskiego, którego prymas Stefan Wyszyński – chcąc uniknąć schizmy – zatwierdził jako swojego wikariusza generalnego. Ks. Nowicki uniknął internowania, gdy najpierw znalazł schronienie w jednym z klasztorów żeńskich, a następnie arcybiskup poznański Walenty Dymek ustanowił go kanonikiem Kapituły Metropolitalnej Poznańskiej.

Jeszcze w 1951 r. papież Pius XII mianował go biskupem koadiutorem diecezji gdańskiej. Jej ówczesny formalnie ciągle ordynariusz bp Karol Maria Splett przebywał w więzieniu. Przez trzy lata ks. Nowicki czekał na sakrę biskupią. Ostatecznie przyjął ją potajemnie 26 września 1954 r. w kaplicy arcybiskupów poznańskich. Razem z nim wyświęcono wtedy także ks. Teodora Benscha, który miał być biskupem w Gorzowie. Głównym konsekratorem był abp Dymek, a współkonsekratorami – biskupi pomocniczy Franciszek Jedwabski z Poznania i Lucjan Bernacki z Gniezna. Za dewizę biskupią przyjął słowa: „Ostatecznym prawem Chrystus”. Świadek tamtej uroczystości, abp Marian Przykucki wspominał po latach, że tajne święcenia biskupie były koniecznością. Prymas Wyszyński był już internowany, jego sekretarz bp Antoni Baraniak siedział w więzieniu, a władze państwowe kwestionowały samo istnienie tymczasowych struktur kościelnych w tej części Polski. Biskupi, którzy zostali na wolności, mieli obawy, że i oni mogą zostać aresztowani. Wtedy na wolności pozostaliby tylko biskupi wyświęceni z zachowaniem dyskrecji.

Po uwolnieniu bp. Spletta i jego wyjeździe z Polski do Niemiec, podczas tzw. odwilży po objęciu władzy przez Władysława Gomułkę, bp Nowicki mógł objąć diecezję gdańską jako administrator apostolski, a po śmierci bp. Spletta (1964) jako trzeci w dziejach diecezji ordynariusz. Pracy miał wiele, przede wszystkim próbował odzyskiwać kościoły, które na tzw. ziemiach odzyskanych władze traktowały jak własność państwa, oraz uzyskać zgody na remonty i odbudowę zniszczonych podczas wojny świątyń. Krótko po odwilży niemal całkowicie została zablokowana możliwość budowy nowych kościołów. W 1957 r. rozpoczęło działalność Gdańskie Seminarium Duchowne w Oliwie. Organizował niemal od podstaw wszystkie inne najważniejsze instytucje diecezjalne. W 1958 r. otrzymał do pomocy biskupa pomocniczego Lecha Kaczmarka, późniejszego jego następcę.

Zmarł 10 marca 1971 r. w jednym ze stołecznych szpitali wskutek komplikacji pooperacyjnych. Pochowany jest w katedrze oliwskiej.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Sekretarz redakcji tygodnika "Idziemy"

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 kwietnia

Czwartek, III Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
«Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 6, 44-51
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter