21 sierpnia
poniedziałek
Joanny, Kazimiery, Piusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Z węgierskiej perspektywy

Ocena: 0
63

Na mniej niż dziesięć miesięcy przed węgierskimi wyborami sondaże dają koalicji Fidesz-KDNP ponad 50 proc. poparcia (czasem nawet 54 proc.). Socjaliści, czyli postkomuniści, zdobywają około 15 proc., a mocno prawicowy Jobbik – 18-20 proc. Taki wynik oznacza, że partia Viktora Orbana znów może zdobyć ponad dwie trzecie miejsc w parlamencie.

Jak to się robi? Rzecznik węgierskiego rządu Zoltan Kovacs odpowiada: „Najważniejsze, naprawdę najważniejsze, jest przekonanie, że to, co robisz, jest słuszne, że idziesz dobrą drogą. Jeśli masz to przekonanie w sobie, wygrasz. Jeśli pod wpływem presji sam zwątpisz – przegrasz”. Zdaniem Kovacsa to najważniejsza lekcja z ostatnich siedmiu lat rządów Fideszu. Równie ważne jest „jasne i precyzyjne wyznaczanie celów, a także nazywanie ich”. Bo wyborcy muszą wiedzieć, o co walczą politycy, co chcą osiągnąć i co chcą w kraju zmienić.

Punkt drugi to jedność polityczna obozu rządzącego, który działając pod silnym ostrzałem, „tylko wspólnie może wygrywać, osiągać swoje cele”.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 33 (619), 13 sierpnia 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 23 sierpnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły