22 maja
wtorek
Heleny, Wieslawy, Ryty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Święty Józefie, strzeż Polski

Ocena: 4.8
1817

„Bogu dzięki, że mamy odpowiedzialnego prezydenta, premiera i odpowiedzialnych Polaków w rządzie. Polacy wiele przeszli i (…) nie pozwolą fałszować historii. (…) W imię tych, którzy tutaj po wojnie z obozu koncentracyjnego z Dachau przybyli na kolanach dziękować św. Józefowi, wypowiadam te słowa z jednej strony wdzięczności wobec odważnych Polaków, a z drugiej strony upomnienia się o prawdę historyczną” – stwierdził biskup kaliski Edward Janiak w sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. W obliczu perfidnych ataków z zewnątrz oraz zaprzaństwa i skundlenia różnych środowisk wewnątrz takie słowa z ust katolickiego hierarchy są dziś bardzo potrzebne.

W Kaliszu, w latach 1983-1985, byłem w nowicjacie jezuitów i pamiętam coroczne zjazdy księży, byłych więźniów niemieckiego obozu KL Dachau. Stawiano wtedy obok sanktuarium św. Józefa duży ołtarz polowy. Jezuiccy nowicjusze pomagali w przygotowaniu liturgii, a potem służyli do stołu, gdyż część gości spożywała obiad w domu zakonnym jezuitów. Był to dość ponury okres po stanie wojennym, którego tragicznym symbolem stała się męczeńska śmierć ks. Jerzego Popiełuszki, zamordowanego przez SB. Ale wtedy nawet przez myśl mi nie przeszło, że nadejdą czasy, kiedy państwo polskie i Polacy będą oskarżani o współodpowiedzialność za okropieństwa wojny, w tym za Holokaust. Przecież naród polski, w tym Kościół katolicki, od początku do końca był ofiarą niemieckiego nazizmu. Samych księży diecezjalnych i kleryków (nie licząc zakonnych) zginęło ponad 1,9 tys., co stanowi prawie 20 proc. wszystkich duchownych diecezjalnych w tamtym czasie.

Dlaczego właśnie kaliskie sanktuarium św. Józefa wybrano na zjazdy księży, którzy przeżyli Dachau? Otóż pod koniec wojny więźniowie obozu obawiali się, że czeka ich zagłada. Ich przeczucie było słuszne, bo jak się potem okazało, istniał tajny rozkaz Himmlera mający doprowadzić do zrównania obozu z ziemią, wraz z obecnymi tam ludźmi. 22 kwietnia 1945 r. około 800 więźniów, duchownych i świeckich, odmówiło akt oddania się w opiekę św. Józefa w duchowej łączności z kaliskim sanktuarium. Prosili o cud. I rzeczywiście cud się wydarzył. Cztery godziny przed planowaną zagładą obozu został on zdobyty przez żołnierzy alianckich. Owego dnia w obozie było 856 kapłanów. Ci, którzy przeżyli, przybyli po raz pierwszy w dziękczynnej pielgrzymce do sanktuarium św. Józefa w Kaliszu w roku 1948.

Nowelizacja ustawy o IPN, która wywołała tak histeryczne reakcje niektórych środowisk żydowskich, przewiduje m.in., że każdy, kto publicznie i wbrew faktom przypisuje polskiemu narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialność lub współodpowiedzialność za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę Niemiecką, będzie podlegał karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech. Ta nowelizacja przeciwstawia się zakłamywaniu dziejów II wojny światowej i służy elementarnej prawdzie. Nie istniała żadna organizacja, który by przyłożyła rękę do eksterminacji Żydów, a która działałaby w imieniu państwa lub narodu polskiego. Wręcz przeciwnie, Polskie Państwo Podziemne karało zdrajców, kolaborantów, szmalcowników. Co więcej, próbowało zainteresować losem Żydów w okupowanej Polsce Zachód i Stany Zjednoczone. Ale te nic nie zrobiły, by pośpieszyć mordowanym przez niemieckich okupantów Żydom na ratunek.

Nikt nie przeczy, że byli Polacy, którzy zachowywali się haniebnie i dla korzyści materialnych denuncjowali Żydów i ludzi im pomagających. Ale jeśli na tysiąc Polaków trafił się jeden szmalcownik, to tylko człowiek złej woli mógłby wyciągnąć z tego wniosek, że naród polski i państwo polskie współpracowały z Niemcami. Analogicznie, jeśli jest faktem, że w aparacie bezpieki w pierwszych latach po wojnie było bardzo wielu Żydów, którzy prześladowali, torturowali i zabijali polskich patriotów, to nikt rozsądny nie będzie mówił, że naród żydowski jest odpowiedzialny lub współodpowiedzialny za zbrodnie komunistyczne popełnione na Polakach.

Spór trwa. Nie trzeba go rozjątrzać. Polska wszak potrzebuje dobrych relacji z Izraelem i ze środowiskami żydowskimi na świecie. Ale nie za wszelką cenę. Nie możemy pozwolić na fałszowanie historii i stawianie narodu polskiego po stronie katów II wojny światowej. Prośmy św. Józefa o pomoc w walce o dobre imię Polski.

Idziemy nr 6 (644), 11 lutego 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziekan Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły