8 sierpnia
poniedziałek
Cypriana, Emiliana, Dominika
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Ratzingera spór ze światem

Ocena: 4.86154
1347

Joseph Ratzinger nie miał temperamentu polemicznego i wcale nie lubił się spierać, a jednak wiele aspektów jego nauczania może się jawić jako swoiste wadzenie się ze światem. Tym właśnie zdaniem rozpocząłem mój referat pt. „Wadzenie się Josepha Ratzingera/Benedykta XVI ze współczesnym światem”, który wygłosiłem w Kujawsko-Pomorskiej Szkole Wyższej w Bydgoszczy w ramach obchodów dziesięciolecia działalności Fundacji Watykańskiej J. Ratzinger – Benedykt XVI w Polsce i w Europie Środkowej.

Ratzinger, kiedy był prefektem Kongregacji Nauki Wiary, zyskał przydomek „pancernego kardynała”. Czy słusznie? W przeciwieństwie do wielu, którzy mają usta pełne słów o potrzebie dialogu i spotkania, Ratzinger nigdy nie miał ciągot do jakiegoś autorytaryzmu. Wręcz przeciwnie – był nieśmiały, delikatny, otwarty na autentyczną rozmowę. Czy zatem określenie „pancerny kardynał” było łatką, która nie miała nic wspólnego z rzeczywistością? Nie do końca! Przymiotnik „pancerny”, w sensie mocny, można by bowiem odnieść do jego wybitnego intelektu, do gruntownej znajomości filozoficzno-teologicznego dziedzictwa chrześcijaństwa, do logicznego, linearnego myślenia.

Wielu krytykowało Ratzingera, szufladkując go jako „konserwatystę” zwalczającego postępowe skrzydło Kościoła. Ale Ratzingerowi obce było myślenie ideologiczne, za którym by szło zwalczanie ideologicznych przeciwników. To zupełnie nie ten poziom myślenia o Kościele, w tym o misji prefekta wówczas zdecydowanie najważniejszej kongregacji. Ratzinger był przede wszystkim wybitnym teologiem, jednym z najwybitniejszych w naszych czasach, który w sposób katolicki – czyli uniwersalny – stawiał kwestię prawdy. To właśnie rozumienie prawdy i dochodzenia do niej wytyczało pole, na którym najbardziej wadził się ze światem.

Kwestia prawdy była jednym z kluczowych tematów słynnej „Instrukcji o niektórych aspektach «teologii wyzwolenia»”, wydanej przez Kongregację Nauki Wiary w 1984 r. Znajdujemy tam celną syntezę marksizmu, w tym marksistowskiej koncepcji prawdy, która wciąż jest obecna w różnych współczesnych ideach. W marksizmie prawda jest zredukowana do ideologicznie słusznej, partyjnej praktyki działania. Prawdą byłyby idee obowiązujące na danym etapie rewolucji. Współczesny neomarksizm powiela marksistowskie schematy, tyle że celem rewolucji jest „wyzwalanie” już nie chłopa i robotnika, ale różnego rodzaju mniejszości, na czele z seksualnymi, które rzekomo są zniewolone. I w ten sposób robi się rewolucję…

W jednym z ostatnich wywiadów Ratzinger stwierdził, że prawdziwe zagrożenie dla Kościoła stanowi „światowa dyktatura ideologii pozornie humanistycznych, których zanegowanie grozi wykluczeniem z podstawowego społecznego konsensusu”. Po czym zauważył: „Sto lat temu idea małżeństw homoseksualnych była absurdalna. Dziś ci, którzy opierają się temu, są społecznie ekskomunikowani. Współczesne społeczeństwo jest bliskie sformułowania antychrześcijańskiego credo, a jeśli ktoś będzie przeciwny, to zostanie uderzony ekskomuniką. Strach przed tą duchową władzą Antychrysta jest zatem zrozumiały”.

Ideologie pozornie humanistyczne posługują się dwoma ideami: relatywizmem i tolerancją. Rozumieją je jednak na swój, zasadniczo neomarksistowski sposób. Benedykt XVI wielokrotnie mierzył się z tym, co nazywał dyktaturą relatywizmu i nietolerancją nowej tolerancji. Relatywizowane jest prawo naturalne i dziedzictwo chrześcijańskie, ale w to miejsce, przy użyciu polityki, mediów i sądów, narzucane są nowe „prawdy”. I biada temu, kto je odrzuca. Analogicznie jest z tolerancją. Nie jest ona normalną tolerancją, ale tzw. tolerancją negatywną. Ratzinger stwierdza: „Istnieją ustalone normy myślenia, które mają być narzucone wszystkim. Są one ogłaszane w formie tak zwanej negatywnej tolerancji”. Dlatego „prawdziwym zagrożeniem, przed jakim stoimy, jest usuwanie tolerancji w imię tolerancji”.

Ratzinger wadzi się ze światem, który ulega pierwotnej pokusie diabła, by stworzyć nowego człowieka i nowy świat wbrew Bogu Stwórcy. I postuluje, by na nowo postawić Boga w centrum naszego życia. Powracajmy więc do tekstów papieża emeryta.

Idziemy nr 26 (869), 26 czerwca 2022 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 8 sierpnia

Poniedziałek, XIX Tydzień zwykły – wspomnienie św. Dominika, prezbitera
Niebo i ziemia pełne chwały Twojej
+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mt 17, 22-27
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter