9 lipca
czwartek
Lukrecji, Weroniki, Zenona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nasze wynalazki

Ocena: 0
2532
Sporo się dzieje ostatnio w naszym życiu publicznym, ale ja wrócę jeszcze do zimowych ferii. Bo nie tylko lubimy góry, lecz także coraz bardziej lubimy deski. Nie wszyscy pewnie wiedzą, ale procentowo jesteśmy najbardziej narciarską nacją w Europie. Miłość do nart jest jednak wprost nieproporcjonalna do możliwości, które oferują nasze rodzime ośrodki. Jasne, że są miejsca, gdzie sporo się zmieniło albo i powstało od zera. Ale to wciąż za mało. Kolejki nie maleją, trasy nie są dłuższe, za to karnety coraz droższe. Od lat nie udało się zbudować ośrodka paraalpejskiego. Bo albo przeciw, i to absolutnie przeciw, są „ekolodzy”, albo miejscowi, albo brakuje środków i woli politycznej.

Nic więc dziwnego, że od lat Polacy zasilają kurorty Austrii, Włoch czy Francji. Język polski słyszalny jest nawet w małych cichych miejscowościach, zwłaszcza że tam jest taniej! Wiele narciarskich ośrodków stara się przyciągać turystów z Polski, reklamując się po polsku czy oferując cały system zniżek lub upustów, np. prorodzinnych. Tam jest więc taniej i... lepiej. A przecież dla ludzi bez ambicji „zawodnika” moglibyśmy być bardzo atrakcyjni.

Zatem narty – zarówno ich produkcja, jak i satysfakcjonujące używanie na rodzimym stoku – nie są i raczej nie będą naszym towarem eksportowym. Ale co jest? Co może być? Przez 25 lat nie dorobiliśmy się żadnej marki globalnej. Żadna polska firma nie jest znaczącym graczem na choćby europejskim runku. Nawet gaz łupkowy chyba rozczarował już nawet największych optymistów.

Ale są takie dziedziny nauki i produkcji, gdzie jesteśmy na absolutnym szczycie. Młodzi czytelnicy na pewno potwierdzą, że w tworzeniu gier komputerowych nie mamy sobie równych. Zgarniamy światowe nagrody, a nasi programiści są w tej grupie zawodowej, która nie musi nigdzie wyjeżdżać w poszukiwaniu pracy.

Innym polskim „dziełem” jest grafen – mimo że nikt go nie widział, bo jest tak cienki; właśnie dlatego jest taki ważny we współczesnej elektronice. Nasi naukowcy wymyślili technikę pozyskiwania grafenu, pytanie, kto uruchomi jego masową produkcję? Oby starczyło nam sił i pieniędzy.

Innym „naszym” wynalazkiem jest technologia pozyskiwania i skraplania helu, stosowanego w nowych technologiach. Gaz ten pozyskuje się z kopalnianego metanu zaazotowanego! To nie koniec, bo w sytuacji ostatnich protestów na Śląsku warto też wspomnieć o doskonałej technice zgazowywania węgla – też naszej – czy o bardzo ekologicznych, sprzedawanych na pniu węglowych piecach.

Dodałbym jeszcze do tej listy produkowane przez nasze firmy wykorzystywane coraz śmielej także w wojsku drony czy łodzie i luksusowe jachty.

W wielu dziedzinach Polacy nie mają sobie równych. A jednak jakoś wciąż nie możemy tymi naszymi technologiami podbić świata. Każdy z nas jednak może być eksporterem czegoś wyjątkowo polskiego. To ludzka solidarność i wiara w Boże Miłosierdzie. Coś, co jest wyjątkowo wpisane w naszą narodową i zwycięską historię. Cenne także dla innych, daje nam wciąż siłę ducha. To co? Do dzieła! W wysokich górach czy nad pięknym modrym Adriatykiem!

Krzysztof Ziemiec
Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

Idziemy nr 7 (490), 15 lutego 2015 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 lipca

Czwartek, XIV Tydzień zwykły
+ Dzień Powszedni albo wspomnienie świętych męczenników Augustyna Zhao Rong, prezbitera, i Towarzyszy
Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie.
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Oz 11,1-4.8c-9; Ps 80,2ac.3b.15-16; Mt 10,7-15
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter