27 maja
środa
Augustyna, Juliana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Klimatyczny odlot

Ocena: 4.23333
1405

„Pozostało nam tylko kilka miesięcy. Szwedzki profesor mówi, że możemy jeść zmarłych ludzi, ale to nie jest dostatecznie szybko. Sądzę więc, że kolejny wasz slogan kampanijny powinien brzmieć: musimy zacząć jeść dzieci. Nie mamy czasu. Jest za dużo CO2” – krzyczała klimatyczna aktywistka podczas spotkania z lewicową amerykańską polityk Aleksandrą Ocasio-Cortez. Działo się to podczas typowego dla życia politycznego w USA spotkania z wyborcami w nowojorskim ratuszu. „Wszyscy jesteście trucicielami. Jest zbyt dużo CO2” – wołała podekscytowana, argumentując: „Nawet jeżeli zbombardujemy Rosję, nadal mamy zbyt wielu ludzi i zbyt wiele zanieczyszczeń, zatem musimy pozbyć się dzieci. Musimy jeść dzieci”. Nawet Ocasio-Cortez, nienależąca przecież do umiarkowanego skrzydła swojej partii, uznała, że to przesada, i lekko przerażona agresją, odpowiedziała, że „jest wiele różnych rozwiązań dla problemu zmian klimatycznych i można na to wyzwanie odpowiedzieć w sposób pozytywny”.

Tego typu doniesienia z Zachodu docierają do nas coraz częściej, i trudno sądzić, by to zjawisko szybko wygasło. Słychać nie tylko o napadach histerii wśród młodych ludzi, ale także o przypadkach depresji, a nawet o próbach samobójczych. Lewica dokłada starań, by wychować kolejne pokolenie młodzieży, nad którym przecież w wielu krajach ma właściwie pełną kontrolę, w duchu nowej klimatycznej „religii”. Służą temu zarówno działania w poszczególnych krajach, jak i tak imponujące operacje medialno-propagandowe. Przykładem jest Greta Thunberg, szwedzka nastolatka, inicjatorka szkolnego strajku klimatycznego, wykreowana na światową gwiazdę, która na posiedzeniu ONZ łajała – z zapałem zaangażowanej zetempówki – światowych przywódców. Co prawda później, podczas konferencji prasowej, nie potrafiła samodzielnie sklecić nawet dwóch sensownych zdań, ale media nie takie wpadki ukryją, jeśli tylko sądzą, że służy to aktualnej świętej sprawie.

Wspomniane ZMP jest tu ważne. Aktywiści stalinowskiego Związku Młodzieży Polskiej też udzielali publicznych reprymend nauczycielom i profesorom, też z ogromną pewnością siebie głosili, że ratują świat i zbudują szczęśliwą przyszłość – pod warunkiem, że zniszczą to, co zastali. Często naprawdę w to wierzyli, nie zauważając, że są po prostu manipulowani. Nie widzieli również – albo im to nie przeszkadzało – że sieją wokół siebie strach, że łamią kariery, skazują na nędzę, więzienie lub nawet śmierć. Pisał o tym w swoich wspomnieniach dość obszernie Jacek Kuroń, którego rozliczenie z tym etapem życia trudno jednak uznać za pełne; za dużo tam zastrzeżeń, usprawiedliwień, nie do końca uczciwych porównań. No, ale Kuroń przynajmniej próbował, czuł, że powinien to wyjaśnić.

Ciekaw jestem, czy obecne pokolenie żarliwych aktywistów „klimatycznego ZMP” też kiedyś przeprosi za zło, które – nie mam wątpliwości – wyrządzi światu? Już zresztą wyrządza, otwarcie propagując rezygnację z dzieci, szczując młodsze pokolenia na starsze, proponując de facto zatrzymanie rozwoju gospodarki. Co ważne, czyni to formalnie w imię nauki, ale tak naprawdę to tylko fasada: by mówić o nauce, konieczna jest swoboda dyskusji, prawo do krytyki, ciągła weryfikacja tez, wreszcie sceptycyzm. Zamiast tego mamy klasyczną ideologię wymieszaną z elementami pseudoreligii, głoszoną bez jakiejkolwiek pokory. Jak zauważył znany prezenter radiowy Mark Levin, tzw. ekolodzy spędzili pół stulecia, przestrzegając świat przed nadciągającą klęską – teraz przed globalnym ociepleniem, ale jeszcze w latach 70. przed globalnym ochłodzeniem. Do tego stale przesuwają datę nadchodzącej katastrofy, niczym jakaś sprytna sekta przewidująca koniec świata. Nasze pokolenie pamięta także histerię wokół tzw. dziury ozonowej, która miała nas wszystkich wykończyć. Sprawa była głośna, aż nagle ucichła. Może dlatego, że nie dało się już tej tezy bronić?

Ale nie miejmy wątpliwości: nie odpuszczą, jeśli nie będą musieli. Za klimatyczną histerią kryją się bowiem określone cele: chodzi o zniszczenie prawdziwego kapitalizmu, o faktyczną likwidację demokracji i znaczące ograniczenie wolności słowa. Histeria oparta o pseudonaukę ma być wehikułem rewolucji w XXI w. Tej samej rewolucji co zawsze.

 

Idziemy nr 41 (730), 13 października 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Autor jest redaktorem naczelnym tygodnika „W Sieci”

- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 maja

Środa, VII Tydzień Wielkanocny
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Augustyna z Canterbury, biskupa albo wspomnienie św. Pawła VI, papieża
Słowo Twoje, Panie, jest prawdą,
uświęć nas w prawdzie.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 20,28-38; Ps 68,29-30.33-36; J 17,11b-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter