20 lipca
piątek
Czeslawa, Hieronima, Malgorzaty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Godni i godniejsi

Ocena: 0.25
1618

Przez 25 lat w Polsce miał miejsce haniebny proceder. Teraz ma być jeszcze haniebniej. Mowa o zakazie aborcji. Datę 7 stycznia jako traumatyczną celebrują feministki z Porozumienia Kobiet 8 Marca. Z tej okazji przy ul. Kijowskiej w Warszawie zawisł billboard z deklaracją „Mamy dość” i wrzaskliwą – jak przystało na feministki – grafiką.

„Polityczkom i politykom popierającym zakaz aborcji, hierarchom kościoła [pisownia oryginalna – MO], fundamentalistkom i fundamentalistom katolickim nie chodzi o ochronę życia. Chodzi o władzę i kontrolę nad naszymi ciałami. Jedynym celem zakazu aborcji jest terroryzowanie i torturowanie kobiet. (…) Zakaz aborcji jest jedną z najbardziej perfidnych form przemocy instytucjonalnej i klasowej, brutalnym aktem naruszania naszej godności i podmiotowości” – piszą aborcjonistki w rozesłanej do mediów odezwie.

Już sam ten fragment wystarczy, by zorientować się w stanie umysłu jego nadawców. Pozostając w sferze tortur, by stało im się zadość, dorzucę jeszcze jeden cytat: „Nawet kiedy przysługuje nam prawo do legalnej aborcji, musimy przejść przez serię upokorzeń i zawsze jesteśmy zdane na czyjąś łaskę” – użalają się feministki spod znaku wieszaka.

Czy na ich apel odpowie Rzecznik Praw Dziecka, ujmując się za swoimi najmniejszymi podopiecznymi? Pewnie jak zwykle będzie świecił Orderem Uśmiechu jak najdalej od aborcyjnego zgiełku. Pozostaje pokładać nadzieję w posłach, którzy głośno deklarowali poparcie dla projektu ustawy „Zatrzymaj aborcję” – jej losy ważyć się będą w najbliższych tygodniach – oraz w Trybunale Konstytucyjnym – oby jak najrychlej rozpatrzył wniosek posła Bartłomieja Wróblewskiego zaskarżającego zapis dopuszczający przesłankę eugeniczną do wykonania aborcji.

9 stycznia w Sejmie czytany będzie projekt o przewrotnym tytule „Ratuj kobiety”. Środowiska lewicowe, niosące na sztandarach hasła o równouprawnieniu i walce z dyskryminacją, pozbawiają prawa do życia ze względu na wiek czy stan zdrowia. Według nich osoby pokroju Katarzyny Waliczek – doktorantki na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie – powinny się nie urodzić, bo są niższego wzrostu, cierpią na zaburzenia hormonalne, czy są bezpłodne. Z tego powodu w 2016 r. zabito 18 dzieci podejrzanych o zespół Turnera. Dla aborcjonistów to wciąż za mało.

Drogie panie, warto zmienić optykę i zapytać, kto jest w tej sytuacji „upokarzany i zdawany na czyjąś łaskę” oraz poddawany torturom, a kto „ma władzę” nad cudzymi ciałami i stosuje przemoc – już nie „instytucjonalną” czy „klasową”, ale dosłowną – taką, której zwykle się nie przeżywa; kto narusza czyją godność i podmiotowość?

Poza tym wszystkim – postulat feministek o dopuszczalności aborcji na życzenie jest niekonstytucyjny, a postulat ograniczający prawo lekarzy do sprzeciwu sumienia – niezgodny z Kartą praw podstawowych UE.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

 

Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI