2 grudnia
środa
Balbiny, Bibianny, Pauliny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czytajmy Huxleya

Ocena: 0
2972
Po „Roku 1984” Orwell stał się przysłowiowy. Wielki Brat, nowomowa, no i sam „czysty Orwell” weszły do języka potocznego. O autorze drugiej najgłośniejszej antyutopii – Aldousie Huxleyu – przypomnieliśmy sobie jedynie przez chwilę, gdy „Krytyka Polityczna” dzięki przychylności prezydent Gronkiewicz-Waltz mogła otworzyć Klub „Nowy Wspaniały Świat” w centrum Warszawy. Zresztą – bez specjalnych skojarzeń – tytuł jest bardziej znany niż książka. A przecież Huxley powinien być popularny, gdy wokół siebie odnajdujemy coraz więcej cech świata, który opisał.

W Nowym Wspaniałym Świecie panuje perfekcyjny narkosocjalizm, wszyscy są szczęśliwi, mają wolność od ograniczeń moralnych, „zakazuje się zakazywać”, religię zastępują seks i rozrywka. Nawet elity nie marnują czasu na myślenie i czytanie, wydajnie pracują i jeżdżą na egzotyczne wakacje. Ludzie zaspokajają indywidualne potrzeby, wolni od jakichkolwiek przywiązań; małżeństwo już nie istnieje. Nie są jednak wyobcowani, jednoczy ich powszechny konformizm. Czy ten raj nie jest atrakcyjną wizją w czasach, gdy nawet inteligenci zamiast o książkach wolą rozmawiać o zakupach i wakacjach? Gdy w celu pogodzenia niedzielnych zakupów z niedzielną powinnością katolika powstają kaplice w centrach handlowych?

Idea konsumpcyjnego „szczęścia” przestaje dziwić i coraz bardziej staje się centralną normą, kryterium dobra społecznego, wręcz źródłem moralności. I coraz bardziej – nawet jeśli jej nie podzielamy – stajemy się na nią uodpornieni. Pewnie dlatego żadnego poruszenia dziennikarzy nie wywołała deklaracja premiera Tuska w czasie konferencji inaugurującej prace nad ustawodawstwem in vitro. Zapytany o los nadliczbowych zarodków, premier zapewnił, że sprawa będzie potraktowana bardzo poważnie, po czym uprzedził, że w tej kwestii jego partia nie będzie kierować się „żadną ortodoksją”, „żadną zewnętrzną normą” – oprócz szczęścia ludzi. Czysty Huxley, prawda? Tylko kogo to dziwi?

Nie przepadam za pojęciem „lemingi”. Często mam wrażenie, że to taki językowy barwnik, służący do mimikry lemingom centroprawicowym. Ale pojęcie kursuje. I chyba najkrótsza definicja Nowego Wspaniałego Świata to po prostu cywilizacja lemingów. Czytajmy Huxleya – póki czas.

Marek Jurek
Idziemy nr 50 (379), 9 grudnia 2012 r.


PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 2 grudnia

Środa, I Tydzień Adwentu
+ Dzień Powszedni
Oto Pan przyjdzie, aby lud swój zbawić.
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 25,6-10a; Ps 23,1b-6; Mt 15,29-37
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter