30 maja
sobota
Ferdynanda, Karola, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Błogosławiony brak orientacji

Ocena: 4.8
2000

Przed nami Niedziela Dobrego Pasterza. Wraz z nią corocznie wraca mi wspomnienie z pozoru mało istotnej pogawędki sprzed lat, z bacą siedzącym przed jedną ze strąg na tatrzańskiej Rusinowej Polanie. Gapiliśmy się na stado owiec, ja o coś pytałem, baca odpowiadał. Z tej rozmowy dziś pamiętam tylko jedno zdanie: „łowce się pilnuje, bo – durne – nie wiedzom, kaj som”.

Pamiętam, że - rażony, jak piorunem - nagle, w tym jednym zdaniu, odkryłem wielką głębię przypowieści o zagubionej owcy. I odtąd wiem na pewno: to mój przypadek! Jestem tylko owcą. Ale za to w stadzie jakiego Pasterza?!

Skoro owce nie mają zmysłu orientacji w terenie, to jak mają same wrócić tam, skąd – gdy się zgubią – przyszły? Ich centrum świata i jedyny punkt odniesienia to zawsze ten, w którym w danej chwili są. Nie ma „tam” i „kiedyś”, ale tylko „tu” i „teraz”. Jedyny świat, który owca – zresztą na czarno-biało i z bliska – rozpoznaje, to ten dookoła niej. Owca nie ma żadnej perspektywy. Ale czy to nie jest mój przypadek? Czy to nie jest przypadek każdego z nas?

Wiem, gdzie aktualnie jestem. Wiem, a przynajmniej się spodziewam, gdzie są inne miejsca i ludzie, i że jak gdzieś pójdę, to tam powinno być to, czego się spodziewam. Ale orientacja w terenie to mało.

O wiele ważniejsze pytanie brzmi: czy orientuję się w życiu? I podobne pytania: gdzie i kim będę np. za rok? Czy moje dzisiejsze wybory w przyszłości okażą się słuszne? Czy szedłem drogą mojego powołania, czy może się z nim mijam? Co dziś robić, by kiedyś z ulgą powiedzieć: było warto!

Nie wiem, a jedynie przypuszczam, w jakim/którym punkcie całego mojego życia jestem tu i teraz, i w jakim punkcie swojego życia są moi bliscy – inne owce. Nie wiem nawet, a jedynie mam życzeniowe wyobrażenie, jakie konsekwencje dla mnie i dla innych będzie miało w przyszłości to, co dziś robię, mówię i myślę.

Ale jest bardzo dobra nowina. Najlepsza z możliwych. Szukaniem odpowiedzi na wspomniane ważne pytania nie muszę się zadręczać. W ogóle – jak owca – nic nie muszę, o ile tylko jestem owcą w stadzie Boga – Dobrego Pasterza! On zna mnie doskonale. Ogarnia całe moje życie, wie lepiej, niż ja sam, czego potrzebuję, i "prowadzi mnie nad wody, gdzie mogę odpocząć" (Ps 23,2b). Wie nie tylko gdzie i kim jestem, ale gdzie i kim będę za rok, za dziesięć i za dwadzieścia lat. Wystarczy się Go trzymać, nie tracić z oczu, wsłuchiwać się w Jego głos i iść za Nim, by nigdzie się nie zapodziać, zgubić, by nie bać się o swój los. A jak nawet gdzieś się zgubię, to On mnie poszuka, zawoła. Nie jest tylko najemnikiem i zależy Mu na takiej owcy, jak ja! Byle dać się znaleźć. To wystarczy.

Tymczasem – oprócz owiec Pana – w naszej przestrzeni publicznej nie brakuje różnych owiec-mądrali, które udają, że zjadły wszystkie rozumy, i myślą, że panują nad własnym życiem, więc nie potrzebują Dobrego Pasterza oraz Jego juhasów. Chcą dyktować innym owcom, co mają robić, i żądają by juhasi nie wtrącali się do ich życia, a najlepiej razem z Dobrym Pasterzem zniknęli z polany. Ale nawet jeśli będą Jego Matce wsadzać na głowę tęczę LGBTQ, a juhasom wypominać, że - co jest prawdą - ostatnio nie są w (dusz)pasterskiej formie, Dobrego Pasterza do siebie nie zniechęcą. Bo to Dobry Pasterz. I to też jest dla nich dobra nowina.

Poczuć się przynajmniej w Niedzielę Dobrego Pasterza owcą Najlepszego Pasterza? Bez napinania się i mądrzenia, bez manifestowania z baranim uporem swojej odmienności od Bożego stada, a za to dziękując za błogosławiony brak orientacji w terenie, by to On Sam, a nie my, nas prowadził? Dla mnie super! I tego warto się trzymać. A i pomodlić się w diecezjach i zwykłych parafiach w Niedzelę Dobrego Pasterza za juhasów, by byli obrazem naszego Pasterza, też warto.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Związany z "Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A., były redaktor naczelny portalu idziemy.pl
radoslaw.molenda@idziemy.com.pl

 

- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 maja

Sobota, VII Tydzień Wielkanocny
+ dzień powszedni albo wspomnienie św. Jana Sarkandra, prezbitera i męczennika albo wspomnienie św. Zdzisławy
Poślę wam Ducha Prawdy,
On doprowadzi was do całej prawdy.

+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Dz 28,16-20.30-31; Ps 11,4.5 i 7; J 21,20-25
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły


- Reklama -


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter