15 grudnia
niedziela
Niny, Celiny, Waleriana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Antykatolickie zaślepienie

Ocena: 5
1022

Czy można, mając przed oczyma informację o próbie zamordowania człowieka, milczeć i udawać, że się tej informacji nie widzi? I w ten sposób uprawiać dziennikarstwo w uznanym społecznie medium? Jak się okazuje – można. Oto Mikołaj Lizut, doświadczony wszak publicysta, prowadził 17 października w Tok FM swój program, zasadniczo poświęcony inicjatywie obywatelskiej „Stop pedofilii”. Na marginesie zajął się jednak sejmową Uchwałą przeciw nienawiści i pogardzie antykatolickiej.

Mówiąc o uchwale, Mikołaj Lizut zacytował pierwsze słowa jej Uzasadnienia: „katolicyzm i katolicy są ofiarami notorycznych prześladowań i wrogości” – po czym zaczął wydziwiać: że Kościół w Polsce jest „zasilany ogromnymi kwotami z budżetu państwa, także z naszych podatków”, że „instytucje Kościoła katolickiego są widoczne wszędzie”, więc o jakich prześladowaniach mowa? Zacytował, owszem, pierwsze słowa, ale nie pierwsze zdanie Uzasadnienia, w którym – a tym bardziej w tekście Uchwały, który dotyczy nienawiści i pogardy antykatolickiej, a więc fatalnych postaw społecznych – w ogóle nie ma mowy o żadnych prześladowaniach Kościoła w Polsce.

Zdanie, które zacytował Mikołaj Lizut, brzmi bowiem: „Katolicyzm i katolicy są ofiarami notorycznych prześladowań i wrogości w wielu miejscach świata”. Wskazuje na uniwersalizm problemu w czasie i w przestrzeni. Ale zostawiając historyczny czas i skupiając się na współczesnej przestrzeni – red. Lizut albo uważa, że Polska nie powinna prowadzić polityki praw człowieka, bo nie są to sprawy, które nas dotyczą; albo że „prawa człowieka” nie dotyczą wolności i bezpieczeństwa katolików; albo że w ogóle – w Chinach czy w Arabii Saudyjskiej – nie ma żadnych, czy żadnych poważnych, prześladowań Kościoła, a twierdzenie, że są – jest (użyjmy słowa, które Mikołaj Lizut bardzo lubi) absurdalne.

Wyjaśnienie kwestii, co Mikołaj Lizut myśli o prześladowaniach Kościoła w świecie, nie ma w tym miejscu jednak znaczenia istotnego. Nie ma, bo Uchwała przeciw nienawiści i pogardzie antykatolickiej, wskazując na uniwersalizm problemu i wspominając prześladowania jako ostateczne konsekwencje tych zjawisk, zajmuje się Polską i sprawą na zupełnie innym poziomie. Uchwała – licząca 29 słów – w ogóle nie mówi o żadnych prześladowaniach, a cytowane przez red. Lizuta Uzasadnienie – liczące z kolei dziewięć linijek i cztery zdania – wyraźnie wskazuje i określa polskie problemy. Piszę o zwięzłości tego tekstu, bo zawartych w nim tez i informacji nie sposób nie zauważyć.

„Również w naszym kraju byliśmy w ostatnim czasie świadkami drastycznych aktów nienawiści antykatolickiej (próba zamordowania księdza Ireneusza Bakalarczyka) i pogardy antykatolickiej (profanacje w czasie ostatnich manifestacji politycznego ruchu homoseksualnego).” Mikołaj Lizut patrzy na to zdanie, przypominające, że na początku czerwca – w sposób identyczny jak zamordowano prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza – próbowano zamordować i ciężko poraniono księdza katolickiego, a sprawca nie ukrywał nienawiści do Kościoła. I red. Lizut udaje, że nie widzi, i wprowadza słuchaczy w błąd, sugerując, że Uchwała mówi nie o antykatolickiej nienawiści i pogardzie nasilających się w życiu społecznym, nie o próbie zamordowania człowieka, nie o aktach pogardy ze strony niektórych środowisk społecznych – ale o prześladowaniach państwowych.

Można by postawić pytanie, ile złej woli trzeba, by patrzeć, jak ludzie wołają o reakcję na morderczy zamach, patrzeć i udawać, że się nie widzi. Ile złej woli trzeba, by udawać, że się nie widzi, iż Uchwała ta jest reakcją na ekscesy pogardy, które nawet bardzo liberalna pani prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz musiała potępić? Ale wypowiedź red. Lizuta można jeszcze zinterpretować inaczej: jako zwyczajne zaślepienie po prostu. Zaślepienie, którego źródłem jest – jak mówi – „wszechobecność Kościoła”, która tak przysłania mu wszystko, że nie jest nawet w stanie odbierać informacji, a tym bardziej na nie reagować.

Istnieje generalny problem ludzi, którzy mimo że głoszą „tolerancję” i „pluralizm”, nie są w stanie odpowiedzieć sobie na pytanie, jak żyć w katolickim kraju. Kultura katolicka bez przerwy zajmuje się kwestią, jak żyć w kontekście współczesnej kultury liberalnej, obok wielu ludzi i zjawisk naznaczonych niewiarą. Można nie akceptować naszych odpowiedzi, ale nie sposób zaprzeczyć tej refleksji. Nasi oponenci nie tylko marzą – jak śpiewał John Lennon – o świecie bez religii, ale ich drażni, że ona ciągle jest „wszędzie widoczna”. Tak, nienawiść antykatolicka to bardzo poważny problem, i nie tylko wtedy, gdy już generuje sprawy kryminalne. Czas to sobie uświadomić.

 

Idziemy nr 44 (733), 3 listopada 2019 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 15 grudnia

Trwajcie cierpliwie, bracia, aż do przyjścia Pana. Oto rolnik czeka wytrwale na cenny plon ziemi, dopóki nie spadnie deszcz wczesny i późny. 
Dziś w Kościele:
+ niedziela, III tydzień Adwentu,
+ Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 35,1-6a.10; Ps 146,6c-10; Jk 5,7-10; Mt 11,2-11
+ Komentarze Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Nasze patronaty

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -