27 lutego
czwartek
Gabriela, Anastazji
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Klimat i pieniądze

Ocena: 0
666

Podczas grudniowego szczytu Unia Europejska postawiła sobie za cel osiągnięcie neutralności klimatycznej w 2050 r. Jedynie Polska wynegocjowała odstępstwo.

fot.pixabay.com/CC0

Nasz kraj deklaruje, że uczyni to zapewne później i potrzebuje więcej pieniędzy, gdyż nasza energetyka jest oparta na węglu i zreformowanie jej nie będzie łatwe. Co to w praktyce oznacza? Czy powinniśmy się cieszyć z unijnej decyzji, czy niepokoić jej konsekwencjami dla Polski, a może martwić polskim od niej odstępstwem? Czy w ogóle osiągnięcie neutralności klimatycznej – czyli spowodowanie, że nie będziemy wpływać na klimat, produkując szkodliwe dla niego gazy cieplarniane – jest możliwe?

Niestety, dyskusja na ten temat została nadmiernie zdominowana przez politykę. Tymczasem, patrząc chłodno, wydaje się, że istotne są dwie sprawy. Po pierwsze, rzeczywiście neutralność klimatyczna jest bardzo pożądana. Także dlatego, że oznacza czystsze powietrze i jeśli nie likwidację, to przynajmniej ograniczenie smogu. Po drugie, Polska faktycznie jest w szczególnej sytuacji i dla nas cel postawiony w Brukseli jest trudny do osiągnięcia i kosztowny. Co nie oznacza, że nie jest możliwy.

 


CO I KTO SZKODZI?

W portalu Nauka o Klimacie czytamy: „globalne ocieplenie postępuje i jest powodowane kumulowaniem się w atmosferze emitowanych przez nas gazów cieplarnianych. Ten spektakularny wzrost koncentracji CO2 jest przede wszystkim wynikiem emitowania go przez ludzkość do atmosfery przy okazji spalania węgla, ropy i gazu”. Skoro tak, to trzeba zmniejszyć emisję dwutlenku węgla.

Jednak, przede wszystkim, to nie Unia Europejska ani którekolwiek z jej państw członkowskich produkuje największą ilość dwutlenku węgla. Na pierwszym miejscu znajdują się Chiny, wytwarzające ok. 11 mld ton CO2 rocznie. Dla porównania, cała Unia wytwarza 6 mld ton. Głównym źródłem emisji CO2 w Chinach jest węgiel, z którego pochodzi 70 proc. całości wyprodukowanej w tym kraju energii. Ponadto Chiny są jednym z największych importerów ropy naftowej, co m.in. przyczynia się do dużej emisji CO2 przez samochody.

Drugie miejsce zajmują Stany Zjednoczone, wytwarzające około 5,3 mld ton dwutlenku węgla rocznie. Co prawda władze USA podjęły wysiłki w celu zmniejszenia uzależnienia od węgla, kraj ten stał się jednak głównym producentem ropy naftowej. Gospodarka USA jest silnie uzależniona od transportu, a ropa naftowa i produkty z niej pochodzące wykorzystywane są w silnikach w ciężarówkach, statkach, pociągach i samolotach. Obywatele USA podróżują głównie samochodami, co też oznacza dużą emisję CO2.

Na podium, na miejscu trzecim, są Indie, które produkują około 2,5 mld ton CO2 rocznie. Ponieważ indyjska gospodarka szybko się rozwija, prędko też wzrasta tam produkcja dwutlenku węgla. Rośnie przy tym zastosowanie węgla do wytwarzania energii elektrycznej. Indyjska gospodarka w najbliższym czasie raczej zwiększy swoją zależność od tego surowca.

Miejsce czwarte zajmuje Rosja

z 1,7 mld ton rocznie. Rosja posiada jedne z największych złóż gazu ziemnego na świecie, a gaz ten jest głównym źródłem energii w tym kraju. Piąta jest Japonia, wytwarzająca około 1,2 mld ton dwutlenku węgla i silnie uzależniona od spalania gazu ziemnego i węgla. Po zamknięciu reaktorów jądrowych w Fukushimie w 2011 r. jej zależność od paliw kopalnych jeszcze wzrosła.

Skoro w Europie jest lepiej niż gdzie indziej, skąd tak intensywne dążenie do redukcji emisji CO2? Przede wszystkim na naszym kontynencie bardzo silne są ruchy ekologiczne. Ale nie to jest główną przyczyną. Społeczeństwa są wykształcone i rozumieją, jakie są problemy z klimatem, co to są gazy cieplarniane i co powoduje nadmiar CO2 w atmosferze. Ludzie żyjący na naszym kontynencie chcą też likwidacji smogu i zanieczyszczeń atmosfery, co przy okazji redukcji dwutlenku węgla da się uzyskać. I, co ważniejsze, Europa jest wystarczająco zamożna i ma bardzo dobry potencjał gospodarczy.

 


JAKA NEUTRALNOŚĆ?

Unia Europejska chce więc osiągnąć neutralność klimatyczną. To zaś oznacza, że emisje tzw. gazów cieplarnianych, czyli przede wszystkim dwutlenku węgla, są równoważone poprzez ich usuwanie z atmosfery. I tak np. emisjom gazów, których źródłem są samochody, elektrownie lub też domowe piece, należy przeciwdziałać przez sadzenie nowych lasów lub zastosowanie technologii wychwytywania CO2.

Osiągnięcie tego celu wymagałoby ogromnych zmian, a przede wszystkich dużych redukcji dotychczasowych emisji CO2. Od 1990 r. UE zdołała je obniżyć o ponad 20 proc. Teraz cel jest o wiele bardziej ambitny: cięcie o 40 proc. do 2030 r. i pełna neutralność w 2050 r.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 27 lutego

Szczęśliwy człowiek, który ufa Panu
Dziś w Kościele: czwartek po Popielcu
Czytania liturgiczne (rok A, II): Pwt 30, 15-20; Ps 1, 1-4 i 6; Łk 9, 22-25
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ Wielkopostne Kościoły Stacyjne
27 lutego – Parafia Bogurodzicy Maryi (ul. Powstańców Śląskich 67 D, AW)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -