25 września
poniedziałek
Aurelii, Wladyslawa, Kleofasa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Mniej znaczy więcej

Ocena: 0
137

Chrześcijanin na pewno zyska, jeśli wprowadzi umiar i ład w swoje życie

Niezwykle podoba mi się idea minimalizmu, nazywanego też prostym życiem. Dążę do tego, aby w moim otoczeniu było jak najmniej rzeczy, mebli, papierów, książek, obrazków, bibelotów i pamiątek. Wielość mnie rozprasza. Rezygnuję z kupowania niepotrzebnych rzeczy, aby zyskać potrzebną przestrzeń, aby mieć mniej do sprzątania, aby zyskać więcej oszczędności. Piszę do Księdza z zapytaniem o stosunek Kościoła do minimalizmu, bo mąż mi zarzucił, że bierze się to z religii japońskich, a więc jest obce duchowi chrześcijaństwa.

Generalnie katolicyzm nie jest religią fundamentalistyczną, czyli nie podpowiada ludziom, jak mają urządzać mieszkania, ogrody, kuchnie, biurka czy kalendarz. Magisterium Kościoła określa ogólnie dogmaty, wartości; dużo rzadziej normy szczegółowe, jak np. post czy przepisy liturgiczne. Większość zagadnień życia katolicyzm pozostawia sumieniu każdego chrześcijanina. To, co nazywa Pani minimalizmem, w Kościele nazywa się ascezą. Ludzie nie lubią słowa asceza, bo brzmi negatywnie.

Nazywając rzecz pozytywnie, chodzi o umiarkowanie. Jest to cnota kardynalna, czyli główna – a więc podstawowe spoiwo życia chrześcijańskiego. Obowiązuje ona świeckich i duchownych. Chrześcijanin – tak jak Pani – na pewno zyska, jeśli wprowadzi umiar i ład w swoje życie. Zalety umiarkowania Kościół uzupełnia wymaganiami miłości chrześcijańskiej. Święta Matka Teresa z Kalkuty uczyła swoje siostry, że jeśli nie użyją jakiejkolwiek rzeczy przez rok, będzie to znaczyło, że powinny ją bez zwłoki oddać innym. Pan Jezus wypowiedział tajemnicze zdanie, którego nie ma Ewangelii, ale jest przytoczone w Dziejach Apostolskich (20,35): większa radość jest z dawania, aniżeli z brania. Nie zgrzeszy ktoś mający więcej przedmiotów, jeśli tylko potrafi z nich korzystać z miłością do siebie i do innych. Miłość sprawia, że umiarkowanie nie będzie maskować chciwości, chorobliwego perfekcjonizmu czy egotyzmu.

Czy w minimalizmie może być coś niebezpiecznego? Jeśli minimalizm oznacza proste życie, to jest dobry. Chrześcijanin powinien dążyć do prostoty, bo Bóg jest prosty. Jeśli minimalizm oznacza umiarkowanie, to jest kardynalną cnotą. W czasach obecnego konsumpcjonizmu wyraża bardziej „być” niż „mieć” – to szalenie cenne. Próbuję zgadywać: co zaniepokoiło Pani męża? Przypuszczam, że zapewne nie tyle treść, co intensywność czy styl Pani fascynacji. Warto podziękować mężowi, że troszczy się o rodzinę. Jak dobry stróż domu zadaje pytanie, czy to, co w nim funkcjonuje, jest bezpieczne.

 

Idziemy nr 3 (589), 15 stycznia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


Najczęściej czytane artykuły

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły