14 grudnia
piątek
Alfreda, Izydora, Jana
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Klub Nowoczesna przestał istnieć. Powstało PO-KO

Ocena: 0
214

Klub PO zmienił w środę nazwę na Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska; dołączyło do niego 8 byłych posłów Nowoczesnej, co oznacza że ten klub przestaje istnieć i staje się kołem. Razem znaczymy więcej - podkreślał szef PO Grzegorz Schetyna. 

fot. PAP/Jakub Kamiński

Wiceszefową klubu PO-KO została dotychczasowa przewodnicząca klubu Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz, Marek Sowa otrzymał miejsce w Prezydium Klubu. Decyzja o zmianie nazwy zapadła na środowym posiedzeniu klubu PO. Wcześniej Zarząd Krajowy Platformy przyjął uchwałę, w której rekomendował dotychczasowemu Klubowi Parlamentarnemu Platforma Obywatelska przyjęcie nazwy: Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska - Koalicja Obywatelska. 

W środowych obradach klubu PO-KO wzięło udział pięcioro dotychczasowych posłów Nowoczesnej: jego przewodnicząca Kamila Gasiuk-Pihowicz, Kornelia Wróblewska, Paweł Kobyliński (do klubu Nowoczesnej dołączył w grudniu 2015 r. z klubu Kukiz'15) oraz Michał Jaros i Marek Sowa (w 2016 r. przeszli do Nowoczesnej z PO), a także Piotr Misiło, który został w ostatni piątek wyrzucony z Nowoczesnej. Do klubu PO-KO postanowili dołączyć także posłowie Elżbieta Stępień i Krzysztof Truskolaski. 

Szef klubu PO-KO Sławomir Neumann podkreślał po zakończeniu środowych obrad, że nowy klub "ma być początkiem integracji całego środowiska Koalicji Obywatelskiej". "To pierwszy krok, który czynimy, żeby ta integracja stała się faktem, nie ostatni. To początek, nie koniec - wierzę - integracji" - mówił Neumann. Dodał, że zaproszenie dla pozostałych członków Nowoczesnej, także liderki partii Katarzyny Lubnauer, jest aktualne. "Liczymy na pozytywną odpowiedź" - powiedział szef klubu PO-KO. W podobnym tonie wypowiadał się lider PO Grzegorz Schetyna. Jak zauważył, jesienne wybory samorządowe były sukcesem Koalicji Obywatelskiej. "Polacy, którzy głosowali na Koalicję Obywatelską w tych wyborach, oczekują od nas więcej - chcą integracji, skuteczności. Chcą tego, żebyśmy pokazali, że wiemy jak pokonać PiS, że potrafimy jednoczyć, integrować, budować politykę za zasadach zaufania tak, jak w kampanii wyborczej" - podkreślił Schetyna. Zapewnił, że nowy klub PO-KO to gwarancja "dobrej współpracy". "Będziemy dobrze, uczciwie pracować tutaj, w parlamencie" - zapowiedział lider PO. Dodał, że PO wraz z nowymi kolegami klubowymi będzie przygotowywać koalicję w przyszłorocznych wyborach europejskich i parlamentarnych. "Razem znaczymy więcej" - podkreślił Schetyna. 

Gasiuk-Pihowicz, od środy wiceszefowa klubu PO-KO, przekonywała, że nowy klub to "kolejny krok na drodze do najważniejszego celu, jakim jest odsunięcie PiS od władzy i zakończenie koszmaru polskiej demokracji, jakim są rządy PiS". "Dzisiaj głównym wyzwaniem jest walka PiS-em i w tej walce musimy działać wspólnie. Dlatego dzisiaj powstał wspólny klub Koalicji Obywatelskiej w polskim parlamencie" - dodała posłanka. Przypomniała, że kluby KO istnieją już w całym kraju na poziomie gmin, powiatów oraz sejmików województw. 
"Wiemy, że w Nowoczesnej są osoby, które chciałyby iść bardziej samotną drogą w nadchodzących wyborach; wiemy, że są osoby, które widzą swoją przyszłość polityczną w projektach, które dopiero powstają i mówią o tym otwarcie. Ale wszystkich, którzy chcą wzmacniać Koalicję Obywatelską poprzez wspólny klub Koalicji Obywatelskiej, zapraszamy do współpracy. Będziemy do niej zachęcać" - powiedziała Gasiuk-Pihowicz. 

Z nieoficjalnych informacji PAP wynika, że Gasiuk-Pihowicz - oprócz stanowiska wiceprzewodniczącej klubu PO-KO, miała od PO otrzymać także gwarancję startu w przyszłorocznych wyborach do europarlamentu z miejsca drugiego w Warszawie. Marek Sowa zyskał natomiast miejsce w Prezydium klubu PO-KO. Liderka Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer uznała środowe decyzje PO i swych byłych klubowych kolegów za "wrogie przejęcie". "Przejście kilku posłów nie czyni z tamtego klubu, klubu Koalicji Obywatelskiej (...). To, co się dzisiaj stało niewątpliwie nadwyręża nasze wzajemne zaufanie, ale nie zmienia to faktu, że uważam, że KO, szersza koalicja jest potrzebna Polsce" - dodała szefowa Nowoczesnej. Jak zaznaczyła, sytuacja ta utrudnia rozmowy koalicyjne, jednak nie zamyka ich. Dodała, że zgodnie ze statutem Nowoczesnej, odejście jej kolegów z klubu, oznacza, że automatycznie przestają być oni członkami partii. 

Schetyna pytany, czy utworzenie klubu PO-KO z części posłów Nowoczesnej nie oznacza osłabienia opozycji w Sejmie, przekonywał, że "nikt nikogo nie osłabia". "Otwarte zaproszenie dla wszystkich członków klubu Nowoczesnej ma służyć pokazaniu integracji i zbudowaniu dużego klubu opozycyjnego, który będzie podstawą do zbudowania prac programowych i organizacyjnych przed wyborami europejskimi i parlamentarnymi" - zaznaczył Schetyna. 

Na uwagę, że jeśli Nowoczesna stanie się kołem to straci m.in. miejsce w Prezydium Sejmu, czy miejsca w komisjach sejmowych, Neumann zwrócił uwagę, że marszałek Marek Kuchciński (PiS) i tak nie dopuszcza opozycji do debaty. "Czy stracimy dwie minuty z debaty, czy nie, to nie ma większego znaczenia. Znaczenie ma przekonanie Polaków, że Koalicja Obywatelska, jako wielki blok polityczny, może wygrać wybory" - podkreślił szef klubu PO-KO. Schetyna poinformował, że w najbliższym czasie ma spotkać się z Katarzyną Lubnauer. 

W środę rano prezydia klubów PO i Nowoczesnej podjęły uchwały, w których opowiedziały się za utworzeniem wspólnego klubu Koalicji Obywatelskiej. Następnie jednak przyjęta przez władze klubu Nowoczesnej uchwała została odrzucona przez posłów tej partii.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -