19 stycznia
środa
Henryka, Mariusza, Marty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Komentarze do czytań - Piątek, XXXII Tydzień zwykły

Ocena: 5
363

Autor Księgi Mądrości zachowuje cień sympatii dla czcicieli przyrody, gdyż pozostaje urzeczony pięknem i harmonią wszechświata. Idąc krok dalej, postrzega je jednak nie jako wartość samą w sobie, a jako obraz Bożego majestatu i potęgi.

-teksty czytań-

fot.arch.www.idziemy.pl

komentarze Bractwa Słowa Bożego,
autor: Maciej Siekierski

Pierwsze czytanie: Mdr 13, 1-9

Tekst odnoszący się historycznie do pogańskich wyznawców kultów astralnych i czcicieli sił przyrody w dzisiejszym coraz bardziej zateizowanym świecie nie tylko nie traci na aktualności, ale i nabiera zupełnie nowych wymiarów odnoszących się do jakże współcześnie popularnych poglądów materialistyczno-naukowych. Autor Księgi postrzega odstępców od prawdziwej, czyli monoteistycznej religii, jako pozbawionych kompetencji intelektualnych ignorantów niezdolnych do głębszego wejrzenia w naturę rzeczy. Tak definiowana intelektualna ślepota nie pozwala im, pomimo nieudolnie, choć z wysiłkiem czynionych poszukiwań, wejrzeć głębiej w naturę świata stworzonego. Z tego to właśnie powodu nie są oni zdolni dostrzec kryjącego się w jego bytach odcisku ręki ich Stwórcy – Boga.

Warto jest jednak wspomnieć, że pomimo swych krytycznych słów, autor zachowuje cień sympatii dla czcicieli przyrody, gdyż pozostaje urzeczony pięknem i harmonią wszechświata. Idąc krok dalej, postrzega je jednak nie jako wartość samą w sobie, a jako obraz Bożego majestatu i potęgi. Jest tak, gdyż w odróżnieniu od pogan zachwyt ten nie przesłania mu możliwości postrzegania prawdziwego i nieprzemijającego piękna ich Stwórcy.

Psalm responsoryjny: Ps 19, 2-3.4-5b

Wersy dzisiejsze zaczerpnięte są z pierwszej części pochodzącego z czasów powygnaniowych utworu stanowiącego hymn na cześć Boga Stwórcy, objawiającego się w swoich dziełach. Mamy tu do czynienia z antropomorfizacją nieboskłonu czy też pór dnia. Nie oznacza to jednak ich ubóstwienia. Przez autora psalmu są one postrzegane jako byty żywe i zdolne do głoszenia chwały Boga. Dzień i noc – dzieła rąk Bożych – niczym dwa chóry recytują więc naprzemiennie i przekazują sobie nawzajem hymn wychwalający moc swego Stwórcy – Jahwe.

Stają się one w ten sposób nauczycielami człowieka, który patrząc na nie i podziwiając ich doskonałość i ogrom, postrzega je nie jako samoistne twory natury, a jako źródła wiedzy o potędze Boga widocznej w skutkach Jego działania, jakimi są i sam świat stworzony, i perfekcja rządzących przyrodą praw. Kolejne wersy utworu każą się nam z kolei zastanowić nad tym, że przekaz ten nie musi być wypowiadany w postaci słów jakiegokolwiek z języków znanych narodom zamieszkującym ziemię. Ten niewerbalny przekaz (dziś moglibyśmy pomyśleć w tym miejscu o uniwersalnym języku fizyki i matematyki) dociera jednak z tą samą mocą do każdego miejsca wszechświata.

Ewangelia: Łk 17, 26-37

Stanowiąca kontynuację lekcji wczorajszej perykopa rozwija wcześniej zasygnalizowany eschatologiczny wątek nauczania Jezusa. Rozpoczyna on więc swoją narrację od porównania przepowiadanej przyszłości ze znaną każdemu Żydowi historią ocalałego przed potopem Noego i nie mniej spektakularnej, a przy okazji dużo lepiej osadzonej w historii opowieści o zniszczeniu Sodomy i Gomory. Dzień Paruzji, choć oczekiwany z wytęsknieniem przez wszystkich, staje się więc w ustach Jezusa nie tyle wydarzeniem radosnym, co chwilą sądu i zagłady grzesznych, jakże podobną w swym wydźwięku do wielokroć przywoływanego przez Proroków Mniejszych dnia Pańskiego – dnia Jahwe. Należy także bezwzględnie odrzucić zapowiadające te wydarzenia fałszywe wieści i pogłoski.

Czas Końca Świata pozostanie aż do tej chwili nie tylko nieznaną ludziom tajemnicą, ale też i całkowitym zaskoczeniem. Pewnikiem pozostaje natomiast zapowiedź wydarzeń najbliższych, czyli zdrady, odrzucenia i cierpienia, jakie dotkną Syna Człowieczego przed Jego hańbiącą śmiercią. Skoro celem powtórnego przyjścia Mesjasza będzie sąd nad światem, to wszystko inne – tak sprawy codzienne jak po ludzku wielkie – powinny być dla uczniów Jezusa mniej ważne od troski o przyszłe zbawienie ich dusz. Nie warto jest się oglądać wstecz, gdyż zbytnio zapatrzonym w przeszłość grozi opisany na kartach Księgi Rodzaju los żony Lota zamienionej w „słup soli – pomnik duszy, co niedowierzała”.

Warto jest więc, by człowiek zachowywał pro-eschatologiczną postawę przez całe swe życie. Wszelkie próby kompromisu ze światem, mające na celu zachowanie życia wśród prześladowań, są więc całkowicie nieopłacalne, gdyż za cenę dóbr przemijających zagrażają dobru ostatecznemu – zbawieniu. Z kolei użyte w ostatnim wersie dość brutalne porównanie nie stanowi bezpośredniej zapowiedzi przyszłości, a jest cytatem z przysłowia, czerpiącego z doświadczeń pustynnego kraju – zapowiedzią tego, że miejsce sądu będzie dostrzegalne z daleka.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 stycznia

Środa, II Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa
Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 3,1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter