26 czerwca
niedziela
Jana, Pawla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Mazowiecka Jerozolima

Ocena: 0
817

Nazywana była ósmym cudem świata, a powstała z „kępy piaszczystej, otoczonej gęstymi lasami”. Nowa Jerozolima, czyli dzisiejsza Góra Kalwaria.

fot. Monika Odrobińska

„Po obiedzie obchodzilichmy kalwaryją. Kościół dominikański piękny, murowany. Obraz Najświętszej Panny cudowny. (…) Obchodząc dalej Tajemnice Męki Pańskiej widzielichmy przy Ogrojcu i w Raju fontanny bardzo piękne, przy tymże Raju zwierzyniec wielki (…) Na samej kalwaryjnej kościół jest zakonników Sancti Philippi Nerei, drewniany, ale specjalny i kosztowny, gdzie obraz Najświętszej Panny dźwigającej ciało Chrystusa Pana z krzyża zdjętego, z wosku zrobiony duży, za szkłem, tak jest piękny, że niektórzy sądzą, że się w całej Europie drugi taki nie mógł znaleźć” – tak pamiętnikarz czasów Jana III Sobieskiego, Stanisław Szemiota, wspominał pobyt w Nowej Jerozolimie w 1680 r.

– Nie ma już Nowej Jerozolimy, a było to miasto unikatowe na skalę europejską, rozmachem nie odbiegało od Kalwarii Zebrzydowskiej, zwłaszcza kilka zabudowań i rozwiązań urbanistycznych na wzór świętego miasta, będących zasługą bp. Stefana Wierzbowskiego – mówi ks. Jan Rokosz, przełożony ojców marianów w Górze Kalwarii.

 


MIASTO CZTERECH WYZNAŃ

Od III w., gdy ustały prześladowania w Cesarstwie Rzymskim, każdy chrześcijanin choć raz w życiu chciał znaleźć się w Jerozolimie. Nie każdego jednak stać było na kosztowną podróż, dlatego od XII w. w Europie zaczęły powstawać miejsca nawiązujące do męki Pańskiej lub wręcz imitacje Jerozolimy, w których można było uzyskać odpusty takie same jak w Ziemi Świętej.

Kalwarie budowano w Europie od XV w., opierając się na planach Jerozolimy; uwzględniano zwłaszcza drogę krzyżową, wzgórze święte, grób Pański. Zwano je Nowymi Jerozolimami. W Polsce zwyczaj ten sięga XVII w., zapoczątkowało go wybudowanie pod Krakowem w 1602 r. Kalwarii Zebrzydowskiej, zwanej też Polską Jerozolimą. Pierwsza na Mazowszu kalwaria powstała w wiosce Góra ponad 70 lat później. Zniszczoną w czasie potopu szwedzkiego miejscowość, której atutem była bliskość Wisły jako szlaku komunikacyjnego oraz Warszawy i Czerska, wybrał bp Stefan Wierzbowski. Statkiem sprowadzał tu kilkadziesiąt worków ziemi z Jerozolimy i rozsypywał ją na szlakach w kształcie krzyża. W kilkanaście lat utworzył 35 kaplic, siedem kościołów i pięć klasztorów; wzdłuż drogi na Kalwarię stały zaś kaplice męki Pańskiej z figurami naturalnej wielkości. Różne miejsca i obiekty nawiązywały do Jerozolimy czasów Chrystusa: Cedron, Wieczernik, Ratusz Piłata, Betlejem.

– Miasto – w zamiarze święte – leżało, i nadal leży na planie krzyża – mówi ks. Paweł Naumowicz, kustosz sanktuarium o. Stanisława Papczyńskiego w Górze Kalwarii. – Na co dzień miało się w nim toczyć zwyczajne życie osiadłych tu katolików, tylko oni bowiem mieli prawo tu mieszkać. Jeszcze za życia jego założyciela stało się jedną z ważniejszych destynacji pielgrzymkowych w Polsce. Przybywali tu królowie: Jan III Sobieski i August II Mocny, osiedlało się w nim coraz więcej ludzi. Jego rozwój zahamowały jednak zarazy, wojny i rozbiory; zaczęło popadać w ruinę, aż na początku XIX w. przestano nazywać je Nową Jerozolimą; wrócono do nazwy Góra, a po przyłączeniu do miasta Kalwarii (Golgoty) zaczęto stosować nazwę Góra Kalwaria.

Polityka zaborców doprowadziła do ucieczki większości mieszkańców, których miejsce zajęli najpierw ewangelicy z Prus i Saksonii oraz Żydzi, a potem prawosławni. Była więc Nowa Jerozolima miastem czterech wyznań; u swego schyłku najmniej była już jednak katolicka – po sekularyzacji dóbr kościelnych cegły m.in. z kościoła św. Krzyża wystawiono na licytację, w budynkach pijarów carskie wojsko urządziło koszary. Za czasów PRL-u starano się osłabić pamięć o jej historii, co się w dużej mierze udało; dopiero przywróceni w to miejsce marianie zaczęli od lat 80. XX w. przywracać katolicką tożsamość tego miejsca. – Od dwóch lat wraz z zespołem plastyków, urbanistów i historyków prowadzę prace nad rekonstrukcją graficzną miasta – mówi ks. Jan Rokosz. – Efekt można było oglądać na wystawie plenerowej, a niebawem ukaże się album poświęcony Nowej Jerozolimie.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 26 czerwca

Niedziela, XIII Tydzień zwykły
Mów, Panie, bo sługa Twój słucha.
Ty masz słowa życia wiecznego.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Łk 9,51-62
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Zdrowa odpowiedzialność (komentarz "Idziemy")

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



POLACY POMAGAJĄ UKRAINIE

Polecane przez "Idziemy" inicjatywy pomocy
(chcesz dodać swoją inicjatywę - napisz)

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter