20 września
czwartek
Filipiny, Eustachego, Euzebii
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Nie dla homoseksualistów

Ocena: 3.23333
1704

– Przyjęcie daru kapłaństwa, podobnie jak zawarcie małżeństwa, opiera się  na dojrzałości psychospołecznej – mówi ks. dr Marek Dziewiecki

fot. arch. ks. Marka dziewieckiego

Z ks. dr. Markiem Dziewieckim rozmawia Radek Molenda

 

Wraca temat kandydatów do kapłaństwa, którzy mają skłonności homoseksualne. Jakie zasady obowiązują w Kościele w tej kwestii?

Już 29 listopada 2005 r. Kongregacja Wychowania Katolickiego ogłosiła Instrukcję nt. zasad przyjmowania do seminariów duchownych oraz warunków dopuszczania do święceń osób borykających się z trudnościami o podłożu homoseksualnym. Podstawowa norma w tym względzie brzmi jednoznacznie: Kościół „nie może dopuszczać do seminarium ani do święceń duchownych tych, którzy praktykują homoseksualizm, wykazują głęboko zakorzenione tendencje homoseksualne lub wspierają tzw. »kulturę gejowską«”.

Skąd ten rygoryzm?

Kościół patrzy na człowieka w sposób realistyczny i całościowy, dlatego w swoich dokumentach na temat wychowania konsekwentnie przypomina, że sfera emocjonalna i seksualna stanowi istotny sprawdzian dojrzałości człowieka. Osiągnięcie takiej dojrzałości jest trudne, gdyż dominująca obecnie niska kultura odrywa seksualność od miłości i odpowiedzialności, traktując ją jako źródło łatwej przyjemności. Obie wspomniane sfery to jakby lustro, w którym odbija się cała historia rozwoju i wychowania danego człowieka oraz jego sytuacja egzystencjalna.

Dojrzałe przeżywanie sfery seksualnej, a także jej integracja z powołaniem jest możliwa wtedy, gdy człowiek respektuje pięć pierwszych przykazań Dekalogu. A zatem wtedy, gdy zajmuje dojrzałą postawę wobec Boga, wobec bliźniego – począwszy od rodziców – oraz wobec zdrowia i życia własnego i innych ludzi. Jeśli w którejś z tych dziedzin ktoś jest niedojrzały, wtedy w zaburzony sposób przeżywa i wyraża również swoją seksualność.

To dotyczy tak samo kapłaństwa, jak i małżeństwa?

Oczywiście! Zaburzenia w sferze seksualnej prowadzą do konfliktów i zranień psychicznych, moralnych i społecznych. Z powyższych względów człowiek, który dotknięty jest poważną niedojrzałością w sferze seksualnej, nie może w ważny sposób zarówno przyjąć święceń kapłańskich, jak i zawrzeć ważnego związku małżeńskiego. Poważna niedojrzałość to także sytuacja osób dotkniętych skłonnościami homoseksualnymi.

Czym w swojej istocie jest homoseksualizm?

To przede wszystkim problem psychospołeczny, problem zaburzonych więzi. Dopiero w konsekwencji jest to problem seksualny. Obiektywnej sytuacji egzystencjalnej homoseksualisty – niezależnie od jego subiektywnego postrzegania samego siebie – nie określają najpierw jego zachowania seksualne, lecz postawa wobec osób drugiej płci, a dokładniej poważne trudności psychiczne i zablokowania w pogodnym kontakcie z osobami płci przeciwnej. Wynikają one najczęściej z obserwacji zaburzonych więzi między rodzicami, traumatycznych przeżyć wyniesionych z dzieciństwa, prowadzących do nieświadomego lęku lub pogardy wobec osób odmiennej płci. Na skutek psychicznej blokady w kontakcie z takimi osobami homoseksualiści szukają pokonania samotności i spełnienia w kontakcie z osobami własnej płci. Wtedy łatwo o wciągnięcie się w relacje erotyczne, które zwykle przekształcają się w erotomanię. Z badań empirycznych wynika, że statystyczny homoseksualista ma kilkudziesięciu czy kilkuset partnerów. Ktoś taki nie jest zdolny ani do małżeństwa, ani do kapłaństwa.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Współtworzył w Lyonie kwartalnik „Chemin Neuf” (potem „FOI”). W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI