11 kwietnia
niedziela
Filipa, Leona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Józef i rzeczy ukryte

Ocena: 1.24286
869

Na żydowskich cmentarzach może nas zaintrygować symboliczna korona wykuta na niektórych nagrobkach. Oznacza ona, że nieboszczyk wywodził się z rodu Dawida.

fot. xhz

Zaślubiny Maryi z Józefem. Fragment ołtarza mariackiego w Krakowie

Informacja o przynależności do rodu Dawida ewidentnie nie zaginęła po wielu wiekach, lecz nadal jest przekazywana w żydowskich rodzinach. Nie możemy więc się dziwić, że w ostatniej części genealogii Pana Jezusa zapisanej w Ewangelii św. Mateusza, obejmującej czas po powrocie Żydów z wygnania babilońskiego, pojawiają się imiona niefigurujące nigdzie w Starym Testamencie. Były one jednak znane w rodzie Dawida na przestrzeni wieków, a może nawet zachowane w tajemnicy ze względu na okupantów Ziemi Świętej w różnych epokach. To, co przez długi czas było ukryte, zostaje ujawnione w chwili, gdy Mesjasz przychodzi na świat. A dzieje się to za przyczyną św. Józefa.

 


DWIE GENEALOGIE

Nie sposób uniknąć pytania dotyczącego różnic między genealogią podaną przez św. Mateusza a tą, którą podaje św. Łukasz. Najbardziej niepokojący może być fakt, że św. Mateusz Ewangelista podaje Jakuba jako ojca św. Józefa, a św. Łukasz Ewangelista jako ojca Józefa podaje Helego. Najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem tej zagadki jest informacja podana przez chrześcijańskiego historyka Sekstusa Juliusza Afrykańskiego (160–240), który odkrył, że Jakub – ojciec św. Józefa w genealogii Mateuszowej – był drugim mężem wdowy, której pierwszym mężem był Heli. Po śmierci Helego poślubiła Jakuba, dlatego że Heli i Jakub byli przyrodnimi braćmi, czyli synami tej samej matki. Drugie małżeństwo owej wdowy zawarto zgodnie z żydowskim prawem lewiratu (por. Pwt 25, 5-10) nakazującym bezdzietnej wdowie, aby wyszła za mąż za nieżonatego brata swojego zmarłego męża w celu „wzbudzenia” mu potomstwa (por. Mk 12, 19).

Wskutek zawarcia przez wdowę związku małżeńskiego z Jakubem prawo żydowskie uznawało legalne ojcostwo Helego względem Józefa, mimo że Józef był biologicznym synem Jakuba. Znamienne natomiast jest to, że obie genealogie uwzględniają pochodzenie Józefa w prostej linii od króla Dawida.

 


DWA ETAPY MAŁŻEŃSTWA

Św. Mateusz pisze, że „po zaślubinach Matki [Jezusa], Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego” (Mt 1, 18). Dlaczego małżonkowie nie zamieszkali razem po ślubie? Należy zauważyć, że ślub żydowski odbywa się w dwóch etapach. Pierwszy etap nosi hebrajską nazwę erusin (nabycie [żony]), kiedy to mężczyzna i kobieta, mimo że są już małżonkami, jeszcze nie mieszkają razem. Czynią to w celu uświadomienia sobie i innym, że do tak świętego związku, jakim jest małżeństwo, trzeba podejść z bojaźnią Bożą i powagą. Aby dojrzewać w takim podejściu do związku małżeńskiego, należy spędzić jakiś czas z dala od siebie już po zawarciu związku. Dopiero po tym etapie małżonkowie mogą zamieszkać wspólnie. Wówczas następuje drugi etap nazwany nisuim (podjęcie [żony]).

Koś mógłby stwierdzić, że chodzi nie tyle o dwa etapy małżeńskie, ile o zaręczyny i małżeństwo. Byłoby to stwierdzenie błędne, ponieważ według prawa żydowskiego etap erusin jest już małżeństwem, bo już na tym etapie ani mąż, ani żona nie mogą zawrzeć związku z nikim innym. Judaizm przytacza w tym celu słowa króla Dawida nazywającego Mikal, z którą zawarł erusim, swoją żoną (por. 2 Sm 3, 14). To samo potwierdza Księga Powtórzonego Prawa, która określa młodego mężczyznę i młodą kobietę na pierwszym etapie małżeństwa – erusin – mianem małżonków (por. Pwt 22, 23-24). Wobec tego, gdy Najświętsza Dziewica „znalazła się brzemienną za sprawą Ducha Świętego”, nie była ona „przyszłą” żoną Józefa, lecz prawdziwie jego żoną. Potwierdza to zresztą sam św. Mateusz, gdy pisze: „Mąż Jej, Józef” (Mt 1, 19), oraz anioł w słowach skierowanych do Józefa: „(…) nie bój się wziąć Maryi do siebie, twej Małżonki” (Mt 1, 20).

Powyższe spostrzeżenia są ważne zwłaszcza w obliczu twierdzeń ze strony niektórych kręgów feministycznych, że Najświętsza Maryja Panna była samotną matką. Nie była, bo gdy poczęła i urodziła Syna, a potem wychowywała Go, to cały czas miała męża. Sama nazywa św. Józefa ojcem Jezusa, kiedy mówi do swojego Syna w świątyni: „Oto ojciec Twój i Ja z bólem serca szukaliśmy Ciebie” (Łk 2, 48). Dlatego też św. Łukasz stwierdza, że Maryja i Józef byli rodzicami Chrystusa (por. Łk 2, 27. 33. 41. 43).

Pamiętajmy, że są – owszem – osoby samotnie wychowujące swoje dziecko, ale nie jest to stan normalny. Normalnym stanem dla rozwoju dziecka jest przyjście na świat i dojrzewanie w domu ojca i matki. Z woli Boga Ojca w takiej rodzinie przyszedł na świat Syn Boży i w niej dojrzewał, abyśmy nie mieli żadnej wątpliwości, że taki jest zamysł Boży dla każdego poczętego i rozwijającego się dziecka.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 11 kwietnia

Druga Niedziela Wielkanocna - Miłosierdzia Bożego
«Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli».
+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 20, 19-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Dar zmartwychwstałego Jezusa (komentarz tygodnika Idziemy)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter