19 października
czwartek
Ziemowita, Jana, Pawla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Zróbmy więcej

Ocena: 0
191

„Ten budynek służył jako schronienie dla niewinnych ludzi, którzy byli prześladowani przez nazistów” – taki napis w języku angielskim od 7 czerwca widnieje na tablicy zamieszczonej w warszawskim kościele Wszystkich Świętych.

Ta znana świątynia otrzymała właśnie tytuł „House of Life” (Dom Życia). Tytuł przyznawany jest od 2014 roku przez Międzynarodową Fundację Raoula Wallenberga miejscom szczególnie związanym z ratowaniem Żydów w czasie Holokaustu podczas drugiej wojny światowej. To duża organizacja międzynarodowa, mająca swoje biura w Nowym Jorku, Jerozolimie, Buenos Aires, Berlinie i Rio de Janeiro, a jej członkami honorowymi są m. in. papież Franciszek czy kard. Paul Poupard, przewodniczący Papieskiej Rady Kultury.

Do tej pory tytuł otrzymało na świecie około trzystu obiektów, z których większość stanowią kościoły i klasztory katolickie. Ale kościół Wszystkich Świętych stał się pierwszym wyróżnionym tym tytułem obiektem na terenie Polski! Niewiarygodne, bo przecież Polacy mają najwięcej wśród wszystkich odznaczeń „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata” – a jednak prawdziwe.

Dodaję to ze smutkiem, bo bez wątpienia powinno być inaczej. Ksiądz Marceli Godlewski za swoje zasługi został w 2009 roku pośmiertnie odznaczony Medalem „Sprawiedliwy wśród Narodów Świata”. Odznaczenie, przypomnę, nadawane jest osobom, które ratowały Żydów w czasie Holokaustu.

Pytanie: dlaczego dopiero teraz inne ważne odznaczenie – tytuł „House of Life” – otrzymuje jego świątynia? I dlaczego tylko ona? Przecież mamy jako ludzie Kościoła tak piękną kartę. Kapłani, zakonnice, świeccy ratowali innych, często sami skazując siebie na śmierć... Nie chcę nikogo obwiniać, bo to najłatwiejsze. Zawsze łatwo krytykować, samemu nic nie robiąc. Ale bez wątpienia z jednej strony różne międzynarodowe instytucje stanowczo za mało nas w tej kwestii nawet nie tyle doceniają, co dostrzegają! [los hollywoodzkiego filmu „Azyl” o innych polskich Sprawiedliwych, Antoninie i Janie Żabińskich, który we Francji wycofywano z kin – przyp. red.]. Widząc bohaterstwo – choćby poprzez przyznane wcześniej w innych krajach tytuły „House of Life” – tych, którzy niewspółmiernie mniej w porównaniu z Polakami musieli się wówczas poświęcić. Robiąc to bezwiednie czy celowo? Ba, wciąż niemal każdego tygodnia słyszymy z zagranicznych mediów skandaliczne stwierdzenia o „polskich obozach koncentracyjnych”!

Ale bez wątpienia za mało jest też starań w tych kwestiach ze strony oficjalnych polskich instytucji. Ponieważ, jak pokazała historia, i nieważne czy sprawiedliwie, czy nie, nam wolno mniej – musimy zrobić w tej kwestii więcej!

 

Idziemy nr 25 (611), 18 czerwca 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl

- Reklama -

- Reklama -

SALON DZIENNIKARSKI

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły

- Reklama -