21 sierpnia
poniedziałek
Joanny, Kazimiery, Piusa
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Siła spokoju

Ocena: 0
85

Kiedy IPSOS ogłosił swój najnowszy sondaż (przeprowadzony w dniach 2-4 sierpnia na reprezentatywnej próbie tysiąca osób) Prawo i Sprawiedliwość – wytrącone z równowagi niedawnymi wetami prezydenta dwóch z trzech ustaw reformujących polskie sądownictwo – miało powód do uspokojenia. Okazało się, że partia Jarosława Kaczyńskiego cieszy się 40-procentową popularnością – o 2,4 proc. większą, niż podczas ostatnich wyborów. Tymczasem PO i Nowoczesna razem wzięte mogą dziś liczyć na zaledwie 27 proc. poparcia.

Skąd takie poparcie? Z pewnością histeria wokół prezydenckich wet zrobiła swoje. Bajka o dobrym, chcącym zbawiennych dla Polaków zmian PiS, i nagle złym hamulcowym – Andrzeju Dudzie, który chce zaprzepaścić osiągnięcia PiS – ta narracja wciąż ma swoich wyznawców. Dodatkowo na dobre notowania PiS wciąż ciężko pracuje „totalna opozycja”, skutecznie odstraszająca zdroworozsądkowo myślących Polaków brakiem jakiegokolwiek pozytywnego pomysłu na siebie. Można więc powiedzieć, że PiS jest w sytuacji nader komfortowej i wobec przeciwników politycznych, i wobec prezydenta RP.

Jednak początek sierpnia mógł przynieść pewne uspokojenie także Andrzejowi Dudzie. Pod koniec lipca portal Wirtualna Polska przeprowadził na panelu Ariadna inny sondaż (na próbie 1059 osób). Wynika z niego, że gdyby PiS wycofał się z wystawienia w przyszłych wyborach w 2020 roku obecnego prezydenta RP, prawdopodobnie żaden inny wskazany przez PiS kandydat nie miałby u wyborców szans na prezydenturę.

Wg badanych spośród osób wskazanych w sondażu największe, ale jedynie 12 proc. szanse na zastąpienie Dudy miałaby Beata Szydło. Na kolejnych miejscach zostali wskazani publicysta Wojciech Cejrowski (11 proc.) oraz wicepremier Mateusz Morawiecki (10 proc.). Połowa badanych była zdania, że na kandydata PiS na prezydenta nie nadaje się żadna ze wskazanych przez twórców sondażu osób (m.in. Małgorzata Wassermann, Zbigniew Ziobro, Jacek Saryusz-Wolski czy Elżbieta Rafalska). Z kolei na Andrzeja Dudę, gdyby został kandydatem niezależnym, głosowałoby 47 proc. respondentów.

Sondaże nie przesądzają o niczym. Powinny jednak być dla rządzącej partii wskazówką. Taką na przykład, że rozbudzanie – w dodatku w przeddzień 15 sierpnia – konfliktu na linii: Biuro Bezpieczeństwa Narodowego – Ministerstwo Obrony Narodowej, otwarta krytyka prezydenta przez Zbigniewa Ziobro i dotąd ukryta – przez Antoniego Macierewicza, podsycana przez usłużne wobec PiS media i internetowe trolle nagonka „wyznawców PiS” na Andrzeja Dudę – to wszystko może Prawo i Sprawiedliwość podczas przyszłych wyborów prezydenckich drogo kosztować. O ile okaże się skuteczne.

PO, SLD, Razem, .Nowoczesna, PSL – te partie i ich zwolennicy za trzy lata nie postawią ani na Andrzeja Dudę, ani na żadnego innego kandydata PiS. Wystawią swoich kandydatów lub – co mniej prawdopodobne – połączą siły. Czy partii Jarosława Kaczyńskiego – skoro wiele wskazuje na to, że „albo Duda, albo nikt” – naprawdę opłaca się dyskredytowanie Dudy i bronienie przed nim „dobrej zmiany”? Przecież oczywiste jest, że im Andrzej Duda będzie miał gorsze poparcie, tym chętniej z Brukseli wróci na białym koniu Donald Tusk, by spróbować go w Pałacu Prezydenckim zastąpić.

Nie jest tak, że obecny prezydent nie podlega żadnej krytyce, wymaganiom czy oczekiwaniom. Nic i nikt prezydenta nie zwolni np. z jego obietnicy zaproponowania już za niespełna 1,5 miesiąca propozycji ustaw reformujących sądownictwo – lepszych od tych, które sam zawetował. Jednak co innego wymagać od Andrzeja Dudy, oceniać jego prezydenturę, w relacjach: prezydent – szefowie resortów wyrażać swoje uwagi i obiekcje, a co innego obrzydzać prezydenta sobie i innym, i pisać na Facebooku: „To już nie jest mój prezydent”.

To, czego dziś najbardziej brakuje w relacjach między prezydentem RP a partią rządzącą i jej ministrami, to rozwaga i spokój. Potrzeba nie rozgrzewania, ale studzenia nastrojów. Rozmawiania – zwłaszcza o tym, co dzieli – i współdziałania.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Katolik, mąż, absolwent polonistyki UW, dziennikarz. Współtworzył w Lyonie kwartalnik „Chemin Neuf” (potem „FOI”). W „Idziemy” od pierwszego numeru tygodnika. Od lutego 2017 r. członek Rady Programowej Polskiego Radia S.A.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły