12 grudnia
wtorek
Dagmary, Aleksandra, Ady
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Na wschód od Atlantyku

Ocena: 0
959

Jak mądrze pisze Nassim Nicholas Taleb, twórca teorii wpływu nieprzewidywalnych wydarzeń na rzeczywistość – nieumiejętnie obcując z mediami, raczej tracimy wiedzę o świecie, niż ją zdobywamy. O tym, że media często negują obiektywną hierarchię wartości, na ogół wiemy – to nie uprzedzenie, ale fakt stwierdzony. W „Evangelium vitae” (art. 24) św. Jan Paweł II pisał, że w podstawowych kwestiach społecznych wiele mediów wręcz „zaciera granice między dobrem a złem”. Rzadziej zdajemy sobie sprawę z tego, że liberalne media potrafią kompletnie wywracać hierarchię ważności wydarzeń. Logika mediów to logika „newsa”: pokazuje się to, co inni w tej chwili pokazują. Ma to więc niewiele wspólnego nie tylko z pluralizmem, ale często z rzeczywistością. Żeby więc dobrze zrozumieć społeczną rzeczywistość, trzeba czytać i rozważać Biblię i katechizm Jana Pawła II, „Trylogię” i „Pana Tadeusza”, Szujskiego i Dmowskiego, Mackiewicza i Bocheńskiego – a nie tylko patrzeć w telewizor. Bez hierarchii wartości nie wiemy, co ważne, bez zrozumienia historii i ładu społecznego jesteśmy politycznie ślepi.

Międzynarodową strategią Rzeczypospolitej musi być odsunięcie jak najdalej od polskich granic ryzyka wojny i demontowanie źródeł zagrożeń dla naszego kraju. To oznacza przede wszystkim utrwalenie na Wschodzie zmian, które nastąpiły po rozpadzie ZSRS, utrwalenie niepodległości i narodowego charakteru powstałych tam państw. Jeżeli Rosja będzie musiała wycofać się z podjazdowej agresji na Ukrainie, nie będzie rozważać podobnych akcji na wschodnich granicach Estonii i Łotwy. Gdyby bowiem do tego doszło, stanowiłoby to zagrożenie dla bezpieczeństwa Polski. Wojna hybrydowa (operacja „w obronie praw człowieka rosyjskiej mniejszości”) w państwach bałtyckich oznaczałaby albo wojnę z całym ryzykiem jej rozszerzenia, albo kapitulację, bo niepodjęcie solidarnej obrony tych krajów byłoby równoznaczne z rozpadem Przymierza Atlantyckiego. Jednak dopóki nie widzą tego inne państwa – sprawa ma dla Polski wymiar jedynie teoretyczny. Dlatego tak ważne są ostatnie decyzje Stanów Zjednoczonych o mocniejszym przeciwstawieniu się Rosji, wraz z rozważaniem udostępnienia Ukrainie poważnego uzbrojenia defensywnego.

W czasie bowiem, gdy Europa była zajęta sama sobą, czyli walką z „populizmem i nacjonalizmem” oraz państwami Europy Środkowej – podjazdowa agresja rosyjska na wschodniej Ukrainie się wzmogła, mimo formalnych sankcji. W ciągu ostatnich miesięcy liczba ofiar, szczególnie cywilnych, znacznie wzrosła. Czym więc były porozumienia mińskie, zawarte z Rosją przez Niemcy i Francję – i autoryzowane przez Unię Europejską? Naiwną próbą pokojową czy parawanem dla przygaszonej wojny? To pytanie trzeba sobie stawiać, gdy w Europie Zachodniej zamiast solidarności atlantyckiej słyszymy głównie krytykę nowej polityki amerykańskiej. Stanowcza postawa USA urealnia polską politykę wschodnią. Choć o jej realności decyduje najpierw sama Ukraina, do czego trzeba będzie jeszcze wrócić.


Idziemy nr 33 (619), 13 sierpnia 2017 r.
 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Poseł do Parlamentu Europejskiego, prezes Prawicy Rzeczypospolitej. W latach 2005-2007 marszałek Sejmu.



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły