22 października
poniedziałek
Halki, Filipa, Salomei
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dwa światy

Ocena: 0
1541

„Zablokowali ulice! Gdzie jest policja? Procesja po szpitalnym korytarzu, kto to widział? Fanatyzm, dewocja, zaścianek!” Pewnej pani poseł na ścieżce rowerowej „nagle” wyrósł ołtarz. Procesje Bożego Ciała rytualnie stały się dla niektórych powodem do kpin czy oburzenia.

Najbardziej oburza nasza wiara. Że idziemy w tym dniu ulicami czy polnymi dróżkami bez krzyków i transparentów, za to z radością, modlitwą i śpiewem nadto – w poczuciu wspólnoty. Na co dzień często jej brak, dlatego tak chętnie celebrujemy Boże Ciało. Może też w intencji odmiany naszego świata, który dla wyznawców Chrystusa staje się coraz mniej przyjazny…

I czy właśnie nie to było powodem tak dużej niechęci przeciwników katolickich „manifestacji” wiary? Złości wynikającej ze zdenerwowania, że to nie oni mają monopol na Polaków, może i z obawy że utracili rząd dusz?

To nic, że nigdy go nie mieli, bo już wcześniej komuniści połamali sobie u nas zęby na walce z Kościołem. Ale wydawało im się, że już go mają. Że stopniowo ten ich nowy, wspaniały świat zastąpił stare, zacofane czasy. Że społeczeństwo, jakie sobie zaplanowali, czyli tolerancyjne na wszystko, tylko nie na Pana Boga, ma się dobrze. Choć jest wyjątek, bo wielu „postępowców” akceptuje religię – pod warunkiem, że nie będzie chrześcijańska. Narazić się wyznawcom islamu czy judaizmu nawet nie śmią.

Publiczne kultywowanie wiary będzie coraz trudniejsze. Te dwa światy, duchowy i materialny, w obecnej Europie dzieli coraz więcej. Stajemy się po prostu już nie tyle osobnikami o zaczadzonych umysłach, ale społecznością niebezpieczną, którą trzeba wyrugować, może nawet zniszczyć. Właśnie dlatego, że jesteśmy inni, niesterowalni przez architektów współczesności, że blokujemy ich dążenia do „doskonałości”. Że zamiast pustych kościołów są uliczne – liczne – procesje. Łącząca wszystkich modlitwa i troska o dobro wspólne są dla nich niezrozumiałe i nieakceptowalne.

Film czy fotografia mówią często więcej niż tysiąc słów. Jest takie świetne i symboliczne zdjęcie wykonane przez Jakuba Szymczuka rok temu na warszawskim placu Zbawiciela. Były fotoreporter „Gościa Niedzielnego”, a obecnie fotograf samego prezydenta, uwiecznił moment: oto kolorowy, sączący drinki tłumek już nawet nie przygląda się procesji. Siedzi obojętny, może zdziwiony. Dwa nieprzenikające się ze sobą światy. Ale co będzie za kilkadziesiąt lat? To tylko od nas zależy.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem TVP
www.krzysztofziemiec.pl



Najczęściej czytane komentarze



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -