23 listopada
czwartek
Adelii, Klemensa, Felicyty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Co dalej z polskimi firmami?

Ocena: 0
530

Polscy przedsiębiorcy skarżą się na obezwładniające praktyki rządu. Ze strony rządu słychać zaś o kolejnych dobrych rozwiązaniach dla przedsiębiorców. Kto ma rację?

Firma Nexa przez 20 lat sprzedawała sprzęt AGD, RTV i IT. Kiedy właściciel wykrył, że jeden z kontrahentów sprzedał mu towar manipulując podatkiem VAT, poinformował prokuraturę. Z własnej inicjatywy złożył w urzędzie skarbowym korektę swojej deklaracji VAT. Zamiast zająć się przestępcą, na ruszt wzięto Nexę. Zajęto konta firmy i posypały się kontrole skarbówki, przeciągające się miesiącami. To paraliżowało nie tylko pracę, ale i finanse, firma nie mogła do czasu ich zakończenia otrzymywać zwrotu VAT. Nie pomógł wyrok Sądu Administracyjnego, do którego zwróciła Nexa, że kontrole odbywają się z naruszeniem prawa. Nieprawnie zabezpieczono też majątek firmy, przez co ta nie mogła regulować bieżących wydatków. Nexa straciła płynność finansową, musiała zwolnić 170 osób, w 2013 r. ogłosiła upadłość.

Zdaniem Związku Przedsiębiorców i Pracodawców polscy pracodawcy napotykają na utrudnienia, które niszczą ich działalność. ZPP opublikował raport „Nieuczciwe praktyki Ministerstwa Finansów wobec polskich przedsiębiorców” pokazujący te mechanizmy. Raport zarzuca, że opóźnianie zwrotu z podatku VAT wykańcza wiele firm, odpowiedzialność za oszustwa przerzucana jest na uczciwych przedsiębiorców, a w przypadku zawiłych przepisów interpretacje podatkowe rozstrzygane są na niekorzyść przedsiębiorców.

Urząd skarbowy na zwrot podatku ma 60 dni od złożenia deklaracji przez podatnika. Jeżeli jednak naczelnik urzędu uzna, że potrzebna jest kontrola i weryfikacja deklaracji, może przedłużać ten okres. Do czasu zakończenia weryfikacji firma ma wstrzymany zwrot podatku VAT. Jak wynika z raportu, w 2015 r. organy kontroli skarbowej wstrzymały zwrot podatków na kwotę prawie 168 mln zł, a w pierwszym półroczu 2016 r. – ponad 266 mln zł. Zdaniem ZPP kontrole przedłużane są celowo, trwają bardzo długo bez uzasadnienia, a przetrzymywane w ten sposób pieniądze mają służyć zasileniu budżetu państwa.

Kolejne sidła tworzy system podatkowych interpretacji. Mechanizm został wprowadzony w lipcu 2007 r,. za rządów Donalda Tuska. Miał proponować łatwo dostępną metodę rozwiązań dla pracodawców w przypadku wątpliwości co do zastosowania przez nich prawa podatkowego. Na przykład firma mogła wystąpić do ministra finansów o wykładnię prawa, kiedy nie wiedziała, jak ma zakwalifikować towar, by odprowadzić od niego właściwą stawkę podatkową.

 

Wkręcani

W ostatnich latach zdarza się – donosi raport ZPP – że interpretacje podatkowe ulegają zmianie na niekorzyść podatników. Przykładem jest sektor gastronomiczny. Do 24 czerwca 2016 r. firmy gastronomiczne, szczególnie typu fastfood, stosowały pięcioprocentową stawkę VAT za takie dania jak hamburgery, cheesburgery, frytki czy kanapki. Uznawano je bowiem za dostawę gotowych posiłków i dań. Potwierdzała to jeszcze w styczniu 2016 r. interpretacja Ministerstwa Finansów. Pół roku później ministerstwo stwierdziło, że tego typu posiłki mają być obłożone ośmioprocentowym VAT-em. A stało się tak w wyniku „przekwalifikowania” wymienionych produktów z „gotowych posiłków i dań” do działu „usług związanych z wyżywieniem”. W tej sytuacji urząd skarbowy mógł żądać od pracodawcy uregulowania zaległości podatkowych za ostatnie pięć lat.

– Praktyka Ministerstwa Finansów i organów podatkowych, polegająca na zmianie interpretacji przepisów, a następnie egzekwowaniu powstałych w ten sposób zaległości podatkowych na pięć lat wstecz, z odsetkami, jest niemożliwa do zaakceptowania. Taka sytuacja negatywnie wpływa też na poziom bezpieczeństwa prawnego podatników – ocenia Jakub Bińkowski z Departamentu Badań i Analiz ZPP.

Przedsiębiorcy ubolewają też, ze przerzuca się na nich odpowiedzialność za nieświadomy udział w przestępstwach karuzelowych. Przestępstwa zwane karuzelą podatkową są plagą nie tylko w Polsce, ale i w pozostałych krajach europejskich. Nieuczciwy handlarz sprzedaje towar, wypełnia deklarację VAT, ale nigdy podatku od sprzedanego towaru nie odprowadza. Często firmę rejestruje na tzw. słupy, na przykład na osobę bezdomną. Po dokonaniu sprzedaży firma przestaje istnieć. Towar sprzedawany jest i kupowany przez wielu przedsiębiorców, a w końcu trafia na rynek zachodni. Ta transakcja w ramach wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów odbywa się bez podatku VAT, a sprzedający ma prawo wystąpić do skarbówki o zwrot podatku VAT naliczonego przy zakupie towaru. Dostaje zwrot podatku, którego de facto nie zapłacił. Im więcej przedsiębiorców, pomiędzy którymi krąży towar, tym trudniej wykryć przestępstwo. Wśród nich są uczciwi, na których spadnie odpowiedzialność za oszustwo. Nieważne, że nie wiedzieli, iż stali się elementem karuzeli podatkowej; na nich przerzuca się odpowiedzialność ustalania wiarygodności kontrahenta.

Przedsiębiorcy oceniają w raporcie, że główną przyczyną tych problemów jest presja nakładana na aparat skarbowy, aby przynosił jak największe dochody budżetowi państwa. – Absolutnie nie można się z tym zgodzić. Zupełnie co innego zakłada Konstytucja Biznesu ogłoszona przez premiera Mateusza Morawieckiego – stwierdza Łukasz Świerżewski, rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najczęściej czytane komentarze



Najwyżej oceniane artykuły