12 grudnia
wtorek
Dagmary, Aleksandra, Ady
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Duch czyni nas ludźmi

Ocena: 0
696

Gdy obserwujemy bliźnich wokół nas, dostrzegamy ogromne nieraz różnice w ich sposobie myślenia, przeżywania i postępowania. Czasem można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z różnymi gatunkami ludzi. Jedni w swoim postępowaniu są podobni do zwierząt, a inni – do aniołów.

fot. ks. Henryk Zieliński / Idziemy

Radykalne wręcz różnice między ludźmi, jeśli chodzi o sposoby przeżywania i wyrażania człowieczeństwa, mogą nas zaskakiwać, gdyż Bóg nikogo nie stwarza przecież jako człowieka drugiej kategorii. Stwórca wszystkich kocha nieodwołalnie i wszystkim daje tę samą ludzką naturę i godność dziecka Bożego. Każdego z nas bez wyjątku stwarza na swój obraz i podobieństwo. Jak zatem wytłumaczyć to, że jedni z nas ofiarnie kochają, a inni drastycznie krzywdzą, jedni panują nad sobą, a inni stają się niewolnikami ciała, popędów czy emocji, jedni stają się coraz bardziej podobnymi do Boga, a inni swoim postępowaniem przypominają raczej złego ducha?

Zaskakujące i skrajne nieraz różnice w sposobie bycia człowiekiem tylko po części wynikają z różnic cielesnych czy psychicznych. W obu tych sferach jesteśmy bowiem – poza przypadkami poważnych chorób czy patologii – podobni do siebie. Odczuwamy podobne potrzeby cielesne. Podobnie działają w nas popędy, instynkty i hormony. Mamy podobne mechanizmy myślenia, a także podobne sposoby emocjonalnego reagowania na to, co dzieje się w nas i wokół nas. Znacznie większe natomiast różnice odnotowujemy w sferze duchowej, czyli w sposobie wychowania, w wyznawanych wartościach i zasadach moralnych, we wrażliwości sumienia, w otwartości na Stwórcę.

 

Dyktatura ciała?

W pierwszych fazach istnienia jesteśmy skupieni na sferze cielesnej. Nie mamy jeszcze pojęcia, jakie możliwości w nas tkwią, ani że ciało to tylko jeden z wymiarów naszego człowieczeństwa. Ciało potrafi natarczywie upominać się o swoje potrzeby. Po swojemu „krzyczy”, gdy jest zmęczone czy głodne. Niemowlęta i małe dzieci czynią to, czego w danym momencie chce ich ciało. To ono decyduje, kiedy śpią, kiedy upominają się o pokarm, kiedy się bawią, a kiedy płaczą. To właśnie dlatego małe dzieci z reguły zachowują się w podobny sposób. W pierwszych latach naszego życia to ciało rządzi nami, a nie my rządzimy ciałem. Problem pojawia się, gdy ktoś zatrzymuje się w tej fazie rozwoju, czyli gdy nie uczy się kierować swoim ciałem, lecz jemu we wszystkim się podporządkowuje. Taki człowiek również jako dorosły podporządkowuje się ciału, jakby nadal był dzieckiem. W konsekwencji nie jest w stanie kochać ani wypełniać obowiązków, do których się zobowiązał. Bywa nieobliczalny dla otoczenia i dla samego siebie, gdyż nieobliczalne jest zachowanie człowieka, nad którym władzę sprawują instynkty, popędy czy hormony.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 48 (634), 26 listopada 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 6 grudnia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Kapłan diecezji radomskiej, doktor psychologii i magister teologii, przez wiele lat krajowy duszpasterz powołań, rekolekcjonista, wykładowca, autor kilkudziesięciu książek i wielu artykułów o chrześcijaństwie, wychowaniu, relacjach międzyludzkich, profilaktyce i terapii uzależnień. Więcej: www.marekdziewiecki.pl



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły