10 kwietnia
piątek
Michala, Makarego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Lepszy ksiądz?

Ocena: 4.7
937

Czy „Boże Ciało” można potraktować jako film, którego dwuznaczna wymowa skierowana została przeciwko Kościołowi?

fot. Kino Świat

Film „Boże Ciało” Jana Komasy miał premierę na festiwalu w Gdyni, był także pokazywany na kilku ważnych festiwalach międzynarodowych. Przed wejściem na ekrany został zgłoszony do Oscara w kategorii kina nieanglojęzycznego. Wydarzenia te oraz zachwyty krytyki świadczą o szeroko zakrojonej promocji tego obrazu. Powodem może być jego wymowa. W „Bożym Ciele”, opowieści inspirowanej wydarzeniami z życia, odnajdujemy kilka wątków, które prowadzić mogą do zaskakujących wniosków. Młody Daniel, podopieczny poprawczaka, dostaje przepustkę do pracy w pobliskim tartaku. Wstąpiwszy do miejscowego kościoła, po rozmowie z córką kościelnej, tknięty impulsem, podaje się za księdza. Przypadek sprawia, ze stary proboszcz, wybierający się na kurację odwykową, prosi Daniela (bez zgody kurii) o chwilowe zastępstwo.

Od tego momentu fałszywy ksiądz musi stawić czoła wielu dramatycznym sytuacjom. Oto grupa rodziców ofiar wypadku samochodowego oskarża wdowę po kierowcy ciężarówki, że jej mąż zabił w katastrofie – skądinąd pijane – nastolatki. Daniel łagodzi chęć prymitywnej zemsty, która nie ma przecież nic wspólnego z praktykowaną przez tych rodziców wiarą. Zmienia też decyzję tchórzliwego proboszcza, który przeląkł się reakcji parafian i odmówił wdowie pochówku męża na miejscowym cmentarzu. Wątek ten oraz inne zachowania Daniela, jak niebanalne odprawianie Mszy i osobliwe kazania, przypominające praktyki charyzmatyków (akceptowane przez wiernych), mogą prowadzić widzów do wniosku, że fałszywy ksiądz jest lepszy od prawdziwego. Potrafi bowiem nawiązać autentycznie bliski kontakt z parafianami, czego przecież wierni bardzo potrzebują.

W długim, podwójnym niejako zakończeniu autorzy filmu mocno akcentują dążenie do przemiany duchowej Daniela. Jednak z drugiej strony okazuje się, że nadal siedzi w nim instynkt zła. Relacje dobra ze złem zostają tu więc w pewnym sensie zatarte, jak w modnej dziś twórczości postmodernistycznej. Czy „Boże Ciało” można potraktować jako film, którego dwuznaczna wymowa skierowana została przeciwko Kościołowi? W pewnym sensie tak, co nie oznacza, że widzowie nie powinni zastanawiać się nad ukazanymi tu problemami z życia społeczności katolickich.


„Boże Ciało”, Polska, 2019. Reżyseria: Jan Komasa. Wykonawcy: Bartosz Bielenia, Aleksandra Konieczna, Eliza Rycembel, Tomasz Ziętek, Barbara Kurzaj, Leszek Lichota, Zdzisław Wardejn, Łukasz Simlat i inni.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, publicysta kulturalny, krytyk filmowy. Pracował w pismach filmowo-telewizyjnych, tygodnikach "Ekran" i "Antena". Współpracował z pismami "Express Wieczorny", "Kurier Polski", "Życie". Obecnie pracuje w dziale kulturalnym tygodnika "Idziemy" i współpracuje z tygodnikiem "Najwyższy Czas".

- Reklama -
- Reklama -

E-WYDANIE

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 10 kwietnia


Zapomnieli o mnie w sercach jak o zmarłym, *
stałem się jak wyrzucone naczynie.

Dziś w Kościele: Wielki Piątek
Czytania liturgiczne (rok A, II): Iz 52,13–53,12 Ps 31, 2 i 6. 12-13. 15-17 i 25 Hbr 4,14-16; 5, 7-9 J 18,1 – 19, 42
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

- Reklama -

- Reklama -


Najczęściej czytane komentarze

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter