25 maja
czwartek
Grzegorza, Urbana, Magdaleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Kościół wobec Wałęsy

Ocena: 4
1624

„Dlaczego biskupi milczą w sprawie Lecha Wałęsy, syna Kościoła z Matką Bożą w klapie, któremu Kościół tak wiele zawdzięcza?” – lamentuje Jarosław Kurski. Rozumiem, że zdaniem wicenaczelnego „Wyborczej” biskupi powinni wziąć Wałęsę, bohatera, w obronę przed IPN-owskimi atakami. Ale w imię czego? Bo przecież nie w imię prawdy ani nawet miłosierdzia. A co do stwierdzenia, że Kościół tak wiele zawdzięcza Wałęsie, to wpisuje się ono w bufonadę pt. „Ja sam obaliłem komunę”.

Uwikłanie Wałęsy we współpracę z esbecją nie jest jego prywatną sprawą, ale dotyczy najnowszej historii Polski. Pierwszy sekretarz KC PZPR Stanisław Kania podczas jednej z jesiennych narad partyjnych w 1980 r. stwierdził: „Nie sądzę, żeby były jakiekolwiek obawy obalenia Wałęsy, jak to się u nas upowszechnia, postępujmy ostrożnie, bo go obalą. Żaden z doradców nie odważy się tego zrobić. Wałęsa jest potrzebny, nazwisko Wałęsy jest potrzebne, stał się już instytucją i parawanem, za którym można manipulować w »Solidarności«”.

Mamy oryginalne teczki Wałęsy z jego podpisami, donosami na kolegów, pokwitowaniami odbioru pieniędzy. Co w tej sytuacji może powiedzieć Kościół w Polsce? Może wezwać do budowania na prawdzie. W świetle Ewangelii należałoby zachęcać Wałęsę do opowiedzenia, jak było, i do przeproszenia tych, których skrzywdził zarówno donosząc, jak i potem próbując ukryć wstydliwą przeszłość.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 7 (593), 12 lutego 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 22 lutego 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziekanem Wydziału Teologicznego Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl



SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły