28 czerwca
środa
Leona, Ireneusza
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Tylko Anita

Ocena: 0
264

Państwo już znają wyniki 82. plebiscytu na najlepszego sportowca Polski 2016 r. Ja pisząc te słowa mogłem tylko mieć nadzieję. Nadzieję, że zwycięży ta, która na zaszczyty zasłużyła najbardziej ze wszystkich.

Sam wybór przyprawiał mnie o zawroty głowy. Dla mnie absolutnym numerem jeden była bowiem Anita Włodarczyk. Wątpliwości nie miałem żadnych, ale wokół słyszałem głosy różnorakie.

A moje niepokoje wynikały z faktu, że kolejny raz mieliśmy do czynienia z sytuacją, gdy na jednej szali stawiało się konkretne, wymierne sukcesy, a z drugiej – popularność danego sportowca. Doskonale zdaję sobie sprawę, że tak jest co roku. Wszelkiego rodzaju plebiscyty są po prostu swoistymi konkursami piękności i popularności. A w nich większość sportowców jest skazana na porażkę w starciu z przedstawicielami piłki nożnej, jeśli tylko zanotowali oni jakiekolwiek sukcesy. A w tym roku nasi futboliści mają za sobą dobre 12 miesięcy. Ale ja nie mogłem przestać myśleć o tym, że nie co roku mamy igrzyska olimpijskie i takie wyczyny, jakie były udziałem Anity Włodarczyk.

Złoto w Rio de Janeiro, dwa fenomenalne rekordy świata i ucieczka rywalkom. Ucieczka, którą trudno ocenić. Być może w sportach indywidualnych nie znajdziemy nikogo innego, kto wyprzedziłby konkurencję o lata świetlne. A tak właśnie jest w przypadku Anity. Podczas przedświątecznego spotkania zarówno mistrzyni olimpijska, jak i jej trener przyznali, że do igrzysk mogli podejść niemal z marszu, bez specjalnych przygotowań, a i tak złoto byłoby niezagrożone. Mamy wielkie szczęście, że Anita Włodarczyk jest Polką i w naszych barwach zdobywa tytuł za tytułem. Nieszczęściem jest to, że w plebiscycie mogła przegrać. Z Robertem Lewandowskim na przykład. OK. Przegrać z kapitanem piłkarskiej reprezentacji Polski to żaden wstyd. Nie wszyscy jednak chcieli pamiętać, że Lewandowski poza genialnymi meczami miał też słabsze momenty. Zarówno w klubie, jak i w kadrze nie wszystkie jego występy były udane.

Anita takich słabszych chwil nie miała. Dlatego mam nadzieję, mimo wielkich obaw z mojej strony, że w plebiscycie jest jednak pierwsza. Bo jest kimś wyjątkowym w naszym sporcie. Jest prawdziwą damą i królową. Dlatego plebiscyt na najlepszego, a nie na najpopularniejszego sportowca, powinna wygrać właśnie ona.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:


SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły