18 stycznia
czwartek
Piotra, Małgorzaty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Uzdrowienie po aborcji

Ocena: 4.5
733

Kiedy się zorientują, co zrobiły, modlą się, by ich ciało nie stało się znów cmentarzyskiem, ale by dało życie.

fot. Monika Odrobińska/Idziemy

„Poczekalnia pełna była kobiet – samych, z partnerami, matkami, przyjaciółkami. Jednak poza poczekalnią jest się samemu. (…) po zabiegu otworzyłam oczy (…), powoli zaczęłam czuć ból w dole brzucha. Dotarło do mnie, ze już jest po… Rozpłakałam się (…). W pomieszczeniu stało więcej łóżek z dziewczynami. Wszystkie, które się obudziły, płakały”.

To jedno ze wspomnień aborcji na blogu „Ocalona”: „Nie słuchajcie gadaniny, że to jeszcze nie dziecko, tylko zlepek komórek, który nic nie czuje. Mój jeden „zlepek komórek” właśnie jest w szkole, drugi siedzi i ogląda bajki, a trzeci dokazuje kopniaczkami w brzuchu. Nie słuchajcie, że nie dacie sobie rady, bo macie ciężką sytuację. Po aborcji sytuacja się pogorszy, psychika i zdrowie zaczną wysiadać (…). Nie słuchajcie, że jesteście za młode i macie czas na dziecko, bo nie wiadomo, czy będzie wam jeszcze dane zostać matkami. I nie myślcie, że kolejne dziecko zastąpi wam abortowane”. To list Magdy, która, uległszy partnerowi, usunęła drugą ciążę, a trzecią poroniła. Partner ją opuścił.

 

Czytaj dalej w e-wydaniu lub wydaniu papierowym
Idziemy nr 2 (640), 14 stycznia 2017 r.
Artykuł w całości ukaże się na stronie po 24 stycznia 2018 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły