Ojciec Święty Franciszek nie tylko wielokrotnie spotykał się młodzieżą świata, ale realizował również „program brazylijski”. Na jego życzenie bowiem do programu włączone zostały: wizyta w Narodowym Sanktuarium Matki Bożej Niepokalanego Poczęcia w Aparecidzie, spotkanie z wychodzącymi z uzależnień pacjentami Szpitala i Domu św. Franciszka z Asyżu oraz odwiedziny w jednej z faweli, czyli dzielnicy najbiedniejszych. Papież spotkał się również z przedstawicielami brazylijskiego świata kultury i nauki. Odbył też spotkania z episkopatem brazylijskim oraz prezydium episkopatów krajów Ameryki Łacińskiej i Karaibów CELAM.
Trwająca sześć dni wizyta miała niezwykle serdeczny przebieg, papież od pierwszych chwil zaskarbiał sobie życzliwość Brazylijczyków, dla których nie był już Argentyńczykiem, ale gościem z innego świata, Ojcem Świętym z Watykanu. Jego wizyta pozwoliła wszystkim – mieszkańcom i światu – odkryć inną Brazylię: kraj, który poczuł się dumny, pokazując swoją niepowtarzalną kulturę, życzliwość dla innych oraz możliwości organizacyjne. W pewien sposób Światowe Dni Młodzieży – na które patrzył z ciekawością cały świat – były sprawdzianem przed zbliżającą się Olimpiadą; władze Brazylii zresztą umiejętnie wykorzystały sytuację i poprosiły Papieża o błogosławieństwo dla olimpijskich znaków i symboli.
Papież Franciszek nie ukrywał wzruszenia i radości, że oto znalazł się na swoim kontynencie, tak blisko ojczystego kraju. Na trasie swoich przejazdów korzystał z każdej sposobności, aby porozmawiać z ludźmi czy choćby uściskać podawane mu dzieci. W przemówieniach i homiliach odwoływał się do swego dziedzictwa. Odbyło się nawet spontanicznie zorganizowane spotkanie z młodzieżą argentyńską licznie przybyłą na ŚDM. W przemówieniu wygłoszonym do brazylijskich biskupów nakreślił wyrazistą ocenę sytuacji Kościoła w Brazylii i program pracy. W przemówieniu do biskupów krajów Ameryki Łacińskiej i Karaibów rozszerzył ten program, odwołując się do dokumentu z Aparecidy wypracowanego – z jego, jako argentyńskiego biskupa udziałem – na spotkaniu w 2007 roku.
W końcowych przemówieniach i podziękowaniach Ojciec Święty nie taił, że już odczuwa nostalgię za tą piękną ziemią i jej mieszkańcami. Jeden z komentatorów porównał tę deklarację do stwierdzenia Jana Pawła II „żal odjeżdżać” z krakowskiego lotniska.
Papież Franciszek odwoływał się wielokrotnie do swoich poprzedników, podkreślając ich zasługi dla rozwoju ŚDM. Rozmawiał z polskimi hierarchami i – co najważniejsze – ogłosił oficjalnie, że następne Światowe Dni odbędą się w Krakowie. Polacy, choć niezbyt liczni – oficjalnie z Polski wyjechało 1700 osób, do tego należy zapewne doliczyć polską młodzież z innych krajów świata z Brazylią włącznie – mieli jednak znaczący udział w programie. Polscy biskupi głosili katechezy w pięciu kościołach Rio, katechezy w języku polskim były prowadzone w kościele Matki Bożej Fatimskiej. Polacy byli obecni w modlitwie powszechnej na plażowych nabożeństwach, a młoda para z Polski wzięła ślub w polonijnej parafii w Kurytybie. Przez moment mogliśmy też zobaczyć na ekranach telewizorów tańce góralskie, entuzjastycznie wykonywane przez „naszych” zaraz po ogłoszeniu przez Ojca Świętego komunikatu o następnym spotkaniu ŚDM. – Jesteśmy umówieni w Krakowie: Cracovia, Polonia – powiedział papież wśród niemilknących braw i okrzyków.
Po powrocie do Rzymu, prosto z lotniska, Ojciec Święty pojechał do Bazyliki Santa Maria Maggiore i znów – jak przed wyjazdem – udał się na modlitwę przez cudownym wizerunkiem Maryi Salus Populi Romani, którego kopia towarzyszy zawsze Światowym Dniom Młodzieży. Papież złożył tam w darze przywiezione z Rio piłkę i brazylijską koszulkę piłkarską.
![]() |