23 czerwca
piątek
Wandy, Zenona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Szukając nadziei

Ocena: 1.84
869

Powodów do niepokoju mamy ostatnio wiele. Na przełomie starego i nowego roku doszedł do nich jeszcze jeden. Chodzi o nawoływania do ogólnopolskich zamieszek przeciwko imigrantom z krajów muzułmańskich, jakie pojawiły się na forach internetowych po zabójstwie w Ełku dwudziestojednoletniego Polaka. Pierwsze informacje wskazują bowiem, że zbrodni dopuścili się przybysze z Algierii, Tunezji i Maroka, pracujący w lokalu z kebabami. Ale według tych samych źródeł to Polak miał sprowokować bójkę, wrzucając odpaloną petardę do lokalu, w którym pracowali obcokrajowcy. Jak było naprawdę, wyjaśni śledztwo, i na tym powinniśmy dzisiaj poprzestać.

Policja i inne służby porządkowe działają w Polsce coraz sprawniej i przyjaźniej dla obywateli, czego przykłady mieliśmy podczas ubiegłorocznych Światowych Dni Młodzieży, manifestacji z okazji Święta Niepodległości i innych okazji. Podobnie coraz sprawniejsza jest praca organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Widać to choćby po rozwikłaniu kulisów zabójstwa Iwony Cygan ze Szczucina, okrytego przez prawie dwadzieścia lat zmową milczenia z powodu zaangażowania ludzi z tamtejszego „układu”. Powinniśmy więc zaufać odpowiednim organom państwa i nie dać się uwieść prowokatorom. Wiadomo przecież, że nie brakuje takich sił, którym zależy na sprowokowaniu w Polsce zamieszek pod jakimkolwiek pozorem. Wszystko po to, aby przedstawić Polskę jako kraj niestabilny, któremu nie można zaufać. Tego rodzaju próby będą się nasilać zwłaszcza wobec przejmowania władzy w USA przez ekipę Donalda Trumpa. Ci, którym zależy na zablokowaniu postanowień ostatniego szczytu NATO w Warszawie, zrobią wszystko, żeby amerykańscy żołnierze nie pojawili się na stałe nad Wisłą. We wpływowych amerykańskich mediach już pojawiają się głosy, żeby Polskę i inne kraje Europy Wschodniej, które „nie spełniają standardów zachodniej demokracji”, pozostawić Putinowi. Trzeba o tym pamiętać.

Niepokojem musi napawać także przedłużający się konflikt w Sejmie. Okupujący salę obrad posłowie Nowoczesnej i części PO nawet na Boże Narodzenie nie zawiesili swojej akcji. Również wtedy, gdy rządząca większość wycofała się z tego, co miało być pretekstem protestu, czyli z postanowień o ograniczeniach dla mediów w parlamencie. Widać zatem, że nie o media chodziło. Okupujący sejm nie posłuchali też wezwań polskich biskupów, którzy w tej sprawie wypowiadali się nadzwyczaj jednoznacznie i zgodnie: o powrót do domów apelował kard. Stanisław Dziwisz i o zawieszenie protestu przynamniej na czas świąt mówił kard. Kazimierz Nycz. Celowo uwypuklam wypowiedzi tych dwóch hierarchów, wpisywanych niegdyś przez część mediów i środowisk politycznych w tzw. „Kościół łagiewnicki”. Ostatnie wydarzenia po raz kolejny pokazują, że tradycyjne podziały polityczne nie przenoszą się bezpośrednio na episkopat Polski. Nie istnieje coś takiego, jak „Kościół łagiewnicki” i „Kościół toruński”. Nie ma też wmawianego nam podziału na Kościół w Polsce i Kościół papieża Franciszka. W Polsce istnieje tylko jeden Kościół rzymskokatolicki. Jedność episkopatu, mimo różnych osobistych sympatii i ludzkich wrażliwości biskupów, budzi nadzieję i jest ważnym wskazaniem dla wszystkich Polaków.

Pięknym przejawem jedności, która wychodzi z Kościoła, są także organizowane już w ponad 560 miastach w Polsce Orszaki Trzech Króli. Jest w nich wspólne śpiewanie kolęd, inscenizacje ewangelicznych zapisów i ludowych tradycji. W tegorocznych orszakach weźmie udział około 2 mln ludzi. Będą to największe w świecie uliczne jasełka, nawiązujące treścią do dawnego chodzenia „z gwiazdą” czy „z Herodem”. To dobry przykład przeniesienia naszych chrześcijańskich tradycji we współczesność, wychodzenia z nią w przestrzeń publiczną i jednoczenia ludzi wokół wspólnych wartości. W organizację orszaków włączają się świeccy katolicy, władze kościelne i samorządowe, niezależnie od opcji politycznej aktualnie będącej przy władzy. Okazuje się zatem, że można. To także budzi nadzieję.

Na koniec jeszcze prośba o modlitwę w intencji abp. Henryka Hosera SAC. Naszym Czytelnikom nie muszę chyba tłumaczyć, jak ważna jest jego posługa i postawa zarówno dla Kościoła powszechnego i Kościoła w Polsce, jak i dla Polski, i dla tygodnika „Idziemy”. Wołanie z nadzieją do Boga, aby przywrócił abp. Hosera do posługi Kościołowi i ojczyźnie jest naszą wspólną sprawą.

 

Idziemy nr 2 (588), 8 stycznia 2017 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Redaktor naczelny tygodnika "Idziemy"
henryk.zielinski@idziemy.com.pl



Najczęściej czytane artykuły

SALON DZIENNIKARSKI



Najwyżej oceniane artykuły