21 lipca
niedziela
Daniela, Diany, Wawrzynca
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Eurozapiski

Ocena: 5
481

Na europejskich salonach wymagania są tak ogromne, że na razie nasza reprezentacja nie potrafi im sprostać.

fot. PAP/Leszek Szymański

Turniej w Niemczech od pierwszego spotkania ogląda się dobrze, a chwilami nawet bardzo dobrze. Dużo emocji, mnóstwo goli. Jednym słowem: dzieje się. I chyba żaden kibic nie powinien narzekać, bo w przeszłości nie brakowało mistrzostw Europy lub świata, które były po prostu nudne. Tym razem jest inaczej. I nie przeszkadza nawet fakt, że chwilami to Euro jest turniejem dwóch prędkości. Nie da się ukryć, że faworyci często wyraźnie odjeżdżają rywalom. O sile Niemców przekonali się Szkoci, a Włosi, mimo początkowych problemów, pewnie pokonali Albanię. Znakomicie od pierwszego spotkania prezentowali się Hiszpanie. Docenić trzeba na pewno postawę drużyn nienależących do futbolowych potęg. Debiutująca w mistrzostwach Europy Gruzja rozegrała bardzo emocjonujący mecz z Turcją; to była świetna reklama piłki nożnej. Energia oraz emocje buzowały od pierwszej do ostatniej minuty. Wiele pozytywnych komentarzy zebrali Słowacy, Rumuni oraz Albańczycy. Cały turniej przez pierwszy tydzień oglądało się bardzo dobrze. Brak, z jednym wyjątkiem, bezbramkowych remisów, mało nudnych spotkań, nie było też wielkich sędziowskich kontrowersji.

Polacy rozpoczęli imprezę od starcia z faworytem. I postawili się Holendrom. Zrobili to skutecznie, naprawdę niewiele zabrakło, by zespół Michała Probierza zdobył z Pomarańczowymi punkt. Nie udało się, lecz mimo porażki były powody do umiarkowanego zadowolenia. Wziąwszy pod uwagę fakt, jak źle graliśmy w eliminacjach, nasza drużyna w ostatnim czasie na pewno zaliczyła progres. I przy okazji spotkania z Holandią powodów do wstydu nie było. Na pewno nie była to reprezentacja, która bała się grać w piłkę i skupiała się tylko na przeszkadzaniu. Natomiast nie do końca przekonywały mnie komentarze, że nasza kadra zagrała bardzo dobrze. Było nieźle, chwilami może dobrze… ale bez przesady. Miałem zaś wrażenie, że niektórzy byli niemalże zadowoleni, i to mimo faktu, że spotkanie przegraliśmy. Na drugi mecz, z Austrią, czekałem z niepokojem. I niestety, miałem rację. Rywale od kilku miesięcy imponują. Potrafią grać bardzo zespołowo, niezwykle intensywnie, bardzo skutecznie. I chociaż Austriacy przyjechali na Euro bez kilku bardzo ważnych, kontuzjowanych piłkarzy, na czele z Davidem Alabą z Realu Madryt, to w starciu z Polską byli górą. Pokazali nam miejsce w szeregu. Ich zwycięstwo było w pełni zasłużone – co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Nie ma też w tym przypadku, bo mają reprezentację budowaną konsekwentnie. My z kolei mamy drużynę, o której wciąż niewiele wiemy. Trener Probierz próbuje nadać jej nową twarz. Droga do tego, by było lepiej, jest jednak długa i na pewno wyboista. Dlatego to Euro jest dla nas trudne. Dwa mecze i aż pięć straconych bramek. Ten bilans nie pozostawia złudzeń. Dobrze, że na mistrzostwa Europy pojechaliśmy. Jednak na salonach wymagania są tak ogromne, że na razie nasza reprezentacja nie potrafi im sprostać. I musimy się z tym pogodzić – w tym, że jako pierwsi straciliśmy szansę awansu do 1/8 finału, nie ma bowiem przypadku.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz TVP Sport od 2008 r., wcześniej zaś Radia Warszawa, Radia Plus, TV Puls, TV 4 i Polsatu


redakcja@idziemy.com.pl

NIEDZIELNY NIEZBĘDNIK DUCHOWY - 21 lipca

XVI Niedziela zwykła
Moje owce słuchają mego głosu,
Ja znam je, a one idą za Mną.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 6, 30-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego) 
+ Komentarz „Idziemy” - Stwórz się na nowo
Nowenna do św. Anny 17-25 lipca
+ Nowenna do św. Szarbela 19-27 lipca



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter