25 czerwca
wtorek
Lucji, Wilhelma, Doroty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Między państwem a Kościołem

Ocena: 5
291

Mówiąc o separacji religii i polityki, państwa i Kościoła, musimy mieć świadomość, że kwestia ta pojawiła się w Europie dopiero wraz z chrześcijaństwem.

fot. xhz

Nie chodzi tylko o to, że słowo „Kościół” ma zastosowanie wyłącznie do wyznawców Chrystusa, ale również o to, że nigdy wcześniej nie istniała odrębna, niezależna od państwa instytucja religijna. Wszystkie państwa pogańskiego antyku były teokracjami. Nie mogło być inaczej – stwierdza św. Augustyn – skoro najpierw zakładano państwo, a dopiero później wymyślano bogów, aby umocnić poczucie politycznej jedności.

 


BOSKIE I CESARSKIE

Nowy Testament przynosi radykalnie odmienne rozumienie władzy. „Oddajcie więc cesarzowi to, co jest cesarskie, a Bogu to, co boskie” (Mt 22, 21) – zdanie to było interpretowane jako wyraz chęci rozróżnienia dwóch porządków władzy: świeckiego i duchowego, państwowego i kościelnego. Augustyn w „Państwie Bożym”, pierwszym chrześcijańskim traktacie politycznym, wprowadza podstawy dualizmu politycznego. Idea państwa świeckiego pojawia się w historii w tym właśnie momencie. Wzajemne uznanie się państwa i Kościoła jako instytucji działających na tym samym terenie i mających władzę w stosunku do tych samych osób (o ile są chrześcijanami), choć w innych zakresach, wprowadzało ideę władzy z istoty ograniczonej. Państwo zrzekało się kompetencji w sprawach religijnych i moralnych, Kościół zaś – w sprawach świeckich, o ile władza polityczna nie naruszała porządku moralnego. Oczywiście, historia Europy to także dzieje sporu, gdzie dokładnie powinna przebiegać granica między sferą świecką i duchową.

Krokiem wstecz była reformacja, która ponownie wprowadzała zjednoczenie władzy politycznej i religijnej w ramach państwa wyznaniowego. W odpowiedzi na protestanckie państwo wyznaniowe powstaje idea katolickiego państwa wyznaniowego, które było odmienne od protestanckiego z uwagi na fakt, że obecność w Kościele papieża uniemożliwiała utożsamienie obu władz na poziomie narodowym. Pozostałością tamtego okresu są protestanckie i prawosławne państwa wyznaniowe: Dania, Finlandia, Wielka Brytania, Cypr czy Grecja.

Liberalizm przyniósł ideę prywatyzacji religii. Oznacza to wykluczenie religii ze sfery życia publicznego, uznanie jej za sprawę prywatną, tzn. niemogącą powodować żadnych skutków w sferze publicznych zachowań jej wyznawców. Prywatyzacja religii miała na celu jej polityczną neutralizację, w dalszej kolejności także neutralizację sumienia obywateli. Za sprawą oświecenia, także w wersji marksistowskiej, myśl ta dotarła również do nas w postaci idei neutralności światopoglądowej państwa. Problemem nie jest sama neutralność, ale fakt, że liberalna koncepcja neutralności nie jest światopoglądowo neutralna. Liberalizm najpierw sam zdefiniował neutralność, w tym także to, co dopuszczalne w przestrzeni publicznej, później zaś – udając bezstronnego arbitra – za pomocą narzędzi władzy wymusił na religii zajęcie wyznaczonego jej przez liberałów miejsca. Państwo systematycznie faworyzowało grupy, które podzielały jego rozumienie neutralności, oraz systematycznie dyskredytowało tych, których rozumienie tych spraw było odmienne od liberalnego.

 


ŚWIECKA RELIGIA

Rewolucja francuska wniosła ideę państwa ideologicznego. Jean-Jacques Rousseau pisał o konieczności ustanowienia świeckiej religii, która zastąpiłaby chrześcijaństwo. Postulował również karę śmierci za odmowę wyznawania państwowej religii, o której sam wiedział, że jest fałszywa. Po przeprowadzeniu rozdziału Kościoła i państwa w 1905 r. państwo zajęło zwolnione przez Kościół miejsce. Nie uznając Kościoła za źródło wiedzy moralnej, przystąpiono do organizowania „państwa moralnego i nauczającego”. Przypisano mu „wyższość moralną we wszystkich możliwych sprawach w stosunku do wszystkich religii” (Charles Renouvier). Państwowe zasady moralne miały ludzi obowiązywać bardziej niż Dekalog. Aby zachować pozory liberalizmu, Renouvier przewiduje przestrzeń na sumienie i indywidualną wolność, ale tylko w tych obszarach, które nie zostały jeszcze objęte państwową regulacją.

Laïcité oznacza nie tylko separację państwa i Kościoła, ale – inaczej niż w Stanach Zjednoczonych – również rozdział państwa i religii. Państwo życzy sobie nie tylko instytucjonalnego oddzielenia od instytucji religijnych, ale również tego, aby obywatele w swoich publicznych wyborach nie kierowali się religijnymi przesłankami. Urzędnik zatem, wchodząc do biura, ma pozostawić w szatni nie tylko płaszcz, ale także swoją wiarę. Oficjalnie mówi się o rozdziale sfery prywatnej i publicznej; w praktyce na biurku wolno mieć zdjęcie rodzinne, ale pod warunkiem, że nie zrobiono go podczas ceremonii religijnej. Państwo ideologiczne, podobnie jak państwo wyznaniowe, oznacza powrót do politycznego monizmu. Państwo przypisuje sobie wszelkie kompetencje, także w dziedzinie wiary i moralności. Przykładem mogą być prawne zakazy wyrażania ocen moralnych, np. na temat aborcji czy czynów homoseksualnych.

 


KWESTIA BEZSTRONNOŚCI

Formalnie neutralność światopoglądowa państwa była zadeklarowana w Konstytucji PRL. Kościół był oficjalnie oddzielony od państwa, a obywatelom gwarantowano wolność sumienia i wyznania (art. 82). W praktyce oznaczało to wrogość wobec religii i systematyczne zwalczanie Kościoła katolickiego. Uchwalając Konstytucję III RP, postanowiono zrezygnować z tego terminu, zastępując go słowem „bezstronność”. Bezstronność oznacza brak ingerencji władz publicznych nie tylko w sprawy wewnętrzne Kościoła, ale także w życie poszczególnych osób w aspekcie ich przekonań religijnych czy światopoglądowych. Władze są zarazem zobowiązane do zapewnienia swobody wyrażania tych przekonań w życiu publicznym, a zatem ich uzewnętrzniania, czy to indywidualnie, czy wspólnotowo. Nie wolno im eliminować treści religijnych z życia publicznego, a nadto mają obowiązek stwarzania warunków, które sprzyjają korzystaniu z tej wolności (art. 25 ust. 2 i art. 53 ust. 2).

Warto zauważyć, że sama preambuła Konstytucji nie jest światopoglądowo i religijnie neutralna. Z wdzięcznością przywołuje chrześcijańską tradycję narodu i przypomina o obowiązku jej przekazywania przyszłym pokoleniom. Konstytucja, podkreślając równość Kościołów i związków wyznaniowych, wyróżnia Kościół katolicki, wskazując na potrzebę zawarcia konkordatu ze Stolicą Apostolską. Nie jest także neutralna aksjologicznie. Przedstawia nasz naród jako wspólnotę wartości. Opisując zaś relacje państwo–Kościół, używa terminów zaczerpniętych z Gaudium et spes, konstytucji Soboru Watykańskiego II: autonomia, niezależność, zdrowa współpraca dla dobra wspólnego. Słowo „autonomia” oznacza nie tyko możliwość kierowania się własnym prawem (gr. nomos), ale również uznanie drugiego bytu za dobry, co jest podstawą przyjaznych relacji między obu władzami.

 


ŚWIATOPOGLĄD NEUTRALNY?

Zwolennicy ateizacji często zapominają, że nie istnieje światopogląd neutralny. Agnostycyzm czy ateizm są nie tylko konkretnym światopoglądowym wyborem, ale także konkretnym odniesieniem się do Boga. Nie ma żadnego powodu, aby były one uprzywilejowane w życiu publicznym. Nie należy także zapominać, że w sferze publicznej znajduje się wiele znaków, które z punktu widzenia wiary katolickiej są odrażające. Jeśli laiccy liberalni Europejczycy oczekują, że katolicy będą je tolerować, sami powinni okazywać więcej tolerancji wobec tego, co nie zgadza się z ich światopoglądem. Tym bardziej że jest możliwe, iż żyją w wolnościowym państwie na kredyt, tzn. tylko dzięki temu, że europejska kultura wciąż jest w wystarczającym stopniu chrześcijańska. Nie ma wszak empirycznego dowodu na to, że w państwie zbudowanym na fundamencie ateistycznej ideologii zachowanie wolności jest możliwe, skoro wszystkie znane z historii państwa ateistyczne były totalitarne.

My, katolicy, nie powinniśmy jednak tracić nadziei. Ksiądz Jerzy Popiełuszko mówił: „W Polsce powojennej postanowiono, że Boga i Ewangelii nie będzie w życiu narodu, że szczególnie młode pokolenie będzie wychowywane bez Boga. Ale zapomniano, że Bóg wcale nie ma obowiązku stosować się do niczyich uchwał”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Kapłan archidiecezji warszawskiej, profesor nauk społecznych, nauczyciel akademicki UKSW


redakcja@idziemy.com.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 czerwca

Poniedziałek, XII Tydzień zwykły
Uroczystość narodzenia św. Jana Chrzciciela
Jan przyszedł świadczyć o światłości,
aby przygotować Panu lud doskonały.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Łk 1, 5-17
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter