13 lipca
sobota
Henryka, Kingi, Andrzeja
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Lekki wiaterek

Ocena: 5
530

Dla ludzi lądu morze to było coś groźnego.

fot. Wikimedia Commons | Eug?ne Delacroix, "Chrystus na Jeziorze Galilejskim"

Pozornie uspokajający szum fal, gładka, lśniąca tafla wody. Nagle, nie wiadomo skąd, gwałtowny sztorm. Z kolei w nocy morze kojarzono z pierwotnym stanem świata – chaosem i pustkowiem. Nic się nie dzieje, więc za chwilę może się wydarzyć coś strasznego – walka na śmierć i życie. Od zawsze ludzie byli przekonani, że tylko Bóg jest Panem żywiołu morza: „Wołali w niedoli do Pana, a On ich uwolnił od trwogi. Zamienił burzę na powiew łagodny, umilkły morskie fale”. Niejednokrotnie uwalniał z niewoli. Przypomnijmy sobie wody potopu, które oczyściły świat i umożliwiły zawarcie pierwszego przymierza Boga z ludźmi.

Dzisiaj Jezus zabiera nas nad wodę. Jezioro Galilejskie, z uwagi na wielkość i potencjalne zagrożenie, było nazywane morzem. Na statku bywa oczywiście różnie. Najczęściej panuje spokój, poczucie bezpieczeństwa, w tle przyjemny szum wody (czego życzę na nadchodzące wakacje), trzymanie steru, co daje poczucie panowania nad łodzią… Jednak mogą się pojawić wysokie fale, szkwał lub człowiek za burtą.

Wydaje się dziwne, że doświadczeni rybacy zaczynają panikować, bo zerwała się burza, najpewniej nie pierwsza w ich życiu. Oddemonizujmy te wszystkie chwile, kiedy jest nam trudno, boimy się czy wręcz panikujemy. Burze w naszym życiu są nieuniknione. Karl Jaspers mówił o sytuacjach granicznych, ekstremalnych w naszym życiu. Ich świadome przeżycie pozwala na odczytanie sensu ukrytego w różnych wydarzeniach.

Warto znać swoją kondycję. Gdy narastają fale – co robisz? Słuchasz lęku czy od razu „szturchasz” Jezusa i prosisz o pomoc? Co na to wszystko Bóg? Oczywiście jest dobry: zamienia burze na powiew łagodny. Świetnym komentarzem jest obraz Salvadora Dalego – Jezus ukrzyżowany widziany z perspektywy Boga Ojca. Bóg, który czuwa, spokojnie patrzy na to, co może wydarzyć się na wodach naszej codzienności.

Tylko pozornie Jezusa tam nie ma. „Spał w tyle łodzi”. Musiał być mocno zmęczony, miał za sobą długie kazanie na lądzie. Co z tego, że śpi, skoro fizycznie jest. Stąd też Jego pytanie: „Czemu tak bojaźliwi jesteście?” – co znaczy: „Przecież Ja tu ciągle jestem”. Dla każdego z nas otaczające okoliczności mogą wydawać się burzą. Dla Niego to lekki wiaterek. Zaufaj i nie panikuj.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Kapłanem archidiecezji warszawskiej, asystent diecezjalny Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży Archidiecezji
Warszawskiej, wikariusz parafii bł. Władysława z Gielniowa na Ursynowie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 13 lipca

Sobota, XIII Tydzień zwykły
Wspomnienie świętych pustelników Andrzeja Świerada i Benedykta
Błogosławieni jesteście, jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa,
albowiem Duch Boży na was spoczywa

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 10, 24-33
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)




Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter