23 kwietnia
wtorek
Jerzego, Wojciecha
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dyktator kochany przez naród?

Ocena: 0
898

Władimira Putina popiera 80 proc. jego rodaków – wynika z najnowszych badań opinii społecznej w Rosji. Czy te dane są prawdziwe? A jeśli tak, to dlaczego rosyjski prezydent wciąż cieszy się takim poparciem?

fot. PAP/EPA/MAXIM SHIPENKOV

Można się było spodziewać, że będzie zupełnie inaczej. Putin rozpoczął wojnę – i nie tylko nie udało mu się jej wygrać, lecz jeszcze nie zanosi się na jakikolwiek rosyjski sukces w dającej się przewidzieć przyszłości. Ukrainę poparł cały Zachód, a liczba zdecydowanych sojuszników Rosji w świecie skurczyła się do niewielkiej grupy państw bez większego znaczenia. Sankcje Zachodu coraz boleśniej uderzają w rosyjską gospodarkę. Czy to wszystko nie wpływa na postawy ludzi?

 


 

PRAWIE WSZYSCY "ZA"

Badanie poparcia dla polityków przeprowadza regularnie Fond Obszczestwiennoje Mnienije (FOM) – Fundacja Opinii Publicznej, istniejąca od 1991 r. Ostatnie przeprowadziła w dniach 28–30 kwietnia br. Wyniki wskazują, że Władimir Putin może raczej spać spokojnie, bo ze strony rodaków nic mu nie zagraża.

Kluczowe były dwa pytania. Pierwsze z nich dotyczyło oceny działalności rosyjskiego prezydenta („czy Władimir Putin pracuje na swoim stanowisku raczej dobrze, czy raczej słabo?”). Aż 80 proc. badanych odpowiedziało, że dobrze, a zaledwie 8 proc., że źle. W ciągu minionego roku minimum dobrych ocen wyniosło 75 proc., a maksimum 83 proc.; złe oceny wahały się między 8 a 12 proc. Z kolei zaufanie do Putina deklaruje 77 proc. badanych (w przeszłości minimum wyniosło 75 proc., a maksimum 81 proc.), a jego brak – 12 proc. (odpowiednio od 11 do 17 proc.). Jest to wynik bardzo korzystny dla prezydenta. Mało kto w świecie może pochwalić się podobnym.

Gorzej oceniany jest rząd – pozytywne opinie dało 57 proc. badanych, a negatywne 25 proc. W przypadku premiera Michaiła Miszustina sytuacja jest podobna – 61 proc. badanych ocenia jego pracę dobrze, a 10 proc. źle. Ale aż 29 proc. nie ma zdania, co pokazuje rolę, jaką w Rosji odgrywa szef rządu – jest po prostu wykonawcą poleceń prezydenta.

Jeśli chodzi o poparcie dla partii politycznych, Putin też może być spokojny. Putinowska Jedna Rosja wygrywa zdecydowanie – gdyby wybory odbyły się teraz, głosowałoby na nią 44 proc. badanych; Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej uzyskałaby 8 proc., liberalni demokraci (założeni przez Władimira Żyrinowskiego i niemający nic wspólnego z liberalną demokracją) – 9 proc., a Sprawiedliwa Rosja – 4 proc. Mniej znana, założona w 2020 r. partia Nowi Ludzie mogłaby dostać 3 proc. głosów. Te ugrupowania są w obecnej Dumie i uznawane są za „koncesjonowane” przez władze. Choć czasem jakimś ich decyzjom się sprzeciwiają, to generalnie rzecz biorąc są bardzo wobec nich posłuszne. Inne partie mogłyby liczyć na 1 proc. głosów lub mniej.

W badaniu zadano też pytanie: „gdyby akcje protestacyjne odbyły się w ciągu najbliższego miesiąca lub dwóch w miejscu, w którym mieszkasz, czy sądzisz, że wiele osób wzięłoby w nich udział?”. Niewiele – uważa 51 proc., wiele – 15 proc., nikt – 10 proc. Aż 78 proc. badanych nie chciałoby brać udziału w takiej demonstracji, a poszłoby protestować tylko 16 proc.

Ale choć 51 proc. uważa, że wśród rodziny i znajomych dominuje „spokojny nastrój” wobec sytuacji w kraju, to aż 42 proc. sądzi, że panuje niepokój. Tyle że październiku ub.r. przekonanie o powszechnym niepokoju było o wiele wyższe i wynosiło 70 proc.; najwyraźniej optymizm społeczeństwa systematycznie rośnie.

 


 

CZY WIERZYĆ SONDAŻOM?

Kluczowe pytanie brzmi: czy są to prawdziwe nastroje rosyjskiego społeczeństwa? W 2019 r. w jednym z komentarzy Ośrodka Studiów Wschodnich Jadwiga Rogoża pisała: „Wiarygodność sondaży w Rosji bywa kwestionowana – uznaje się, iż wielu Rosjan traktuje ankieterów jako przedstawicieli państwa i z obawy przed represjami udziela odpowiedzi bardziej sprzyjających władzom. To uwarunkowanie może co najwyżej skłaniać do wniosku, iż rzeczywiste poparcie dla władz jest (…) niższe (choć ewentualną różnicę trudno oszacować)”.

A w ubiegłym roku portal „European Security” pisał: „Wyniki sondaży w Rosji są zmanipulowane, ponieważ albo metodologia rzadko bierze pod uwagę, że respondenci po prostu udzielają nieuczciwych odpowiedzi ze strachu, albo – mówiąc dosadniej – wyniki są sfałszowane. «Czynnik strachu» bierze się z tworzenia atmosfery zastraszania wyborców opozycji, delegalizacji partii opozycyjnych i wsadzania do więzień – a nawet zabijania – kluczowych postaci opozycji. Tak, jak wyniki wyborów są w większości fałszowane, przez wrzucanie całych paczek kart wyborczych do urn, «głosowanie karuzelowe» (oddawanie kilku głosów w różnych lokalach wyborczych) lub po prostu oszukiwanie przy liczeniu głosów, jeśli klasa rządząca wyczuwała, że jej uścisk władzy się rozluźnia”.

Możemy sobie wyobrazić, jak działa ten mechanizm. Dzwoni telefon; mieszkaniec Moskwy, Petersburga, Omska czy Władywostoku albo jakiejś małej mieściny odbiera go i słyszy: „Dzień dobry, przeprowadzamy badanie opinii publicznej. Czy uważa pan, że prezydent Władimir Władimirowicz Putin dobrze wypełnia swoje obowiązki?”… Pierwsza reakcja posiadacza telefonu to panika i błyskawiczna analiza: kto dzwoni i po co? Po chwili odbierający telefon dowiaduje się, że jest to sondaż i robi go jakaś fundacja. Dobre sobie – myśli – co to za fundacja, która pyta o ocenę samego prezydenta? A nawet jeśli faktycznie jest to prywatna fundacja, to kto będzie miał dostęp do zebranych danych? A jeżeli informacje o tym, jak kto odpowiedział, trafią w ręce władz?…

Najlepiej więc wyrazić opinię jak najbardziej pozytywną. Tylko osoby jawnie wyrażające swoje opozycyjne poglądy mogą zdecydować się na stanowczą odpowiedź: „Negatywnie oceniam działalność prezydenta”…

 


 

KTO POPIERA, KTO PRZECIW?

W artykule opublikowanym na stronie internetowej znanego amerykańskiego think tanku Carnegie Denis Volkov i Andrei Kolesnikov pisali we wrześniu zeszłego roku, że Rosja jest podzielona. Ich zdaniem po 24 lutego 2022 r., czyli rosyjskiej agresji na Ukrainę, w kwestii tej wojny „pokłócili się starzy przyjaciele; rodzice i dzieci nie rozmawiają już ze sobą; długoletnie małżeństwa nie ufają już sobie; nauczyciele i uczniowie donoszą na siebie nawzajem. Opinie się polaryzują. Z czasem spolaryzowane opinie ulegają radykalizacji. Wszystko to wskazuje na narastający konflikt w rosyjskim społeczeństwie”. Ich zdaniem podziały istnieją nawet w obozie władzy. Są tam zarówno zwolennicy brutalnej „deukrainizacji” Ukrainy i jej włączenia w skład Rosji, jak i osoby pragnące pokoju, choć oczywiście na warunkach jak najkorzystniejszych dla ich kraju.

Z kolei poświęcone sprawom politycznym amerykańskie pismo „The Hill” cytowało niedawno byłego autora przemówień Putina, Abbasa Galliamowa, który próbował przeanalizować dostępne badania opinii publicznej. Jego zdaniem około 43 proc. Rosjan sprzeciwia się wojnie z Ukrainą. Z nich 8 proc. to „twarda opozycja”, 25 proc. – „umiarkowana opozycja”, a 10 proc. – „półopozycja”, która co prawda nie akceptuje kremlowskiej propagandy, ale przy pewnych warunkach może poprzeć władze. Drugie tyle Rosjan wojnę popiera. 10 proc. to „trzon zwolenników Kremla”, 20 proc. – „umiarkowani zwolennicy władz”, a 10 proc. – „połowiczni zwolennicy Kremla”, którzy przy pewnych warunkach mogą poprzeć opozycję. Natomiast jedna piąta Rosjan w ogóle nie interesuje się polityką.

Z tego by wynikało, że realnie rzecz biorąc, Władimir Putin może mieć poparcie rzędu 50 proc., a może nawet mniej. To jednak – przynajmniej na razie – zupełnie mu wystarcza. Po pierwsze bowiem, rządzi krajem dyktatorsko i może bez problemu sfałszować dowolne wybory i wsadzić do więzień każdego opozycjonistę. Po drugie, opozycja jest bardzo słaba (w znacznej mierze dlatego, że została skutecznie rozbita przez władze) i ludzie nastawieni antyputinowsko nie bardzo mają kogo poprzeć.

 


 

BAGNET NIE WYSTARCZY

Znany niemiecki polityk Otto von Bismarck powiedział niegdyś, że „za pomocą bagnetów można zrobić wszystko, nie można tylko na nich siedzieć”. W praktyce oznacza to prostą rzecz: siłą można zaprowadzić porządek, ale sama siła do utrzymania władzy nie wystarczy.

Owszem, Putin usiłuje przekonać rosyjskie społeczeństwo, że doszło do powtórki wydarzeń z 1941 r., czyli niemieckiej agresji na ZSRR. Wtedy na sowiecką Rosję napadły złe Niemcy, teraz na Rosję współczesną napadł zły Zachód. W tej narracji pomija się fakt, że to rosyjskie wojska wkroczyły na Ukrainę, a nie na odwrót; Ukraina niejako zniknęła z pola widzenia, jest tylko bezwolnym narzędziem w rękach Zachodu, czyli krajów od USA po Polskę. Trzeba się więc bronić, a podczas wojny obronnej należy zjednoczyć się wokół wodza. A więc zdecydowanie poprzeć Władimira Putina.

Część społeczeństwa rosyjskiego się z tym zgadza, zwłaszcza ludzie w tzw. głubince, gdzieś w odległych miasteczkach i wsiach, gdzie ogląda się wyłącznie państwową telewizję (bo innej, praktycznie rzecz biorąc, nie ma), czyta prorządowe gazety (bo o inne trudno) i nie szuka się opozycyjnych portali w internecie.

Ale wojna powoduje ubożenie rosyjskiego państwa. Jej prowadzenie jest niesłychanie kosztowne i stan finansów Rosji jest coraz gorszy. Można przycisnąć bogatszych i wydusić co się da z biedniejszych, ale trzeba pamiętać, że najnowszy (i nie najlepszy…) rosyjski czołg Armata kosztuje równowartość około 20 milionów złotych. A jeden dzień prowadzenia wojny – ponad miliard złotych. Tymczasem niewielkie ukraińskie miasto Bachmut ma około 8 kilometrów średnicy, a Rosjanie usiłują je przejść od tygodni. To wszystko nie wróży dobrych notowań Putina w przyszłości.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 kwietnia

Wtorek, IV Tydzień wielkanocny
Kto chciałby Mi służyć, niech idzie za Mną,
a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 12, 24-26)
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)


ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter