3 kwietnia
czwartek
Ryszarda, Pankracego, Ingi
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Papież żyje franciszkańskim duchem

Ocena: 0
3965
Znaliście się wcześniej z kardynałem Bergoglio?

Kilkakrotnie spotykaliśmy się w Rzymie i raz byłem w Buenos Aires, gdzie wizytowałem tamtejszy uniwersytet katolicki. Pamiętam, że przyjechał na spotkanie ze mną autobusem. Przed samym konklawe rozmawiałem z nim na temat Kościoła w Argentynie, którego głównym problemem jest brak powołań kapłańskich. Dla porównania w całej Ameryce Łacińskiej odnotowuje się ich wzrost, np. w Kolumbii czterokrotny.

Czym to wytłumaczyć?

Uważam, że w kwestii powołań problem ich ilości jest drugorzędny. Chodzi o jakość. Jeśli będzie jakość, to będzie i ilość. Weźmy św. Jana Vianneya, który był prostym księdzem bez specjalnych zdolności. Działał w okresie prześladowania Kościoła. Dokonał o wiele więcej niż setki księży razem wziętych. Był po prostu złączony z Chrystusem i przez to święty. Takich przykładów można podać wiele i w dzisiejszych czasach.

W przypadku Papieża Franciszka wiele rzeczy stało się po raz pierwszy: Papież spoza Europy, z Argentyny i Ameryki Łacińskiej. Jakie znaczenie ma to dla obydwu kontynentów?


W Ameryce Łacińskiej mamy Kościół żywy. Mamy tam szkoły i uniwersytety katolickie, w tym największy w Brazylii, w Belo Horizonte, z prawie 70 tys. studentów. Bardzo dobrze, że z tego kontynentu pochodzi Papież, gdyż tamtejszemu Kościołowi doda odwagi i go jeszcze bardziej zdynamizuje. Ponadto wybór kardynała Bergoglio jeszcze raz jest dowodem na powszechność Kościoła: nie dominuje w nim ani Azja, ani Europa, ani inny kontynent. Dobrze, że Papież jest z innej części świata. Nie możemy się koncentrować na Europie. Dla nas ten pontyfikat będzie też miał znaczenie, gdyż Papież przynosi nam coś ze specyfiki tamtych krajów. Przede wszystkim prostotę. Zobaczmy, jak jego kazania od razu zachwyciły wszystkich. Tak było podczas przemówienia do kardynałów, gdzie Ojciec Święty momentami improwizował. Ujęły mnie jego słowa, gdy mówił, że połowa z nas jest w podeszłym wieku, że starzy ludzie obdarzeni są mądrością, bo przeszli w życiu długą drogę, jak starzec Symeon, jak stara Anna w świątyni. Dlatego my, ludzie w podeszłym wieku, musimy pomóc młodym ludziom odnaleźć Chrystusa. Papież Franciszek ujmuje nas prostotą i tak powinno być, gdyż zbytnio przyzwyczailiśmy się do intelektualizacji naszej wiary. Przecież Chrystus nie wybrał na apostołów faryzeuszów uczonych w Piśmie, lecz prostych rybaków. To oni podbili świat. Współczesne media na pewno wyśmiałyby Piotra.

Nowy Papież wykreował też zupełnie nowe imię w historii papiestwa: Franciszek. We Włoszech nie cieszy się ono specjalnym prestiżem, gdyż kojarzy się z ubóstwem.


Samo przyjęcie imienia Franciszek nie jest problemem, jest za to bardzo wymowne. Mimo że papież jest jezuitą, to żyje franciszkańskim duchem: ubóstwa, prostoty, pogody, dobroci i uśmiechu. Taka postawa jest niezwykle potrzebna Kościołowi w czasie kryzysu. Może mamy podobną sytuację, jak za życia Biedaczyny, gdy Jezus ukazał mu się i wezwał do naprawy Kościoła. Nie prosił, aby wzbogacał go intelektualnymi teoriami, lecz świętością.

Mówiliśmy o tym pięknym geście Papieża, który pokłonił się przed ludem Rzymu, nawiązując też niejako do starożytnych czasów, i poprosił o modlitwę. Czy to zapowiada zmianę stylu?


Każdy z papieży trochę zmieniał styl. To nie jest papież, który będzie chciał celebrować siebie. Będzie to papież bardzo prosty, już w tych dniach pokazał prostotę. Nawet fakt, że poszedł do hotelu, w którym mieszkał, i zapłacił za pokój. Tą prostotą Papież bardzo ubogaci Kościół, bo tego nam dziś potrzeba, a także tych bardzo prostych kazań. Niedobrze, kiedy głosimy kazania ponad głowami, jakby to był wykład teologiczny, a ludzie nie są przecież teologami. I apostołowie, i św. Franciszek podbijali świat swoją prostotą, gestami i słowami, które w prostocie nabierały swojej mocy. Znajomość Jezusa, znajomość prawd wiary absolutnie nie opiera się tylko na studium, opiera się na łączności z Chrystusem. W historii Kościoła mamy ogrom ludzi bardzo prostych, którzy wykazali dużą mądrość. Weźmy Katarzynę ze Sieny. Nie umiała czytać i pisać, a to, co podyktowała, pozostało na zawsze. Skąd czerpała tę mądrość? Czerpała z modlitwy, ze spotkań z Jezusem, który mówił: „Beze mnie nic uczynić nie możecie”.

Czy Papież wie coś o Polsce, o naszym Kościele?

Na pewno, przecież Jan Paweł II był takim propagatorem Polski, jak nikt inny. Gdy ja przyjechałem do Rzymu w 1966 r., pytano mnie, w jakim języku mówi się w Polsce: po niemiecku czy po rosyjsku. Po Janie Pawle II cały świat zainteresował się Polską. A tym bardziej tacy ludzie jak kard. Bergoglio na pewno zainteresowali się i wiedzą dużo o Polsce. Jednak ja na ten temat z nim nie rozmawiałem.

Przed jakimi największymi wyzwaniami staje teraz Papież Franciszek?

Największym problemem dzisiejszego świata jest relatywizm, brak odniesienia do prawdy. Benedykt XVI mówił nawet o dyktaturze relatywizmu. A kolejne pytanie, przed jakim stanie Papież, dotyczy tego, jak mamy wychowywać nowe pokolenia, gdy nie ma żadnych zasad obiektywnych, których przecież nie wymyślamy. Powiedzmy sobie szczerze, za Stalinem głosowało 99,9 proc., za Hitlerem również całe rzesze. Większość demokratyczna nie może stanowić zatem kryterium prawdy. Musimy szukać prawdy obiektywnej. Nie tylko papieże, ale też filozofowie, agnostycy i niekatolicy widzą, że bez kryterium prawdy świat jest zdolny do wszystkiego, także do zbrodni. Człowiek dziś wymyśla sobie, kiedy zaczyna się życie: po trzech miesiącach można dokonać aborcji. A czemu nie po sześciu, po dziewięciu? Czemu nie po urodzeniu? I jaka jest racja zabijania? Bo ktoś jest niepotrzebny? Można się posunąć dalej i żądać zabijania dzieci chorych, niepełnosprawnych umysłowo. Dla papieży, którzy walczą o życie, o zasady poszanowania życia od poczęcia aż do śmieci, to rzecz fundamentalna. A więc najważniejsze kwestie, przed którymi staje nowy papież, to prawda i obrona życia oraz ludzkiej godności.

Mówienie o największych zagrożeniach i wyzwaniach Kościoła nie było jednak przedmiotem relacji i komentarzy światowych mediów przed konklawe. Polacy np. mogli się dowiedzieć, że jednak największe problemy Kościoła to vatileaks czy problemy Banku Watykańskiego…


To są kwestie zupełnie drugorzędne. Oczywiście, jest w tym dużo przesady, wyolbrzymiania i złośliwej interpretacji. Mówię to, bo w trakcie przygotowań do konklawe mieliśmy relacje dotyczące tej sprawy. W Kościele zawsze będziemy mieli do czynienia ze słabościami. Pan Jezus nas do tego przygotował. W Jego seminarium 12 apostołów znalazł się zdrajca. Ale to nie jest istotne, istotne jest to, że 11 pozostałych ludzi podbiło świat dla Chrystusa. Powtarzam, że najważniejszym zadaniem Kościoła jest pomoc człowiekowi w duchowym dojrzewaniu we współczesnym świecie.

Czego Ksiądz Kardynał życzy nowemu Papieżowi?

Życzę mu przede wszystkim dobrych współpracowników. Kard. Bergoglio nie pracował w Kurii Rzymskiej i przyjechał z dalekiego kraju. Trzeba mu pomóc, nie po to, aby załatwić przy okazji jakieś swoje sprawy, lecz wręcz przeciwnie: mamy mu służyć, realizować jego wolę i to jest sens istnienia Kurii Rzymskiej. Działamy w imieniu i autorytetem papieża.

Idziemy nr 12 (393), 24 marca 2013 r.



PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -
- Reklama -

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 3 kwietnia

Czwartek, IV tydzień Wielkiego Postu
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): J 5, 31-47
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ 9. dzień nowenny za Ojczyznę
Nowenna do św. Gemmy Galgani 2-10 IV

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter