Gaza pozostaje bez chleba. Kilka dni temu organizacja ActionAid zawiesiła przygotowywanie gorących posiłków dla przesiedleńców z powodu blokad energii elektrycznej nałożonych przez Izrael, teraz Program Żywnościowy ONZ (WFP) ogłasza „natychmiastowe zamknięcie” wszystkich swoich piekarni w Strefie Gazy, ponieważ „nie ma wystarczającej ilości mąki”. Dodatkowo sytuacja humanitarna ludności wyczerpanej 18-miesięcznymi walkami staje się coraz bardziej dramatyczna. Działania zbrojne przedłużają się i są coraz bardziej brutalne. Mija drugi miesiąc od wprowadzenia przez Izrael blokady dostaw pomocy humanitarnej, przez co brakuje nie tylko żywności, ale także leków i paliwa.
Napięcia między izraelskim rządem a agencjami ONZ
Wzrastają również napięcia między agencjami ONZ a rządem Izraela. COGAT, jednostka izraelskiego Ministerstwa Obrony odpowiedzialna za sprawy cywilne na terytoriach palestyńskich, obwinia Hamas i zaprzecza brakowi żywności, twierdząc, że w czasie ostatniego rozejmu do Strefy Gazy wjechało ponad 25 tys. ciężarówek zwierających prawie 450 tys. ton pomocy. Zapasy żywności są wystarczające i nie zabraknie ich przez długi czas, jeśli bojownicy Hamasu pozwolą cywilom na dostęp do nich – deklaruje COGAT. Z kolei rzecznik ONZ Stéphane Dujarric sprzeciwia się tym twierdzeniom, podkreślając, że „WFP nie zamyka swoich piekarni dla zabawy. Jeśli nie ma mąki, jeśli nie ma gazu, piekarnie nie mogą działać”.
Oxfam: zagrożenie klęską głodu w Strefie Gazy
Już tydzień temu Oxfam w notatce wskazał na „ryzyko klęski głodu dla około miliona przesiedleńców”. Sytuacja zdrowotna nie jest lepsza – szpitale praktycznie nie działają lub są na granicy upadku. Lekarze bez Granic mówią o zbiorowych karach wobec ludności i nieludzkim oblężeniu, ostrzegając przed wyczerpaniem zapasów podstawowych środków ochrony zdrowia.