9 kwietnia
czwartek
Marii, Dymitra, Heliodora
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Elojowie i Morlokowie

Ocena: 0
1188

Czyż demontaż Dekalogu nie jest usuwaniem fundamentów?

fot.wikipedia.pl

„Wehikuł czasu” to powieść science fiction Herberta Wellsa (1895). Anonimowy naukowiec, zwany Podróżnikiem w Czasie, testuje wehikuł, przenosząc się do roku 802701. Tam spotyka Elojów – rasę żyjącą w małych grupach i żywiącą się owocami. Żyją w dostatku doskonale urządzonego luksusu. Mieszkają w dużych budynkach i nie pracują. Są piękni, spędzają czas na jedzeniu, rozmowach, zabawach i niewinnym seksie.

Podróżnik w Czasie podczas swych rozmyślań stwierdza, że ludzie z klasy wyższej z jego czasów stopniowo podporządkowywali sobie świat dzięki technologii, czego rezultatem jest ta pokojowa doskonale zorganizowana społeczność. W wyniku ewolucji przystosowali się do środowiska, w którym siła woli oraz intelekt nie są już potrzebne do przeżycia, a więc stopniowo zanikają.

Sprawy nie są tak różowe, bo gdy zapada zmierzch, bohater zostaje otoczony przez Morloków. Są to bezwłosi albinosi przypominający małpy. Zamieszkują podziemia świata Elojów. Po zmroku wyłażą na powierzchnię. De facto podporządkowali sobie naziemną rasę głupkowatych Elojów, traktując ich jak bydło hodowlane. Pomimo wysokiej, w porównaniu do Elojów, inteligencji i zaawansowania technicznego przejawiają oznaki uwstecznienia, takie jak kanibalizm.

Poznanie świata Morloków sprawia, że Podróżnik musi zmienić swoją teorię o ewolucji społeczeństwa. Dochodzi do wniosku, że rasa ludzka wyewoluowała w dwa odmienne gatunki. Osoby, które żyły dostatnio, bez lęku o przyszłość, stały się Elojami o małej inteligencji. Poniewierana klasa robotnicza przemieniła się w brutalną rasę Morloków.

Z tej opowieści, jak i z podobnych, możemy wyciągnąć różne analogie. Ostatecznie to tylko opowieści. A zatem to, co robimy na świecie, to jak żyjemy, jak kochamy albo jak nadużywamy miłości, pociąga za sobą pewne konsekwencje. I wszystko to wraca do nas z przeszłości jak niechciany gość. Nasze decyzje nie pozostają bez śladu.

Można spojrzeć szerzej. Cywilizacja, która celowo niszczy własne fundamenty, nie ma szans na przetrwanie. Czyż demontaż Dekalogu nie jest usuwaniem fundamentów? Desakralizacja, rozbijanie rodziny, lekceważenie daru życia… Na dłuższą metę takie działania wystawiają rachunki w postaci głupkowatego społeczeństwa Elojów czy brutalnych Morloków. Nie zapominajmy jednak, że pozostaje nam nadzieja oparta na Bogu i na przekonaniu, że człowiek, choć upadły, nie jest radykalnie zepsuty.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:
- Reklama -

Autor jest duchownym Prałatury Opus Dei w Warszawie

- Reklama -
- Reklama -

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 9 kwietnia


Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem.

Dziś w Kościele: Wielki Czwartek
Czytania liturgiczne (rok A, II): Wj 12,1-8.11-14; Ps 116B,12-13.15-18; 1 Kor 11,23-26; J 13,34
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań
+ "Ziarna Słowa" Jana Pawła II

- Reklama -

- Reklama -

- Reklama -


Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter