22 lutego
czwartek
Marty, Malgorzaty, Piotra
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Wspomnienie św. Ojca Pio, "wielkiego spowiednika Kościoła"

Ocena: 0.877777
5094

Tym wyznaniem Święty odkrywa najbardziej ukryte porywy swego serca. Chyba najważniejsze jest jego wyznanie, że właściwie o Bogu myśli bez przerwy, a „przestaje” o nim myśleć tylko wówczas, gdy przeżywa łaskę całkowitego „zanurzenia” w Bożej nieskończoności. Chwile oschłości ducha stają się dla niego czasem dojmującej tęsknoty, ale i chyba wewnętrznej pewności, że znów nadejdą dni uniesień duchowych.

Głęboko przeżywał prawdę, że Chrystus pragnie zbawić wszystkich ludzi. Dlatego wznosił swoje błagania do nieba nie tylko za tych, którzy polecali się jego modlitwom, lecz i za wszystkich ludzi, za cały świat. Skoro bowiem rdzeniem modlitwy jest odpowiedź Boga poprzez niezmierzone dzieła Jego Miłosierdzia, z których nawet możemy nie zdawać sobie sprawy, to czy można ograniczać Bożą wszechmoc tylko do tych, którzy teraz o coś proszą, do tych, którzy są „nasi”, którzy w ten czy w inny sposób uważają się za „wybranych”, choćby za naród wybrany. Tylko przyjmując pokorną postawę celnika stajemy się wszyscy braćmi przed Bogiem, a marnieją nasze modlitwy, gdy chcemy upodobnić się do faryzeusza zawłaszczającego Boga „dla siebie”. Miłosierdzie Boże zakorzenione w Krzyżu Zbawiciela nie ma granic, nie mogą mieć też granic nasze modlitwy. Ta prawda była sensem życia Ojca Pio. Kiedyś z jego serca wyrwało się wyznanie: „Zdaje mi się, że dźwigam ciężar za wszystkich. Tak bardzo pragnę, by wszystkie dusze dostąpiły usprawiedliwienia i łaski. Zadręcza mnie i wprost torturuje myśl o tych, którzy bezmyślnie pogardzają najwyższym dobrem... Pracowałem i chcę pracować; modliłem się i chcę się modlić; czuwałem i chcę czuwać; płakałem i chcę płakać za mych braci, którzy są na wygnaniu”...

Ojciec Pio przyznawał się, że jego pobożność wywodzi się z Maryjnej szkoły zawierzenia i modlitwy, i że pokory uczył się od świętego Franciszka. Mówił, że różaniec jest „potężną bronią, przed którą zmyka demon, która zwalcza pokusy, podbija serce Boga oraz wyjednuje łaski u Matki Bożej. Jest też cudownym darem Maryi dla ludzkości”.
Kiedyś Ojciec Pio powiedział, że naraz wykonywał trzy rzeczy: Modlił się – głównie na różańcu, spowiadał i wędrował po świecie (w stanie bilokacji).
Uważał, że apostolat modlitwy jest najwyższym apostolatem, jaki można wypełniać w Kościele. Dlatego, gdy w 1942 roku Pius XII wezwał cały Kościół do ożywienia chrześcijaństwa poprzez modlitwę, Ojciec Pio zaczął tworzyć Grupy Modlitwy, które dziś istnieją na całym świecie i szerzą kult Świętego z Pietrelciny.

Kult św. Ojca Pio

Od 1968, roku śmierci Ojca Pio, do San Giovanni Rotondo, jeszcze kilkadziesiąt lat wcześniej zupełnie nieznanego miasteczka włoskiego, nieustannie płynie rzeka pielgrzymów. Bo św. Ojciec Pio przyciągał do siebie ludzi za swego życia i czyni to po śmierci. Był w XX wieku – obok św. Faustyny, św. Matki Teresy z Kalkuty i św. Jana Pawła II – najbardziej znanym i popularnym świadkiem Chrystusa. Kiedy św. Jan Paweł II beatyfikował Ojca Pio 2 maja 1999 roku, Watykan przeżył istne oblężenie. Przed Bazyliką św. Piotra w Rzymie zebrało się kilkaset tysięcy ludzi, którzy przez ponad trzydzieści lat modlili się o jego wyniesienie na ołtarze.

Co sprawia, że św. Ojciec Pio jest postacią znaną na całym świecie, że jego kult szerzy kilkusettysięczna rzesza świeckich i duchownych członków wspomnianych wspólnot modlitewnych? Co więcej, od kwietnia tego roku, kiedy w centrum tego kultu, w sanktuarium w San Giovanni Rotondo, wystawiono w szklanej urnie doczesne szczątki Świętego, codziennie przez kryptę, w której znajduje się jego sarkofag, przewija się kilkanaście tysięcy pielgrzymów. Przybywają oni z Włoch i z innych krajów, zwłaszcza europejskich. Także z Polski. Przybywają całymi rodzinami – nie jako turyści, lecz jako wierni nie tylko dobrze znający postać, działalność i charyzmaty Ojca Pio, ale również jako ludzie stęsknieni za Miłosierdziem Bożym – z bagażem swoich cierpień, próśb i podziękowań za doznane łaski. Święty był bowiem tak bardzo wrażliwy na ludzkie potrzeby. Nawet te najbardziej prozaiczne. Tę dobrze znaną wszystkim prawdę celnie oddał św. Jan Paweł II, który mógł osobiście się o tym przekonać, gdy jeszcze jako biskup krakowski prosił Ojca Pio o uzdrowienie dr Wandy Półtawskiej. Papież powiedział: „Ojciec Pio potrafił rozpoznawać cierpiącego Chrystusa nie tylko w wewnętrznym dialogu modlitwy, lecz również w spotkaniu z osobami dotkniętymi chorobą, którym starał się nieść pocieszenie. Dzięki temu stał się przekonującym wzorem ludzkiej wrażliwości, łącząc w sobie dwie charakterystyczne cechy duchowości franciszkańskiej i kapucyńskiej: modlitwę kontemplacyjną i czynną miłość”.

16 czerwca 2002 roku, podczas uroczystości kanonizacyjnych Jan Paweł II mówił, że pokorny kapucyn z San Giovanni Rotondo żył i promieniował duchowością Krzyża, bo upodabniając się do Ukrzyżowanego, w sposób szczególny współpracował ze Zbawicielem w dziele Jego odkupienia, ukazując w ten sposób najbardziej właściwą drogę do ostatecznego celu.

Chrystus dał nam wszystkim św. Ojca Pio jako wzór swego świadka, który łączył gorliwą modlitwę z intensywną działalnością charytatywną (co m. in. sprawiło, że Święty powołał nie tylko wspomniane już Grupy Modlitwy, ale i Dom Ulgi w Cierpieniu). Dał też Kościołowi Ojca Pio jako wzór kapłana rozkochanego w Eucharystii i Sakramencie Pojednania, oraz jako wzór zakonnika, jakże przypominającego św. Biedaczynę z Asyżu.

Św. Ojciec Pio mówił: „Nigdy nie wolno zakreślać granic miłosierdziu Boga. Proś Go zawsze o największą łaskę”. Słowa te – skądinąd tak bardzo bliskie orędziu św. Faustyny o Bożym Miłosierdziu – streszczają całe jego kapłańskie życie i jego działania, przede wszystkim gdy był „narzędziem” w Bożych rękach, a więc Bóg sprawiał i sprawia poprzez niego różne cuda.

Oto jeden z nich. W San Giovanni Rotondo mieszkał osobisty wróg Ojca Pio. Był to miejscowy lekarz Francesco Ricciardi, wojujący ateista, który przez wiele lat zwalczał kapucyna-stygmatyka. Klasztor kapucynów i kościół, w którym Ojciec Pio odprawiał Msze św. i spowiadał, to były dlań – jak mawiał – gniazda ciemnoty i szarlatanerii. Święty cierpiał, ale milczał. Pewnego dnia po mieście rozeszła się wieść, że dr Ricciardi umiera z powodu raka żołądka. Jeden z kapłanów postanowił zaryzykować. Przyszedł do chorego z ostatnią posługą. On jednak wygonił go, krzycząc: „Zostawcie mnie w spokoju. Nie chcę widzieć kleru. Tylko Ojciec Pio mógłby mnie wyspowiadać. Ale za bardzo go obrażałem przez tyle lat, żeby do mnie przyszedł. A zresztą nie wychodzi z klasztoru. Umrę, tak jak żyłem”.

Po chwili do pokoju doktora wszedł Ojciec Pio. Stanął przed chorym, otworzył ramiona w szerokim geście i uśmiechnął się. Lata wrogości zagorzałego ateisty prysły jak bańka mydlana. „Niech mi Ojciec przebaczy!” – wykrzyknął.
Chory wyspowiadał się, przyjął Komunię świętą. Nawrócił się! Ale Ojciec Pio nie byłby sobą, gdyby nie „odpłacił” mu za lata walki z nim na swój sposób. Doktor Ricciardi wyzdrowiał, nowotwór zniknął bez śladu.

Przed śmiercią święty stygmatyk mówił, że „narobi jeszcze więcej hałasu, kiedy umrze, niż robi teraz, będąc żywym”. Powierzajmy mu nasze sprawy i módlmy się do Boga za jego wstawiennictwem!

Fot. wikimedia commons/domena publiczna, Zakon Braci Mniejszych Kapucynów, kapucyni.pl

Czytaj także:

>> Msza św. odpustowa w Sanktuarium św. Ojca Pio na Gocławiu (zdjęcia)

>> Tajemnice Ojca Pio

>> Papież w Pietrelcinie: strzeżcie świadectwa św. Pio

>> U świętego ojca Pio

>> Św. Ojciec Pio - nasz orędownik u Boga!

>> Wanda Półtawska przekazała warszawskiej parafii pamiątki po św. o. Pio

>> "Módl się i ufaj!" Przesłanie św. Ojca Pio

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 22 lutego

Czwartek, I Tydzień Wielkiego Postu
Święto katedry św. Piotra Apostoła
Ty jesteś Piotr, czyli Opoka,
i na tej opoce zbuduję mój Kościół,
a bramy piekielne go nie przemogą.


+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 16, 13-19
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Modlitwa o pełne zaufanie Jezusowi
Modlitwa o dobre przeżycie Wielkiego Postu
+ Nowenna zawierzenia woli Bożej - o. Dolindo

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Materiał Partnera Portalu



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter