29 maja
środa
Magdaleny, Bogumily, Urszuli
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Czy DPS to grzech?

Ocena: 5
1672

W kwestii DPS-ów zasadnicze jest rozeznanie woli Boga. Przydatna może być rada spowiednika. Trzeba też postępować racjonalnie. - mówi ks. Sławomir Abramowski, duchowny i lekarz, w rozmowie z Moniką Odrobińską

fot. Monika Odrobińska

Dlaczego ze swoich dyżurów lekarskich w pogotowiu najgorzej wspomina Ksiądz piątkowe i niedzielne wieczory?

Nie tylko dlatego, że było wtedy najwięcej jeżdżenia, ale także dlatego, że napatrzyłem się na traktowanie starszych osób bez szacunku. Zostawianie niedołężnych rodziców w szpitalu zdarza się nie tylko w święta, ale również wtedy, gdy młodzi chcą gdzieś wyjechać na weekend. A jeśli zostawią staruszków bez opieki w domu, zdarza się, że po powrocie w niedzielę wieczorem zastają ich w stanie wymagającym pilnej interwencji medycznej.

To sprawa, której nie da się uregulować prawnie, tu trzeba kształtowania sumień. Nie bez przyczyny w krajach o wysokiej religijności szacunek do starszych jest większy. W Holandii mamy już do czynienia z kryptoeutanazją, bo decyzja o uśmierceniu rodzica zapada za jego plecami, a nawet wbrew jego woli. To jeden z objawów postchrześcijaństwa.

 

Między porzuceniem rodziców a złożeniem z siebie ofiary w opiece nad nimi mamy jeszcze do wyboru kilka innych rozwiązań. Jakie wybrać, by pozostać w zgodzie z czwartym przykazaniem?

Przykazania – w tym „czcij ojca swego i matkę swoją” – są opisem tego, czego potrzebujemy do szczęścia. W młodości miałem trudną relację z ojcem. Oskarżałem go o całe zło w naszej rodzinie, a zapomniałem, że sam też jestem temu złu winien, dopóki nie wyciągnę do ojca ręki i mu nie przebaczę. Gdy się na to zdobyłem, Pan Bóg dał mi ojca „od zera”, odnowił naszą relację i udowodnił, że życie w poszanowaniu rodziców daje wewnętrzny pokój.

Nie ma uniwersalnej odpowiedzi na pani pytanie, acz łatwiej jest udzielić jej wierzącemu, powołując się na Księgę Mądrości Syracha: „Kto czci ojca, radość mieć będzie z dzieci, a w czasie modlitwy swej będzie wysłuchany. (…) Albowiem błogosławieństwo ojca podpiera domy dzieci, a przekleństwo matki wywraca fundamenty. (…) Synu, wspomagaj swego ojca w starości, nie zasmucaj go w jego życiu. A jeśliby nawet rozum stracił, miej wyrozumiałość, nie pogardzaj nim, choć jesteś w pełni sił. (…) Kto porzuca ojca swego, jest jak bluźnierca, a przeklęty przez Pana, kto pobudza do gniewu swą matkę”.

 

Czy to oznacza, że mamy w całości poświęcić się opiece nad rodzicami? Jest przecież granica między wygodnictwem a szukaniem najlepszych rozwiązań dla chorego.

Jest, ale – jak w przypadku konkretnych form opieki nad starszymi – i ona nie jest uniwersalna. Jak we wszystkich życiowych decyzjach, także w tej kwestii zasadnicze jest rozeznanie woli Boga. Moja mama po osiemdziesiątce kilka lat spędziła w łóżku. Wymagała nieustannej opieki, wynajęliśmy więc do niej Ukrainki – swoją drogą fantastyczne kobiety, które zajmowały się mamą w trzymiesięcznych zmianach. Mama potrafiła być trudna, zwłaszcza dla rehabilitantów, ale nie zrażaliśmy się tym. Ja byłem odpowiedzialny za medyczną część opieki, siostra towarzyszyła mamie na co dzień. Uznaliśmy to rozwiązanie za dużo lepsze niż dom opieki, który jest oddalony i pozbawiony bliskości rodziny.

Opieka nad rodzicem sprawnym psychicznie, ale niedomagającym fizycznie wymaga najczęściej wyrzeczeń finansowych. W przypadku zaburzeń otępiennych bywa też mocno wyczerpująca psychicznie – tu trzeba umieć oddzielić osobę od jej choroby. Może być też męcząca fizycznie, gdy dorosłym trzeba zająć się jak dzieckiem, a to bardzo duże dziecko.

 

Nie zawsze jednak jesteśmy w stanie zapewnić chorym w domu odpowiednią, fachową opiekę. Pomoc z OPS też nie wystarcza. A jeśli leżącym rodzicem nie zajmujemy się non stop, dostanie odleżyn. Czy w takich przypadkach na dom opieki społecznej można się zdecydować bez wyrzutów sumienia?

Wyrzuty sumienia pojawiają się wtedy, gdy czujemy, że postępujemy wbrew sumieniu. Unikamy ich, robiąc to, do czego mamy przekonanie. Przy podjęciu decyzji zawsze trzeba wziąć pod uwagę zdanie rodzica.

Wierzącym jest łatwiej, bo mogą poradzić się spowiednika. Jeśli w konfesjonale duchowny spotka 60-latkę, która jest już fizycznie i psychicznie wyczerpana opieką nad 80-letnią mamą, to odeśle ją na modlitwę, a sam rozezna, jak ta osoba reaguje w sumieniu. Odpowiedzi spowiednika nie biorą się z powietrza, dzięki darowi Ducha Świętego wie on, jak pomóc w wątpliwościach sumienia. Nie może być to jednak osoba z przypadku, ale taka, która duchowo jest z nami. Sam opiekun musi też podejść do sprawy racjonalnie – skoro od ciągłego dźwigania mamy czy taty wysiada mu kręgosłup, to co zrobi, gdy zdrowie całkiem odmówi mu posłuszeństwa?

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Absolwentka polonistyki i dziennikarstwa na Uniwersytecie Warszawskim, mężatka, matka dwóch córek. W "Idziemy" opublikowała kilkaset reportaży i wywiadów.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 29 maja

Środa, VIII Tydzień wielkanocny
Syn Człowieczy przyszedł, żeby służyć
i dać swoje życie jako okup za wielu.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 10, 32-45
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter