19 stycznia
środa
Henryka, Mariusza, Marty
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Po co Kościołowi synody?

Ocena: 0
941

W obecnej sytuacji Kościoła można odnieść wrażenie, że synod – czy też szerzej: idea synodalności – staje się jednym z kluczowych dla niego zagadnień.

fot. xhz

Zagadnienie to pojawiło się w formie niemieckiej, jako droga synodalna tego Kościoła, ale występuje również w postaci nowej formy synodu biskupów, skierowanej do całego ludu Bożego. Śledząc medialne doniesienia z Watykanu oraz obserwując poczynania sąsiadów zza Odry, należy zapytać o istotę synodu i jego wpływ na życie Kościoła. Dla pełnego obrazu warto sięgnąć także do historii, aby zobaczyć rozwój idei synodalności na przestrzeni wieków.

 


ETYMOLOGIA POJĘCIA

Zacznijmy od wyjaśnienia kluczowych pojęć. Termin „synod”, składający się z przyimka syn oraz rzeczownika hodos, oznacza drogę, którą odbywa się wspólnie. Słowo to ma starożytne pochodzenie i odsyła do najwcześniejszej tradycji kościelnej, wyraźnie zakorzenionej w objawieniu. Jezus sam siebie przedstawiał jako „drogę, prawdę i życie” (J 14, 6), pierwsi chrześcijanie zaś w Dziejach Apostolskich byli nazywani zwolennikami drogi (Dz 9, 2; 19, 9. 23; 22, 4; 24, 14. 22).

Kościelna greka synodem nazywała „zwołanie zgromadzenia uczniów Jezusa”. Termin ten pozostawał synonimem wspólnoty eklezjalnej. Zdaniem Jana Chryzostoma, żyjącego w IV w., Kościół to po prostu synod, czyli chodzący razem. Autorzy Dokumentu Międzynarodowej Komisji Teologicznej z roku 2018, poświęconego kwestii synodalności, stwierdzają: „od pierwszych wieków słowo «synod» jest używane na określenie zgromadzeń kościelnych zwoływanych na różnych poziomach (diecezjalnym, prowincjalnym, regionalnym, patriarchalnym lub powszechnym) dla rozeznania, w świetle Słowa Bożego i przez wsłuchanie się w głos Ducha Świętego, kwestii doktrynalnych, liturgicznych, kanonicznych i duszpasterskich, które stopniowo powstają”.

Wraz z upowszechnieniem się łaciny grecki termin synod zastąpiono słowem concilium, czyli sobór. Wspomniany Dokument MKT zastrzega jednak: „mimo iż pochodzenie obu tych słów, «synod» i «sobór», jest różne, ich znaczenia są zbieżne”. Podczas II Soboru Watykańskiego pozostają jeszcze synonimami. Rozróżnienia dokonuje dopiero Kodeks Prawa Kanonicznego dla Kościoła łacińskiego z roku 1983, wskazując na synod partykularny i sobór powszechny oraz synod biskupów i synod diecezjalny. Ze słowem „synod” łączą się rzeczownik „synodalność” i przymiotnik „synodalny”. Oba akcentują istotny wymiar wspólnoty eklezjalnej, który staje się konstytutywnym elementem życia Kościoła.

 


KRÓTKA HISTORIA SYNODÓW

Chociaż Kościoły wschodnie, ale także wspólnoty protestanckie mają strukturę synodalną, to nie możemy zapominać, że synod jako instytucja kościelna pojawił się zdecydowanie wcześniej, a mianowicie w drugiej połowie II w. W czasach starożytnych synody miały charakter prowincjonalny i zwoływał je metropolita. Najstarsze odbywały się w Azji Mniejszej i były przede wszystkim związane z rozmaitymi kwestiami doktrynalnymi. Zajmowały się takimi zagadnieniami, jak świętowanie Wielkanocy, pojednanie z Kościołem tzw. chrześcijan upadłych, którzy w czasie prześladowań zaparli się wiary.

Najważniejsze synody pierwszych wieków odbywały się w Rzymie, Toledo, Arles, Kartaginie i Orange. Nierzadko ich postanowienia, chociaż partykularne, zyskiwały znaczenie. Stawały się zatem trwałe i uniwersalne. Na tych synodach, zauważa bp Jacek Jezierski, „szukano ciągłości doktryny, czyli tożsamości z tradycją apostolską. Walczono również o utrzymanie jedności wśród napięć i konfliktów pomiędzy Kościołem danego czasu i terytorium”. Ideę synodalności doskonale oddał św. Cyprian z Kartaginy, stwierdzając, że chodzi tutaj o in unum convenire, czyli zejście się razem, dojście do jedności. „Chodziło więc o jedność w wierze z Kościołem Apostołów oraz o jedność w wierze Kościołów partykularnych”.

Synody partykularne pozostawały zwyczajnym sposobem funkcjonowania Kościoła. Sobory z kolei były formą uroczystą. W starożytności synody zwoływał i potwierdzał metropolita, nazywany pierwszym, czyli protos. Od III w. datujemy praktykę rozsyłania uchwał synodalnych w formie listu Kościołom ościennym. Chodziło o to, by sąsiedzi dołączyli do przyjętych uchwał, które wyrażały naukę katolicką, poddali je recepcji, a także zaaprobowali postanowienia dyscyplinarne dotyczące heretyków czy schizmatyków. Metropolita-protos oczekiwał pisemnej odpowiedzi od sąsiednich Kościołów. Uchwały przesyłano także do Rzymu, oczekując ich akceptacji ze strony papieża.

W kolejnych wiekach idea synodów była rozwijana, przybierała postać jurydyczno-prawną. Najgłośniejsze synody po II Soborze Watykańskim miały miejsce w Holandii (1969-1970) oraz w Niemczech (1971-1975). Do synodu niemieckiego z lat siedemdziesiątych nawiązała Konferencja Biskupów Niemiec, a także Centralny Komitet Katolików Niemieckich, rozpoczynając inicjatywę określoną jako „droga synodalna”.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest kapłanem diecezji łomżyńskiej, doktorem habilitowanym, specjalistą w zakresie teologii fundamentalnej, profesorem UKSW

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 stycznia

Środa, II Tydzień zwykły
Wspomnienie św. Józefa Sebastiana Pelczara, biskupa
Jezus głosił Ewangelię o królestwie
i leczył wszelkie choroby wśród ludu.

+ Czytania liturgiczne (rok C, II): Mk 3,1-6
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

- Reklama -


E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter