23 maja
czwartek
Iwony, Dezyderego, Kryspina
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Tajemniczy Człowiek z Całunu

Ocena: 2.35
1498

Badacze od ponad 130 lat zgłębiają tajemnice płótna, na którym w niezwykły sposób odcisnęła się postać umęczonego mężczyzny. Grupa kierowana przez artystę Álvaro Blanco, na podstawie ustaleń naukowych, odtworzyła postać Człowieka z Całunu.

fot. Barbara Stefańska

Głowa pokrwawiona w wyniku nałożenia cierniowej korony w kształcie czepca. Rysa na czole wskazująca na upływ krwi. Złamany nos, zniekształcona, wyrwana broda. Głęboka rana w boku spowodowana ostrym narzędziem – te i inne elementy zostały odtworzone w formie modelu człowieka wykonanego z lateksu i silikonu. Mężczyzna ma 178 cm wzrostu i waży 75 kilogramów.

 


SETKI RAN

Wystawa „The Mystery Man” w ubiegłą niedzielę została zainaugurowana w hiszpańskiej miejscowości Guadix. Po odkryciu białego płótna zasłaniającego figurę zapadła całkowita cisza. Oczom zgromadzonych ukazała się całkowicie realistyczna postać skatowanego człowieka. Długo wpatrywali się w zupełnie nagie ciało całe pokryte ranami, prawdziwe ludzkie włosy zbroczone krwią, przebite nadgarstki i stopy. Śpiewaczka flamenco Estrella Morente w pierwszym odruchu upadła na kolana przed leżącą postacią. „Wzrusza mnie, gdy widzę Cię przybitego do krzyża i wyszydzonego; porusza mnie widok Twojego ciała tak poranionego” – wykonała następnie pełną ekspresji pieśń do słów „Sonetu do Chrystusa ukrzyżowanego”, przypisywanego św. Janowi od Krzyża. Potem zwiedzający w skupieniu przesuwali się wokół modelu zmaltretowanego człowieka, wpatrując się w sińce i rany. Zgodnie z rzymskim sposobem krzyżowania ma on dziury w nadgarstkach – gwoździe w dłoniach nie utrzymałyby ciężaru ciała.

Głowa zgięta, kark wysoko, mięśnie piersiowe skurczone i wystające, ugięte nogi – szczególnie lewa – lewe ramię nad prawym ułożone nad kością łonową. Cały wygląd i pozycja ciała nie są wymysłem artystów. Jest to dokładne odtworzenie wyników długoletnich badań różnych zespołów naukowych nad Całunem Turyńskim. Wykazały one m.in. obrażenia spowodowane regularnymi uderzeniami bicza. Ciosy trafiały w plecy, klatkę piersiową, ramiona, brzuch, uda, nogi, pośladki i genitalia. Ponad 120 uderzeń rzymskim flagrum pozostawiło około pół tysiąca ran. Na czole, skroniach, karku i skórze głowy zaobserwowano ponad pięćdziesiąt ran z obfitymi skrzepami krwi.

 


BEZ WŁASNEGO STYLU

Jak mówi Álvaro Blanco Cruz, inicjator i kurator wystawy, artyści pracujący nad modelem Człowieka z Całunu przede wszystkim unikali wpływu własnego stylu czy wizji artystycznych na dzieło. Ich celem było wierne odzwierciedlenie postaci zgodnie z wynikami badań naukowych. Chcieli pokazać Syna Bożego cierpiącego prawdziwie jako człowiek. Od strony artystycznej jest to sztuka hiperrealistyczna, czyli zmierzająca do jak najdokładniejszego odtworzenia rzeczywistości. Álvaro Blanco podkreśla, że model postaci i cała wystawa opowiada mękę Chrystusa ludziom XXI w., ma ich pobudzać do refleksji. Na wystawie można zobaczyć także rekonstrukcję grobu Pańskiego, z hologramem pokazującym pochówek Jezusa, oraz przedmioty takie jak korona cierniowa, rzymskie bicze (flagrum), Titulus Crucis (tabliczka z napisem INRI). Można również zapoznać się z badaniami nad całunem z zakresu medycyny sądowej. W jednej z sal zaprezentowano wideomapping. – Historia męki Pańskiej, studia nad całunem i sale „emocjonalne” – tak podsumowuje ekspozycję „The Mystery Man” jej kurator.

Artyści pracowali nad wystawą piętnaście lat, ale korzystali z badań, zainicjowanych przełomowym odkryciem Włocha Secondo Pia, który wykonał zdjęcie całunu i odkrył, że jest on „negatywem fotograficznym” (więcej na s. 36). Naukowcy nie są w stanie wyjaśnić, w jaki sposób pojawił się wizerunek na płótnie. Nie ma tam żadnego pigmentu, farby czy barwnika. Każde włókno lnu, z którego składa się całun, jest drobniejsze od ludzkiego włosa. Obraz przenika ledwie pięć setnych milimetra w głąb nitek. Można jednak odczytać z niego informację trójwymiarową. Dzięki badaniom wiemy z pewnością, że ta tkanina w pewnym momencie swojej historii przykryła ludzkie zwłoki i że zanim rozpoczął się proces rozkładu i dekompozycji, w nieznany sposób – w czasie ustalonym na podstawie odległości penetracji obrazu na cztery setne sekundy – ciało zniknęło, pozostawiając po sobie obraz i nienaruszoną krew. Czy to, co nauka nazywa niewyjaśnionym zniknięciem ciała, jest tym, co chrześcijaństwo nazywa zmartwychwstaniem?

 


DO POLSKI?

W zamyśle organizatorów wystawa „The Mystery Man” ma wędrować przez dwadzieścia lat po pięciu kontynentach. Po raz pierwszy została zaprezentowana w ubiegłym roku w hiszpańskiej Salamance, teraz dotarła do katedry w Guadix w rejonie Andaluzji, blisko Granady. Ta niewielka miejscowość jest stolicą diecezji, najstarszej w całej Hiszpanii, której początki sięgają I w. n.e. Po Hiszpanii następnym krajem, do którego powędruje ekspozycja, mają być Włochy. – Wystawa dotrze do krajów, które zechcą ją gościć. Dlaczego nie do Polski? – mówi Francisco Moya Ramos, współzałożyciel ArtiSplendore, firmy organizującej całe przedsięwzięcie. Nadzieję na przyjazd do Polski wyraża również Álvaro Blanco.

Z myślą o podróżowaniu po różnych krajach przedsięwzięciu nadano nazwę w języku angielskim, obecnie najbardziej uniwersalnym. Z założenia ekspozycja jest przeznaczona do zaprezentowania we wnętrzach sakralnych, a nie muzeach, dlatego potrzebna jest współpraca poszczególnych diecezji. – Wystawa ma wiele do przekazania zarówno osobom wierzącym, jak i poszukującym oraz niewierzącym – mówi Francisco Jesús Orozco Mengíbar, biskup Guadix. Oparta jest bowiem na danych naukowych, które jednocześnie wskazują na prawdziwość Ewangelii. Biskup Orozco przypomina w tym kontekście słowa św. Jana Pawła II, iż „Wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji prawdy”.

Organizatorzy nie nazwali wystawy „Jezus z Całunu”, ale „The Mystery Man” (Tajemniczy Człowiek), jakby nie chcąc narzucać interpretacji. Każdy odbiera ją na swój sposób. – Imponujące, bardzo realne – w ten sposób wielu zwiedzających opisuje wrażenia, jakie wywarła na nich ekspozycja, a szczególnie model postaci. – I to wszystko dla mnie – mówiła jedna z sióstr zakonnych oglądających zmaltretowane ciało, odnosząc się do rzeczywistości wiary. Nieco szokować może całkowita nagość postaci Chrystusa. Jest to konsekwencja przyjęcia koncepcji w pełni realistycznego odtworzenia Człowieka z Całunu. A w ten sposób został pochowany.

Widok Tajemniczego Człowieka z Całunu przywodzi na myśl mękę Chrystusa opisaną w Ewangelii i sprawia, że staje się ona bliska, wręcz dotykalna. – „The Mystery Man” to cierpiące oblicze Jezusa dziś – mówi biskup Orozco. – Kontemplując, patrząc na Człowieka z Całunu, możemy żyć wezwaniem do bycia ludźmi miłości, dzielącymi cierpienia ze wszystkimi, którzy nas otaczają. Chrystus ciągle umiera i cierpi w tylu kobietach i mężczyznach na świecie – dodaje. Rozważanie umęczonego oblicza Chrystusa, który z miłości odkupił nas także przez krzyż, wprowadza nas w przeżywanie Wielkiego Tygodnia.

 


Dziękujemy organizatorom za specjalne zaproszenie do Guadix na inaugurację wystawy „The Mystery Man”.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 23 maja

Czwartek, VII Tydzień zwykły
Święto Jezusa Chrystusa Najwyższego i Wiecznego Kapłana
Chrystus, chociaż był Synem,
nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 19, 25-34
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Nowenna do św. Urszuli Ledóchowskiej 20-28 maja



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter