11 listopada
poniedziałek
Marcina, Batlomieja, Teodora
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Tajemnice Ojca Pio

Ocena: 4.74444
5216

– Gdy o. Pio otrzymał stygmaty, napisał w jednym z listów, że jest to kara za jego grzechy – mówi brat Maciej Zinkiewicz OFMCap.

fot. Roman Jocher / arch. OFMCap

Z bratem Maciejem Zinkiewiczem OFMCap, dyrektorem Wydawnictwa Serafin i redaktorem naczelnym dwumiesięcznika „Głos Ojca Pio”, rozmawia Iwona Budziak.

Wiemy, że Ojciec Pio napisał tysiące listów, które dziś są bezcennymi pamiątkami i relikwiami trzeciego stopnia. Ale chyba mają też olbrzymią wartość dokumentalną?

Rzeczywiście, tych listów była olbrzymia liczba. W San Giovanni Rotondo jest oddzielny pokój, w którym z wielką pieczołowitością przechowuje się całą korespondencję świętego. Listy zarchiwizowane w gablotach zajmują całe ściany, wypełniają kilka szaf – to robi ogromne wrażenie.

W naszym kraju święty z Pietrelciny jest bardzo znany, czczony i kochany, a do tej pory nie mamy pełnego polskiego przekładu jego korespondencji.

We Włoszech pierwsze zbiorowe wydanie Epistolario ukazało się w 1971 roku, zaledwie trzy lata po śmierci Ojca Pio, i doczekało się już kilku wznowień. Całość została też przetłumaczona na język hiszpański, portugalski, francuski, niemiecki i angielski. Każde z tych tłumaczeń przygotowano we Włoszech, w naszych kapucyńskich klasztorach.

W Polsce wydano zaledwie pierwszy tom „Listów”?

Tak i w dodatku w przekładzie z języka angielskiego, nie z oryginału. Kiedyś, przy pisaniu tekstu do naszego dwumiesięcznika, wybrałem jakiś cytat z tego tłumaczenia, a potem porównałem go z włoskim oryginałem – i to były dwa różne teksty. Tłumaczenie, co prawda, zawsze w jakimś stopniu jest interpretacją tekstu, ale powinno być jak najwierniejsze. Przekład z przekładu siłą rzeczy oddala nas od pierwowzoru. Dlatego w naszym wydawnictwie postanowiliśmy przetłumaczyć z języka włoskiego i wydać całość korespondencji Ojca Pio.

Jakim językiem pisane są jego listy? Literackim czy potocznym?

Posługiwał się językiem włoskim z początku XX wieku. Budował długie, złożone zdania, używał słów pochodzących z dialektów południowowłoskich, z okolic Pulii i Campanii, wtrącał typowo kościelne i nasze, kapucyńskie, słownictwo. Jest to tekst trudny do tłumaczenia.

Brat zna te listy. Jaka jest to lektura?

Są to listy z różnych okresów życia Ojca Pio, zostały zebrane w czterech tomach. Pierwszy to korespondencja z kierownikami duchowymi: o. Agostino i O. Benedetto. Drugi – z Raffaeliną Cerase, trzeci z córkami i synami duchowymi, a czwarty z pozostałymi osobami. Są wśród nich długie teksty, są też kilkuzdaniowe życzenia czy pozdrowienia. Listy pokazują nam przede wszystkim prawdziwego Ojca Pio. Funkcjonuje na jego temat wiele różnych wyobrażeń, opowieści, nie wszystkie są zgodne z rzeczywistością. W pierwszym tomie widzimy Ojca Pio, który jest prowadzony przez swoich spowiedników. Przeżywa różne rozterki i trudności wewnętrzne, nie czuje się godnym tego, czego doświadcza. Wręcz pyta ojców duchowych, jak powinien pewne rzeczy interpretować, rozumieć. Gdy otrzymał stygmaty, napisał w jednym z listów, że jest to kara za jego grzechy, a jeśli nie za jego, to za grzechy świata. Nie czuł się wyróżniony.

Czy w tych tekstach znajdziemy także zapis zmian, jakie zachodziły w życiu duchowym Ojca Pio, w jego relacji z Panem Bogiem?

Tak, szczególnie w listach zamieszczonych w pierwszym tomie. W tych pisanych na początku ubiegłego stulecia najlepiej widać, że jego wewnętrzny rozwój był procesem rozłożonym w czasie. Ojciec Pio przechodził przemianę od kogoś, kto jest niepewny tego, czego doświadcza, nie rozumie, co się z nim dzieje, dlaczego Bóg tak mocno wkroczył w jego życie, by stopniowo stać się kimś, kto całym sercem oddaje się Bogu i to mimo wewnętrznych zawirowań, niepewności, niekiedy strachu. W listach pisze o tym, jak odkrywał swoje powołanie, jakie wewnętrzne boje toczył po wstąpieniu do zakonu. Następnie, już po otrzymaniu stygmatów, w pewnym momencie zauważył, że w jego życiu nie pojawiają się zwyczajne ludzkie pokusy. Przeszedł przez etap oderwania się od grzechu powszedniego, co nie znaczy, że skończył się dla niego czas „bojów”, wciąż był nękany przez szatana.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 11 listopada

Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych;
wszyscy bowiem dla Niego żyją.

Dziś w Kościele:
+ poniedziałek, XXXII tydzień zwykły, dzień powszedni lub wspomnienie obowiązkowe św. Marcina z Tours, biskupa
+ Czytania liturgiczne (rok C, I): Mdr 1,1-7; Ps 139,1-3.4-5.7-8.9-10; Łk 17,1-6
+ Komentarz Bractwa Słowa Bożego do czytań

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY



Najczęściej czytane artykuły



Najwyżej oceniane artykuły

Nasze patronaty


Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -