16 stycznia
środa
Marcelego, Włodzimierza, Waldemara
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Być głosem, który przypomina

Ocena: 4.9
1394

Jan Chrzciciel apeluje zatem, aby myśli nasze i słowa były proste, czyli szczere, prawdziwe, oparte na Bogu i Jego przykazaniach.

fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy

Druga niedziela Adwentu wprowadza na scenę postać szczególną: Jana Chrzciciela, kuzyna Jezusa Chrystusa, człowieka odważnego, o mocnych przekonaniach i gorącym sercu. W dzisiejszej Ewangelii jest on „Głosem wołającym na pustyni: Przygotujcie drogę Panu”. Dwie sprawy są zatem ważne w postawie Jana Chrzciciela: głos i treść, którą on przepowiada.

Bóg powołał Jana, aby był głosem Jego słowa. Ewangelia mówi wyraźnie, że Jan otrzymał słowo Boże, aby je rozpowiadać, rozgłaszać wszem i wobec. A zatem wielkość Jana kryje się w posłuszeństwie głoszeniu Bożego słowa. Święty Łukasz pisze, że Jan Chrzciciel obchodził całą okolicę, głosząc naukę Bożą i wzywając do nawrócenia. Nie stał w miejscu. Nie siedział. Nie oczekiwał, aż inni przyjdą do niego, lecz wychodził im naprzeciw. W poszukiwaniu ludzi udał się nawet na pustynię, czyli na miejsce bez widzialnych form życia, aby także tam ogłaszać przyjście Zbawiciela.

Jest to ważne wskazanie dla tych, którzy otrzymali misję bycia głosem słowa Bożego: mają je rozpowiadać zawsze i wszędzie, nawet tam, gdzie – jeśli myśleć o tym po ludzku – wydaje się to być dziwne. Na Boże słowo nawet pustynia ludzkiego serca może zakwitnąć. Zadaniem ucznia jest więc głosić gorliwie nawrócenie, wzywać do powrotu do przestrzegania Bożych przykazań. 

Jan Chrzciciel głosi, a Bóg zaprasza. Bóg nie podważa ludzkiej wolności, nie zmusza do nawrócenia, ale z miłością zaprasza do powrotu, do zejścia z drogi grzechu. Wielkość religii chrześcijańskiej kryje się również w miłości Boga do grzesznika i miłosnym nakłanianiu go do zerwania z grzechem, do opamiętania się.
Opamiętanie się jest najważniejszym zadaniem czasu adwentowego. Oznacza to naglącą konieczność pamiętania o tym, co rzeczywiście ważne w życiu – osobistym, rodzinnym czy społecznym. Ciągłego przypominania sobie tego, bez czego żyje się źle, co zabija naszą radość, niszczy pokój, uśmierca nadzieję na przyszłość, co zabiera siły potrzebne do walki z trudną codziennością. Adwent jest czasem pamiętania czy przypominania sobie, że bez Boga ani do proga, że bez Chrystusa nic nie możemy uczynić.

Jan Chrzciciel apeluje zatem, aby myśli nasze i słowa były proste, czyli szczere, prawdziwe, oparte na Bogu i Jego przykazaniach. Kto wierzy, nie może być dwulicowy. Jego słowa winny iść w parze z czynami. Jeżeli było inaczej, trzeba to koniecznie prostować. Takie jest Boże zaproszenie, ja zaś, jako wierzący, mam to głosić, przypominać o tym.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest relatorem w Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych

 

Najwyżej oceniane artykuły



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -