18 sierpnia
niedziela
Ilony, Bronislawa, Heleny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sportowcy z Karczewa

Ocena: 0
219

Staramy się wychowywać naszą młodzież w duchu wiary i poczuciu wspólnoty. Wyniki nie zawsze są najważniejsze, liczy się wychowanie i postawa zawodników – mówi Piotr Niedziółka, prezes LKS Mazur Karczew.

fot. Maciej Buda/Idziemy

Klub działa bardzo długo, bo powstał w… konspiracji, już w 1942 r., aby wspierać ducha sportowego patriotyzmu wśród żądnej czynu młodzieży. I tym właśnie się zajmuje – szkoleniem młodzieży. Na przestrzeni lat było kilka różnych sekcji sportowych – kajaki, hokej, podnoszenie ciężarów – ale od wielu lat klub skupia się wyłącznie na piłce nożnej. Działał tutaj wspaniały trener i legenda klubu Marian Olszewski. Przy wejściu do klubu stoi upamiętniający go obelisk, jest on też patronem miejskiego stadionu.

– Obecnie prowadzimy szkolenie we wszystkich rocznikach, od 2013 do 2001. W każdym roczniku mamy po 20 chłopców, są grupy, gdzie jest nawet 40-50 osób. Skupiamy się na okolicznej młodzieży – mówi Piotr Niedziółka. – Mamy najlepsze szkolenia w powiecie. Jako jedyny, klub prowadzi też dwie drużyny seniorów, którzy grają w czwartej lidze (poziom wojewódzki) i lidze okręgowej (region warszawski).

– Bardzo dobry jest kontakt z księdzem proboszczem karczewskiej parafii św. Wita. Zawsze przychodzi on na nasze uroczystości. W trakcie obchodów 75-lecia naszego klubu koncelebrowano Mszę Święta na boisku. Byli wtedy ks. Bogusław Kowalski, ks. Zbigniew Wojciechowski, ks. proboszcz Andrzej Sobczyk, ks. Przemysław Bieniecki i ks. Andrzej Wąsowski. Ksiądz Kowalski wygłosił piękne sportowe kazanie, przyjazne, z duchem zdrowej rywalizacji. Księża otrzymali od nas okolicznościowe stuły i w nich odprawiali Eucharystię. Zapraszamy zawsze księdza proboszcza po kolędzie; jest to nasz zwyczaj, w innych klubach rzadko się to zdarza. Wielu ministrantów to nasi zawodnicy – opowiada Piotr Niedziółka. 

– Jesteśmy nastawieni na systematyczną pracę, a nie na szybkie, radykalne kroki. Staramy się, aby na wszystko był czas i miejsce. Co roku robimy krok do przodu. W ubiegłym roku przy pomocy gminy oddaliśmy trzecią płytę boiska – do gry dla dzieci. Planujemy czwartą – cieszy się prezes klubu.

W okolicy znajduje się malownicze jezioro Moczydło, boiska są pięknie wkomponowane w otoczenie. W zespole jest także kilka dziewczynek, wśród nich reprezentantka Mazowsza. Cel sportowy – aby zawodnicy podnosili swój poziom piłkarski. I to się dzieje. W ubiegłym sezonie, kiedy występowało 18 drużyn zgłoszonych do rozgrywek, klub miał kilka awansów i żadnego spadku.

– Zawsze w ciągu roku jesteśmy zaangażowani w kilka akcji charytatywnych. Przy okazji 75-lecia klubu wspieraliśmy Teosia, chłopca z Otwocka. Uczymy takiego zachowania, że nie tylko bierz, ale daj też coś od siebie – podkreśla prezes. – W ubiegłym roku biliśmy rekord Guinnessa w robieniu pajacyków. Była to bardzo duża akcja, zebrało się ponad 3 tys. ludzi, telewizja o tym wspominała. Udało nam się pobić ten rekord, więc już jesteśmy zapisani na kartach świata. Zbieraliśmy przy tej okazji pieniądze na pomoc dzieciom, które straciły rodziców w wypadku kolejowym. Teraz wspieramy ośmioletniego Maksa z naszego zespołu, który jest chory na nowotwór. Organizujemy dla niego turniej. Bierzemy też udział we wszystkich uroczystościach, jakie mają miejsce w gminie, a na 3 maja oraz Święto Niepodległości jesteśmy ze sztandarem w kościele.

W każdy weekend grają 10-15 meczów. Każdy z roczników przynajmniej raz w roku organizuje turniej. We wrześniu odbywa się Memoriał Mariana Olszewskiego.

– Klub miał wspaniałych piłkarzy: Feliksa Niedziółkę, Antoniego Trzaskowskiego, którzy grali w Legii Warszawa i reprezentowali Polskę. Wprowadziliśmy teraz nową tradycję i w czasie Świąt odwiedzamy osoby z naszego zespołu z ostatnich 75 lat – mówi Piotr Niedziółka.

– Klub działa społecznie, jest stowarzyszeniem. To nasz drugi dom – mówi zgodnie cały zarząd. – Jest tu duży rozwój, są nowe obiekty, polepsza się baza. Zimą mamy zapewnione warunki do trenowania. Wszystko idzie w stronę bardzo profesjonalną – ocenia trener Mateusz Tereszyński.

– Co roku awansujemy. Poza tym mamy świetną infrastrukturę. Wszystkie stroje nowe, piłki w dobrym stanie. Każdy się tu dobrze zna, traktujemy się jak rodzina – stwierdza młody piłkarz Mateusz Niedziółka.

Klub ma wielu przyjaciół i sponsorów. – Są dla nas bardzo ważni, są członkami naszej społeczności. Dziękujemy im i cieszymy się, że są z nami – mówi Piotr Niedziółka.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

NIEDZIELNY DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 sierpnia



Najczęściej czytane artykuły



ZAPRASZAMY

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -