18 czerwca
wtorek
Marka, Elzbiety
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Imigracja z Kremlem w tle

Ocena: 5
381

Szybko rosnąca obecność nielegalnych imigrantów w Hiszpanii napawa niepokojem ekspertów do spraw bezpieczeństwa. Obawiają się oni konfrontacji cywilizacji zachodniej i świata islamskiego wraz z napływem tysięcy muzułmanów.

fot. Gerd Altmann | Pixabay

Jeśli chodzi o napływ nielegalnych imigrantów, bieżący rok jest w Hiszpanii pod każdym względem rekordowy. Tylko pomiędzy styczniem a marcem dotarło tam 15 tys. afrykańskich przybyszów. Wedle statystyk ministerstwa spraw wewnętrznych w Madrycie głównym celem przybyszów, niemających zazwyczaj dokumentów tożsamości, są Wyspy Kanaryjskie. Tylko w styczniu i lutym 2024 r. przybyło tam prawie 14 tys. osób – pięciokrotnie więcej niż w podobnym okresie w 2023 r. Fala ta raczej nie osłabnie, a eksperci specjalizujący się w migracji twierdzą, że do końca 2024 r. należy się spodziewać przypłynięcia ponad 80 tys. Afrykanów, czyli dwukrotnie więcej niż przed rokiem.

 


WITAJCIE NA KANARACH

Od stycznia do marca br. na położony na Atlantyku hiszpański archipelag przybiła rekordowa liczba ponad stu łodzi, w których dominowali obywatele Maroka. Wielu imigrantów z tego kraju osiąga cel, jak twierdzi policja hiszpańska, dzięki domniemanej bierności funkcjonariuszy straży wybrzeża. „Pomocną dłoń” do imigrantów wyciąga też stale półświatek, organizując nielegalne podróże z Afryki do Hiszpanii. Szczególnie brylują tu zorganizowane grupy przestępcze, które dotychczas specjalizowały się w przerzucaniu narkotyków z Afryki Północnej na Półwysep Iberyjski.

Cytowane przez dziennik „El Debate” źródła w hiszpańskich służbach potwierdzają obawy Hiszpanów, że rosnąca liczba przybyszów z Afryki nie tylko doprowadziła do przepełnienia ośrodków dla uchodźców, a także zagroziła bezpieczeństwu niektórych regionów kraju, w szczególności Wysp Kanaryjskich. Władze tej wspólnoty autonomicznej, które dwoją się i troją w niesieniu pomocy nielegalnym imigrantom, przyznają, że wraz z wyczerpaniem się wolnych miejsc noclegowych oczekują teraz solidarności od innych regionów kraju, w tym przede wszystkim pomocy od rządu Hiszpanii, kierowanego przez lidera socjalistów Pedra Sancheza.

 


KŁOPOTY Z DZIEĆMI

Jednym z problemów, z którymi mierzą się kanaryjskie władze, jest nienotowany wcześniej napływ afrykańskich dzieci, które jako imigranci przybyły na archipelag bez opieki dorosłych. Według dziennika „Canarias7” dokładna ich liczba jest nieznana, gdyż wielu przybyszów deklarujących niepełnoletność nie ma żadnych dokumentów. W efekcie konieczne jest długotrwałe oczekiwanie na badanie kości, które pozwala precyzyjnie określić wiek. Wprawdzie zdecydowana większość docierających na archipelag imigrantów z Afryki to mężczyźni w wieku poborowym, ale brak miejsc w ośrodkach dla dzieci wymusił konieczność szybkich działań. Według szefa regionalnego rządu Wysp Kanaryjskich Fernanda Clavija w sytuacji, kiedy archipelag ma już rekordową liczbę prawie 6 tys. dzieci – imigrantów bez opieki – konieczne staje się ich przymusowe rozlokowanie w kontynentalnej części Hiszpanii.

Plan gabinetu Sancheza, popierany przez ministra polityki terytorialnej i demokracji Angela Victora Torresa, zakłada, że relokacja nieletnich imigrantów nie może już być dobrowolna. Każdy region ma zostać zobowiązany do odebrania wyznaczonego mu przez rząd Hiszpanii odsetka afrykańskich dzieci z archipelagu. Mechanizm obowiązkowego rozdziału nieletnich imigrantów ma być uruchamiany w chwili, kiedy na Kanarach ich liczba będzie większa niż 3 tys. Zanim jednak dojdzie do realizacji planu, rząd Sancheza będzie musiał sprostać oporowi regionów. Jednym z nich jest Andaluzja, której regionalne władze odrzuciły już projekt przymusowego kierowania afrykańskich dzieci.

 


RELOKACJA TYSIĘCY

Hiszpańscy komentatorzy coraz częściej wskazują na uwikłanie w masowy napływ imigrantów zorganizowanych grup przestępczych. Według dziennika „El Mundo” do brzegów Półwyspu Iberyjskiego przybyszów z Czarnego Lądu coraz częściej transportują łodzie motorowe należące do przemytników narkotyków, w zamian inkasując po kilka tysięcy euro od osoby. Dla docierających na Wyspy Kanaryjskie archipelag ten jest tylko miejscem tymczasowego pobytu, gdyż zgodnie z polityką rządu Sancheza należy ich kierować do kontynentalnej części Hiszpanii, aby mogli tam podjąć pracę i zintegrować się z lokalną społecznością. Tymczasem, jak zaznacza madrycka gazeta, proces ten może być trudny, gdyż aż 80 proc. imigrantów przybywających do tego kraju ma bardzo niskie kwalifikacje zawodowe.

Trudność stanowi też chaos w procedurach rejestracji nowych rezydentów. Według Fundacji Kas Oszczędnościowych (Funcas) w Hiszpanii żyje aktualnie około 700 tys. imigrantów, których sytuacja prawna nie została dotychczas uregulowana. Dalsze komplikacje wynikają z faktu, że hiszpańska administracja nie ma dokładnej wiedzy o miejscu pobytu masowo napływających Afrykanów, szczególnie po 2017 r.

Od zeszłego roku ponad 1200 nielegalnych imigrantów trafiło do obiektów na terenie koszar wojskowych Hiszpanii, co nie spotkało się z uznaniem części środowiska żołnierskiego i polityków. Wydatki na przygotowywanie miejsc dla nielegalnych imigrantów skrytykowała m.in. szefowa rządu wspólnoty autonomicznej Madrytu Isabel Diaz Ayuso, podkreślająca obawy, że wraz z masowym napływem imigrantów wzrośnie liczba gwałtów, tak jak miało to miejsce na Wyspach Kanaryjskich. Negatywne opinie centroprawicowej pani polityk dotyczą też znaczących kwot, jakie gabinet Sancheza wydał w związku z zaadaptowaniem koszar wojskowych w stołecznej aglomeracji – ponad 2,3 mln euro.

 


SOJUSZ GWIAZDY I PÓŁKSIĘŻYCA?

Niepokój dotyczący wymykającej się spod kontroli nielegalnej imigracji widoczny jest także w kwietniowym raporcie Departamentu ds. Bezpieczeństwa Narodowego (DSN), organu doradczego hiszpańskiego rządu. W związku z destabilizacją państw regionu Sahelu spodziewa się on dalszego napływu afrykańskich przybyszów z krajów tego zdominowanego przez muzułmanów regionu na Wyspy Kanaryjskie. Z dokumentu wynika, że archipelag już dziś jest szczególnie narażony na chaos z powodu masowego napływu nielegalnych imigrantów. Spostrzeżenia zawarte w raporcie DSN są zbieżne z ocenami ekspertów ds. geopolityki z Hiszpanii oraz Wielkiej Brytanii, odnotowujących stosunkowo dużą bierność władz państw, z których na kanaryjski archipelag docierają nielegalni imigranci, szczególnie Maroka i Mauretanii.

W tym ostatnim kraju, jak donoszą lokalne media, pojawili się najemnicy powiązanej z Kremlem Grupy Wagnera. Ich obecność, według cytowanych przez dziennik „Daily Telegraph” ekspertów ds. bezpieczeństwa, może wynikać z niejawnego sojuszu Rosjan z grupami dżihadystycznymi. Brytyjska gazeta ustaliła, że Moskwa wykorzystuje prywatne milicje do kontrolowania szlaków migracyjnych w Afryce – po to, aby zalewać Europę Zachodnią nielegalnymi imigrantami. Dziennikarze powołujący się na dokumenty wywiadowcze twierdzą, że Grupa Wagnera ma m.in. plan utworzenia w Libii liczącej 15 tys. funkcjonariuszy straży granicznej, która miałaby sterować przepływem Afrykanów do Europy. Ich zdaniem rosyjska prywatna firma wojskowa może za cel stawiać sobie nie tyle popieranie afrykańskich reżimów, ile destabilizowanie krajów Unii Europejskiej poprzez napływ nielegalnych imigrantów.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Autor jest dziennikarzem, korespondentem PAP oraz tygodnika „Idziemy” z Portugalii i Hiszpanii, mieszka w Lizbonie

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 18 czerwca

Wtorek, XI Tydzień zwykły
Dzień powszedni
Daję wam przykazanie nowe, abyście się wzajemnie miłowali,
tak jak Ja was umiłowałem.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mt 5, 43-48
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter