28 maja
wtorek
Jaromira, Justa, Justyny
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Pasterz dobry, czyli jaki?

Ocena: 5
433

Chodzi o to, żeby przekonania o powołaniu nabrał nie tyle wychowawca, ile ktoś rozeznający swoje powołanie. - mówi ks. prof. Marek Tatar, teolog duchowości, w rozmowie z Ireną Świerdzewską

fot. xhz

Dużo mamy w Polsce powołań kapłańskich?

W seminariach jest obecnie 1600 kandydatów przygotowujących się do sakramentu kapłaństwa. W 2010 r. było ich przynajmniej 2,5-krotnie więcej. Zauważamy również w seminariach przesunięcie wiekowe – mniej jest kandydatów do kapłaństwa bezpośrednio po maturze, zwłaszcza w dużych miastach i aglomeracjach. Zdecydowana większość przychodzi po skończeniu studiów czy z doświadczeniem pracy zawodowej. To wymusza pewną reorganizację seminarium, ale też przyjęcie innego charakteru formacji, czemu próbuje sprostać nowe Ratio studiorum. Konieczne staje się podejmowanie przez formatorów i wychowawców większego wysiłku, prowadzenia zindywidualizowanego sposobu formacji.

Nawiasem mówiąc, maleje liczba nie tylko powołań kapłańskich i zakonnych, ale także zawieranych małżeństw. Obserwujemy u młodych ludzi problem z podejmowaniem definitywnej decyzji, ale również z przyjęciem konsekwencji, jakie z niej wynikają.

 

Z czego wynika to zjawisko?

Młodemu człowiekowi trudno odnaleźć się w ofertach, którymi zarzuca go świat. Wpływ ma także kreowany przez media, zwłaszcza liberalne, negatywny obraz Kościoła, w którym przerzuca się zachowania i wykroczenia osób duchownych na wizerunek duchowieństwa i całego Kościoła. Istotnym czynnikiem są kryzysy psychiczne młodego człowieka i lęk przed podjęciem radykalnej decyzji.

Część przychodzących do seminarium oczekuje, że na początku dokona się weryfikacja, czy mają powołanie. Etap, który wcześniej przebiegał przed seminarium, przesuwa się na czas seminaryjny. Dawniej kandydaci przychodzili może nie z gwarancją, ale z przekonaniem o swoim powołaniu.

Wielu kandydatów przeszło drogę we wspólnotach formacyjnych czy służbie liturgicznej. Mówią, że to było ich miejsce rozpoznania powołania; w mniejszym stopniu jest to dzisiaj rodzina. Widzimy bardzo mocny kryzys wartości, które do tej pory odgrywały ogromną rolę, jak dom, rodzina, mocne oparcie na autorytecie rodziców. Obecnie młody człowiek w życiu rodzinnym nie otrzymuje już przykładu stabilności, życia wiarą.

Jest to duże wyzwanie dla duszpasterzy i duszpasterstwa. Formacja podejmowana w Kościele ma prowadzić człowieka do rozeznania swojego powołania, do świadomego przyjęcia go i życia nim.

 

W jakiej mierze lęk przed podjęciem decyzji wynika z braku wychowania do dawania siebie innym?

Obserwujemy pewien trend cywilizacyjny, bardzo indywidualistyczny i mocno utylitarny. Młody człowiek pyta: Co ja z tych studiów będę miał? Życie kapłańskie i zakonne nie jest robieniem kariery. Ono wymaga rezygnacji z siebie, poświęcenia, ducha ofiary – a więc czegoś, co dla młodego człowieka jest dziś bardzo trudne. Współczesne wychowanie, pedagogika chronienia przed wszelkimi niebezpieczeństwami, zagrożeniami, czy wręcz izolowania młodego człowieka powoduje, że jego odporność psychiczna bardzo mocno spada. Kiedy przychodzą trudności na drodze poświęcenia siebie, ofiarowania, bez oczekiwania aplauzu, zadowolenia, kiedy nie widzi realnych efektów swojej pracy, to ma poczucie braku satysfakcji i przeżywa rozczarowanie.

Nie widzę możliwości robienia kariery w Kościele. Ktoś, kto przychodzi z takim nastawieniem, lepiej, żeby szukał dla siebie innego miejsca. Życie kapłańskie czy zakonne przede wszystkim ma pomóc człowiekowi wspinać się do Pana Boga, by żyć z Bogiem w jedności. Dopiero taka postawa rodzi właściwy charakter podejścia do duszpasterstwa, patrzenia na Kościół, na pojawiające się wyzwania.

Obecny rok przeżywamy pod hasłem „Uczestniczę we wspólnocie Kościoła”. Stajemy wobec problemu identyfikacji z Kościołem. Kościół dziś przestaje być miejscem, gdzie wykonuję zlecone mi zadania. Potrzebny jest sensus Ecclesiae, czyli pewne wyczucie Kościoła. Tego, czego Kościół dzisiaj potrzebuje – czyli głoszenia prawdy, świadectwa i głębokiego, radykalnego życia.

 

Lepiej, by było mniej powołań, ale dobrych?

Założenie słuszne, ale czy możemy ocenić, że chociaż obecnie mamy mniej powołań, to są one bardzo dobre? Chociaż wkładane są duże starania w formację, w wychowanie tych, których Pan Bóg przyprowadził? Zamiast zasady „lepiej mniej powołań, ale lepszych” słuszniejsze jest proszenie o taką liczbę powołań, jaka potrzebna jest Kościołowi, nie tylko w Polsce. Przy biedzie duchowej Europy Zachodniej potrzeby są ogromne. Dziś Afryka cieszy się ogromną liczbą powołań. W Nigerii, kraju, gdzie żyje 33 mln katolików, w jednym, największym seminarium jest ośmiuset kleryków! Trzeba wziąć pod uwagę, że będą oni pracowali również na misjach. W krajach, gdzie trzeba – tak jak w Europie Zachodniej – głosić Ewangelię od początku. Nie możemy też zapominać o Kościele za naszą wschodnią granicą, o krajach, w których potrzeba wielu misjonarzy.

 

Jak wychowywać do ducha ofiary?

Podstawowym środowiskiem, które kształtuje ducha ofiarniczego – nie tylko do kapłaństwa, życia zakonnego, ale także do założenia rodziny, małżeństwa, życia w domu z rodzeństwem – jest dom. Ogromne wyzwanie stoi też przed osobami i środowiskami bezpośrednio towarzyszącymi ludziom, którzy poszukują swojego powołania i odkrywają je. Nie chodzi o pokazywanie samych przywilejów płynących z bycia kapłanem. Trzeba pokazać również, że to życie wiąże się z wyrzeczeniem, z trudem, z pewnym poświęceniem, z rezygnacją. Nie wszystko, co wydaje mi się, że jest dobre i właściwe, będę mógł realizować. Będę realizował to, co jest dobre i budujące dla Kościoła i dla innych.

 

Czy podziela Ksiądz Profesor opinię, że nie potrzeba dzisiaj wielkich akcji powołaniowych, tylko potrzeba modlitwy?

Jednego i drugiego bym nie zaniedbywał. Prężne wydarzenia powołaniowe – wolałbym używać tego zwrotu – dają impuls do zastanowienia się nad sobą. Tak było choćby podczas spotkania z żywą wiarą, z młodym Kościołem podczas Światowych Dni Młodzieży. Wydarzenia powołaniowe coś ilustrują, pokazują pewną propozycję, natomiast później wchodzimy w etap bardzo subtelnego towarzyszenia, bycia obok człowieka, który dojrzewa i odkrywa, czy kapłaństwo, zakon są tą drogą, której Pan Bóg oczekuje od Niego. Chodzi o to, żeby przekonania o powołaniu nabrał nie tyle formator, ile człowiek rozeznający swoje powołanie.

Nie można założyć, że „jak Pan Bóg będzie chciał, to powoła, jak będzie chciał, to Kościół będzie istniał, nie musimy nic robić”. Dziś formatorzy dochodzą do ściany. Współczesne środki komunikacji, media społecznościowe, niestety, pozbawiają nas bezpośredniego kontaktu z młodymi ludźmi. Dotarcie bezpośrednio do człowieka, realne spotkanie z przykładną siostrą, księdzem, zakonnikiem zostawia ślad; to jest najlepszy sposób dojrzewania do powołania. Potrzeba czegoś więcej poza organizowaniem tygodni powołań. Potrzebne są systematyczne spotkania w rodzaju doradztwa, kierownictwa duchowego dla tych, którzy już wcześniej zgłaszają zainteresowanie wyborem powołania do kapłaństwa i życia zakonnego.

Z tego powodu na Wydziale Teologicznym UKSW planujemy otworzenie kursu teologii powołania. Potrzeba głębszego zrozumienia istoty powołania. Tym, którzy zajmują się powołaniami, chcemy dać dobre narzędzia do pracy. Oni mają być fachowcami oferującymi kompetentną pomoc.

Nieco przyzwyczailiśmy się w Kościele do pewnej inercji. Do tej pory czekaliśmy na ludzi w świątyni, w kancelarii. A nakaz misyjny mówi: „Idźcie” – czyli wychodźcie z Ewangelią. Potrzebna jest zmiana paradygmatu – zawsze były powołania, byli ludzie w Kościele, dzisiaj zaczyna się czas na apostolstwo.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarka, absolwentka SGGW i UW. Współpracowała z "Tygodnikiem Solidarność". W redakcji "Idziemy" od początku, czyli od 2005 r. Wyróżniona przez Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w 2013 i 2014 r.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 28 maja

Wtorek, VIII Tydzień wielkanocny
wspomnienie bł. Stefana Wyszyńskiego, biskupa
Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi,
że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): Mk 10, 28-31
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

+ Nowenna do św. Urszuli Ledóchowskiej 20-28 maja



Najwyżej oceniane artykuły

Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter