30 listopada
poniedziałek
Andrzeja, Maury, Konstantego
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Poprawność polityczna

Ocena: 4.82857
1353

W słownikach języka polskiego możemy wyczytać, że „poprawność” oznacza bycie zgodnym z faktami, prawami logiki, z obowiązującymi normami lub zwyczajami. Tak rozumiana poprawność wiąże się z dobrym wychowaniem, kulturą bycia, ogładą, dobrymi manierami. Tymczasem robiąca dziś karierę poprawność polityczna nie ma z tym wszystkim nic wspólnego. To raczej ideologiczne narzędzie brutalnej, posługującej się kłamstwem i siłą kancelarii prawniczych neomarksistowskiej polityki, czyli tzw. nowej lewicy. Można tu też mówić o lewicy liberalnej, tyle że w tym przypadku liberalizm (wolność) dotyczy człowieka od pasa w dół, ale już nie od pasa w górę, czyli np. posługiwania się głową.

Używanie pojęć pozytywnych, jak w tym przypadku „poprawność”, w wykrzywionym, odwrotnym znaczeniu to typowe działanie złego ducha w świecie. Już na pierwszych kartach Biblii widzimy diabelskie przeinaczenie: że jakoby Bóg Stwórca jest zazdrosny i nie chce pełnego rozwoju człowieka, a diabeł otwiera przed człowiekiem wszystkie możliwości, by ten „był jak Bóg”, tj. by zajął miejsce Boga. Tyle że potem, zamiast boskiej potęgi, pierwsi rodzice odkrywają, że są nadzy, doświadczają strachu. Zaczyna się korowód wzajemnych oskarżeń. Mężczyzna zwala winę na kobietę, kobieta tłumaczy się, że zwiódł ją wąż.

Ideologie zła, o których pisze Jan Paweł II w książce „Pamięć i tożsamość”, czyli komunizm i nazizm, też miały swoją poprawność polityczną, swoją nowomowę, nazywanie rzeczy na opak. Bo diabelskie ideologie nie lubią rzeczywistości i nie lubią języka, który tę rzeczywistość adekwatnie nazywa. Wszak rzeczywistość oraz imiona dane rzeczom to dzieło Boga Stwórcy. Diabeł natomiast, choć udaje wielkiego twórcę, tak naprawdę niczego nie tworzy, lecz dekonstruuje, perwersyjnie przetwarza, przedrzeźnia, tworzy antyświat. Karol Wojtyła wspomina też we wskazanej książce o innej, nowej formie „ideologii zła”, bardziej ukrytej i podstępnej, a mianowicie ideologii aborcyjnej i homoseksualnej.

Poprawność polityczna ze swoją nowomową święci na tym właśnie polu triumfy. Aborcja to nie zniszczenie (zabicie) ludzkiego życia w łonie matki, ale prawo człowieka, wolność kobiety, wyraz nowoczesnego, tolerancyjnego społeczeństwa. Ogłupienie „poprawnością” doszło do tego, że proponuje się rezygnację z takich pojęć, jak „matka”, „ojciec”, i zastąpienie ich w oficjalnej dokumentacji wyrażeniami „rodzic 1”, „rodzic 2”, by nie razić wrażliwości osób nieheteronormatywnych. Co więcej, ci, którzy nie podporządkują się tego rodzaju poprawności, ryzykują, że zostaną oskarżeni np. o mowę nienawiści i skazani. W ten sposób stopniowo, ale skutecznie ogranicza się wolność opinii, przekonań, wypowiedzi. Co gorsza, zło (np. aborcja) nazywane jest dobrem, a dobro (sprzeciwianie się złu) nazywane jest nienawiścią.

Starzy ideolodzy używali, choć w przewrotnym sensie, takich słów jak: prawda, kłamstwo, oszczerstwo, błąd, chamstwo, kultura itd. Nowych, nowoczesnych ideologów jakby coraz bardziej te tradycyjne pojęcia uwierały. Dlatego wymyślają różne fobie z homofobią na czele, a wszystko, co im się nie podoba, albo co jest dla nich niewygodne, nazywają fake newsami. Niestety, ten słowny potworek, czyli „fake news”, wszedł już powszechnie do języka. Jest wygodny dla kłamców i manipulatorów, nie wymaga bowiem precyzacji. Jeśli bowiem nazwiesz jakąś wypowiedź kłamstwem, to wypadałoby, żebyś pokazał, na czym owo kłamstwo polega. Z fake newsem jest na odwrót. Ktoś napisze niewygodną dla ciebie prawdę, a ty, jeśli nie chcesz merytorycznie odpowiedzieć, rzucasz po prostu: „To fake news”. Pojęcie to, będące na usługach nowej „poprawności”, zwalnia w dużym stopniu z rozróżniania między oszczerstwem, kłamstwem, błędem, uogólnieniem, chamstwem itd.

Ci, którzy są wielkimi zwolennikami poprawności politycznej, używają jej w nader osobliwy sposób. Rozdzierają szaty, gdy ktoś dotknie popieranych przez nich np. ideologii, partii politycznych itp., ale sami nie przebierają w słowach, gdy chodzi o naplucie na ich oponentów. I mamy tu do czynienia z tak daleko posuniętym „praniem mózgu”, że owej niekonsekwencji nie są w stanie zauważyć. Bo poprawność polityczna nie ma służyć poprawie relacji międzyludzkich, ale ma służyć ideologii.

Idziemy nr 22 (762), 31 maja 2020 r.

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Profesor teologii na Wydziale Teologicznym Papieskiego Uniwersytetu Gregorianum w Rzymie
dkowalczyk@jezuici.pl

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 30 listopada

Poniedziałek, I Tydzień Adwentu
+ Święto św. Andrzeja, apostoła
Pójdźcie za Mną,
a uczynię was rybakami ludzi.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): Iz 49,1-6 / Rz 10,9-18; Ps 19,2-5b; Mt 4,18-22
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)



Najczęściej czytane artykuły

E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Najwyżej oceniane artykuły

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter