25 kwietnia
czwartek
Marka, Jaroslawa, Wasyla
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Dawanie świadectwa kosztuje

Ocena: 4.54
759

Tuż przed Wielkim Tygodniem pojawił się w jednej z gazet artykuł o „nowym trendzie” w warszawskiej komunikacji miejskiej: „dotyczy on pasażerów odmawiających modlitwę różańcową w trakcie jazdy”. Następnie pada zdanie: „Nie wszyscy podzielają entuzjazm dla tego zwyczaju”. Po czym trzykrotnie cytowana jest jedna z pasażerek, która dziwi się, „dlaczego te osoby nie robią tego w domu”. Dodam od siebie – jako że korzystam regularnie z warszawskiej komunikacji miejskiej – iż nie tylko spore grono osób modli się w autobusach, tramwajach i w metrze na różańcu, ale – o zgrozo! – odmawia także liturgię godzin. Sama należę do jednych i drugich. Tyle że modlitwa w publicznych środkach transportu nie jest niczym nowym. Ponad dwadzieścia lat temu, kiedy codziennie rano jeździłam na uczelnię na zajęcia, wiele osób odmawiało w autobusie jutrznię z brewiarza. Były też osoby czytające kieszonkowe wydanie Pisma Świętego. Obecnie zmieniła się forma, gdyż liturgię godzin i Biblię mamy w telefonie. Nowy natomiast jest trend tropienia wszędzie oznak wiary i pobożności, by następnie postulować zakaz modlitwy w miejscach publicznych. Komu bowiem może przeszkadzać to, że jeden czyta w tramwaju książkę, inny sprawdza wiadomości w telefonie, ktoś słucha muzyki, jakaś kobieta szydełkuje – też się zdarza! – a ktoś jeszcze inny modli się na różańcu?

Może więc w takim razie zakażmy wszelkiej aktywności w środkach transportu. Tyle że wierzącym zostanie modlitwa myślna, ale książki się w ten sposób nie przeczyta. Osobiście mam dobre doświadczenia z modlitwą w komunikacji miejskiej, bo kiedy mam otwartą w telefonie liturgię godzin, ludzie z zaciekawieniem zaglądają w ekran, czasem się uśmiechają, a niekiedy życzą nawet dobrego dnia. Są też tacy, którzy są zdziwieni, widząc tyle czerwonych krzyżyków w tekście. Po jakimś czasie zdają sobie sprawę, że to jest modlitwa. Wiele osób czyni też znak krzyża, kiedy autobus przejeżdża obok kościoła, a starsi mężczyźni uchylają czapki. To oczywiście forma publicznego wyznania wiary, które gwarantuje obywatelom Konstytucja RP w art. 53: „Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie”.

Dla wierzących chodzi tu jednak o coś o wiele ważniejszego. Mianowicie o dawanie świadectwa. Temu też służą procesje czy nabożeństwa przechodzące ulicami miast. Chrześcijanin ma dawać świadectwo swojej wiary w Chrystusa, który umarł, zmartwychwstał i żyje. Jesteśmy świadkami Zmartwychwstałego i nie możemy tej nowiny zatrzymywać dla siebie. Podobnie jak apostołowie i pierwsi chrześcijanie „nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli” (Dz 4, 20). Skoro wiemy, że Zmartwychwstały Pan jest Drogą, Prawdą i Życiem, to nie możemy tego zatrzymywać dla siebie, bo pozbawialibyśmy innych uczestnictwa w wielkiej paschalnej radości i nadziei. Ale to, że mówienie o Zmartwychwstałym i dawanie o Nim świadectwa kosztuje, wiadomo od pierwszych chwil istnienia Kościoła. I nic się w tym względzie przez dwa tysiące lat nie zmieniło. A obecne trendy wskazują na to, że będzie jeszcze trudniej. „Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować” – mówi Pan. Ale dodaje: „Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać” (J 15, 20).

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 24 kwietnia

Środa, IV Tydzień wielkanocny
Ja jestem światłością świata,
kto idzie za Mną, będzie miał światło życia.

+ Czytania liturgiczne (rok B, II): J 12, 44-50
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)
+ Nowenna do MB Królowej Polski 24 kwietnia - 2 maja

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

Co? Gdzie? Kiedy?
chcesz dodać swoje wydarzenie - napisz
Blisko nas
chcesz dodać swoją informację - napisz



Blog - Ksiądz z Warszawskiego Blokowiska

Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.



Newsletter