19 kwietnia
poniedziałek
Adolfa, Tymona, Leona
Dziś Jutro Pojutrze
     
°/° °/° °/°

Sueski korek

Ocena: 0
430

Wszyscy odetchnęli z ulgą, gdy kontenerowiec „Ever Given” został zepchnięty z mielizny w Kanale Sueskim. Blokada kanału uświadomiła światu, jakie ma on znaczenie – nie tylko dla Egiptu.

fot. Pierre Markuse \ CC BY 2.0 \ link

Każdego dnia przez kanał przepływa około 12 proc. światowego handlu, w tym około miliona baryłek ropy i około 8 proc. skroplonego gazu ziemnego. Straty ponoszone przez Egipt w wyniku zatoru sięgały 14-15 milionów dolarów każdego dnia – bo przecież każdy przepływający statek płaci Kairowi ogromne pieniądze. A niemiecki ubezpieczyciel Allianz stwierdził, że według jego analiz blokada kosztowała światowy handel od 6 do 10 miliardów dolarów tygodniowo.

W korkach po obu stronach drogi wodnej utknęło około czterystu statków. A choć „Ever Given” ostatecznie ruszył, problemy się jeszcze nie skończyły. Rozładowanie zatoru potrwa nawet kilka tygodni. Tymczasem kanał jest po prostu niezbędny. Statek płynący ze średnią prędkością powyżej 16 węzłów z Tajpej na Tajwanie do holenderskiego Rotterdamu dotrze przez kanał w 25 dni, a płynąc wokół Afryki – w 34. Rejs wokół Przylądka Dobrej Nadziei w RPA wydłuża trasę o 6 tys. mil (11 tys. km) i kosztuje dodatkowo około 300 tys. dolarów za paliwo dla dużego statku, na przykład dla supertankowca czy wielkiego kontenerowca.

Takim kontenerowcem jest właśnie „Ever Given”. Ma 400 m długości (warszawski Pałac Kultury i Nauki ma 231 m wysokości) i wypiera 200 tys. t, przy maksymalnej pojemności 20 tys. kontenerów. Przewoził 18 300 kontenerów, a przeciętny kontener mieści ładunek o masie od 20 do 30 ton.

 


150 LAT HISTORII

Dzieje Kanału Sueskiego zaczynają się właściwie od Napoleona. Jego inżynierowie rozważali pomysł budowy toru wodnego biegnącego bezpośrednio między Morzem Czerwonym a Morzem Śródziemnym. Jednak wobec ówczesnych obliczeń, że lustro wody w Morzu Czerwonym znajduje się dziesięć metrów wyżej niż w Śródziemnym, zrezygnowali z tego pomysłu.

W 1833 r. do Kairu przybyła grupa francuskich intelektualistów, znanych jako saintsimoniści (zwolennicy utopijnych idei Henriego de Saint-Simone), którzy również zainteresowali się tym projektem. Ostatecznie nic z tego nie wyszło, a większość z nich wróciła do Francji. Pozostawili jednak kilku entuzjastów kanału, w tym Ferdynanda de Lesseps (który był wówczas francuskim wicekonsulem w Aleksandrii).

W Paryżu saintsimoniści utworzyli w 1846 r. stowarzyszenie w celu ponownego zbadania możliwości utworzenia Kanału Sueskiego. W 1847 r. uznano, że nie ma rzeczywistej różnicy w poziomach wody między Morzem Śródziemnym a Morzem Czerwonym. Niestety, projekt budowy spotkał się ze sprzeciwem ze strony Brytyjczyków. Wielka Brytania, wciąż potęga morska, chciała kontrolować morza i oceany.

Ale w 1854 r. francuskiemu dyplomacie i inżynierowi de Lessepsowi udało się zainteresować projektem egipskiego wicekróla Saida Paszę (do 1881 r. Egipt był turecki, później kontrolę nad nim przejęli Brytyjczycy). W 1858 r. utworzono spółkę, która uzyskała prawo do budowy kanału i eksploatacji przez 99 lat. Sama budowa rozpoczęła się dopiero 25 kwietnia 1859 r., a trwała z przerwami dziesięć lat. Przy budowie pracowało ok. 30 tys. ludzi, w większości miejscowych chłopów, nisko opłacanych i używających najprostszych narzędzi.

17 listopada 1869 r. wody Morza Śródziemnego zostały połączone z Morzem Czerwonym. Odbyło się to w niesłychanie uroczysty sposób, z udziałem m.in. żony cesarza Napoleona III Eugenii i kilku koronowanych głów. Kanał był własnością francusko-brytyjską. Dopiero w 1956 r. znacjonalizował go prezydent Egiptu Gamal Abdel Naser, zwolennik bliskiej współpracy z ZSRR.

Właśnie ta decyzja spowodowała pierwszą w historii blokadę kanału. Chociaż Naser zaoferował rekompensatę (faktycznie zbyt małą w stosunku do zysków właścicieli), rządy brytyjski i francuski sprzeciwiły się jego decyzji. Przez jakiś czas trwały wysiłki dyplomatyczne, by doprowadzić do załagodzenia sporu.

29 września 1956 r. na Synaj wtargnęły siły izraelskie. W niecałe siedem dni cały półwysep znalazł się w rękach Izraela. 31 października strefę kanału zaatakowały wojska brytyjskie i francuskie. Rządy obu krajów oznajmiły, że chodzi o oddzielenie od siebie sił egipskich i izraelskich i ochronę swobody żeglugi w kanale. Faktycznie Brytyjczycy i Francuzi w ściśle tajnych negocjacjach z Izraelem zawarli porozumienie o współpracy wojskowej i izraelska agresja została dokonana w sposób z nimi uzgodniony.

Brytyjczycy i Francuzi błyskawicznie zniszczyli siły egipskie. Zaledwie osiem dni po pierwszych walkach operacja została wstrzymana na mocy zawieszenia broni – formalnie na żądanie ONZ, a faktycznie na skutek interwencji USA, po części z powodu obaw o reakcję ZSRR. A kanał został zablokowany, bo na rozkaz Nasera zatopiono w nim 47 statków. W 1957 r. Brytyjczycy i Francuzi wycofali się ze strefy kanału, a Izraelczycy opuścili Synaj; Egipt przejął kontrolę nad kanałem i żegluga została wznowiona.

 

PODZIEL SIĘ:
OCEŃ:

Dziennikarz, politolog, analityk, działacz społeczny. W przeszłości związany z "Tygodnikiem Demokratycznym", "Kurierem Polskim" i "Rzeczpospolitą". Specjalizuje się w tematyce wschodniej.

DUCHOWY NIEZBĘDNIK - 19 kwietnia

Poniedziałek, III Tydzień Wielkanocny
Dzień Powszedni
Nie samym chlebem żyje człowiek,
lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

+ Czytania liturgiczne (rok B, I): J 6, 22-29
+ Komentarz do czytań (Bractwo Słowa Bożego)

ZAPOWIADAMY, ZAPRASZAMY

- Reklama -


Najczęściej czytane artykuły



E-WYDANIE


Zachęcamy do prenumeraty e-wydań tygodnika Idziemy



Reklama

Miejsce na Twoją reklamę
W tym miejscu może wyświetlać się reklama Twoich usług i produktów. Zapraszamy do kontaktu.
- Materiał partnera serwisu -



Newsletter